Aja brałam Rutinoscorbin w ciąży 3x1 tbl -ze względu na krwawienia -ginekolog zlecił go -bo uszczelnia naczynia
No, ja myślę, że być może Rutinoscorbin nie jest zalecany w nadmiarze w określonych etapach ciąży (w sumie nie wiem), ale na 100% nie ma nic wspólnego z retinolem i nie jest możliwe, żeby był z kategorii tych najgroźniejszych leków. Gdyby tak było, to nie byłoby możliwe, żeby tylu lekarzy go zalecało w określonych sytuacjach. Wit C i wit P nie są szkodliwe dla płodu. Myślę, że zaszła pomyłka bo nazwa z "ruto" itp., wiele leków ma to w nazwie, i pewnie chodziło o jakiś inny składnik.
Cześć
Wróciliśmy od Pana Doktora. Nic poważnego to nie jest. Ot łojotokowe zapalenie skory . Nawilżać, natłuszczać, kąpać codziennie, czesać główkę.
Cieszę się! Oby szybko poszły sobie te plamki.
wg mnie są takie sytuacje gdzie chusta jest rozwiązaniem idealnym i nie jest to żaden powrót do przeszłości, ale oczywiście każdy sobie robi na swoim poletku to co mu daje radość i co uważa za słuszne :-)
Ja też myślę, że wszystko ma swoje plusy i minusy. Żyjąc w XXI wieku możemy korzystać i z wygodnych wózków, i z tradycji chust i tak sobie to dobrać do upodobań i zwyczajów, żeby było nam jak najwygodniej i najfajniej. Ja z synkiem chusty nie używałam, mieliśmy za to fajne nosidełko i mąż śmigał z nim po górach, ale teraz na pewno spróbuję, bo mam wiele koleżanek, które chustami były zachwycone (choć wózki też miały i używały) i chusta w spadku też mi się dostanie.
Anka - wielkie kciuki!!!
Co do brzuchów, to ja miałam naprawdę bardzo duży, choć nie miałam ani gestozy, ani jakichkolwiek problemów ze zdrowiem, a dziecko urodziło się przeciętne rozmiarowo - 3530. Nie mam pojęcia, od czego to zależy. Mięśnie też miałam, bo zawsze coś tam ćwiczyłam. Utyłam sporo, ale nie przekroczyłam normy dla swojej wagi wyjściowej. A brzuch gigant. Zazdroszczę dziewczynom, które mają małe brzuszki, bo zawsze to mniej problemów z rozciągniętą skórą i powrotem do dawnego kształtu...
A rozstępny wredne wyskoczyły mi dostłwnie w 2 ostatnich tygodniach przed porodem.

Wcześniej zero. Przenosiłam 10 dni, a gdyby urodziła w terminie, to może by tych rozstępów nie było. Choć w sumie nie powinnam za bardzo narzekać, bo jakieś drastyczne to one nie są - no ale w ogóle są. Co ciekawe, na cyckach nie mam nawet jednego rozstępu choć z B skoczyły mi w pewnym momencie, jak miałam nawał, chyba na F.

Miałam po prostu balony jak Sabrina, i wyglądały, jak wypchane silikonem

A wróciły do siebie i ani nie obwisły, ani skóra nie popękała. A na brzuchu rozstępy. Ot, zagadka.