Katrina nie ma się co zastanawiać, nie rodowodowe psy takie których nie rozmnażasz w rejestrowanych hodowlach koniecznie powinno sie sterylizować, mam nadzieję, że kiedyś wejdzie taki ustawowy obowiązek wogóle ( to pewne jeszcze lata świetlne, ale czekam na to z utęsknieniem ) Wystarczy, że tylko dziś weszłam na FB i dostałąm po oczach, psem powieszonym w lesie 2 razy, połamanymi , potrąconymi po wypadkach X 4 , szczeniakami wyłowionymi z rzeki, staruszkiem oddanym do schroniska, kilkoma wyrzucoanymi kotami ....to tylko dziś

...gdyby ludzie "ciachali" swoje zwierzęta, to tych nieszczęść by było znacznie mniej. Ja ma bardzo radykalne poglądy na ten temat, sama mam wszystko w domu wyciachane i każdemu bym ciachała, to żadna krzywda dla suki, że nie wspomnę o kastrowaniu samców. Kiedyś oglądałam program , jak babeczka - szkoleniowiec tłumaczyła właścicielowi huskiego, który nie chciał go wykastrować : co jest większa tragedią dla psa : to, że spokojnie sobie żyje u boku swojego pana nie posiadając jajek, czy to, że je ma i przez "naście" lat przeżywa katusze z powodu tego, że nie może zaspokoić swjego popędu płciowego. A facet mówił, że chciałby mu z raz dać spróbować jak to jest. A na to babka: A jakby sie pan czuł, gdyby przez całe pana życie pozwolono panu odbyc tylko jeden stosunek płciowy, tylko raz i potem juz nigdy?...sory, ale do mnie to przemawia....że nie wspomnę o tej właśnie całej reszcie potem: topione, zakopywane żywcem, wrzucane do pieców szczeniaki....u suk sterylka zapobiega między innymi ropomaciczu, a tego właściciele często nie rozpoznają na czas, że nie wspomnę o nowotworach, oraz akcjach typu ciąża urojona itp. ;-)
Misia no to bardzo ładnie w sumie pani psycholog Ci Młodego oceniła

I krzyżem lez kobieto, że sam zasypia, sam sie bawi i cierpliwy jest.
Basia, to co to u Ciebie sie dzieje, ja sie troche boję, bo zauważyłam, że jak Ty o Karolci coś napiszesz to chwilę potem u mnie to się dzieje
Przytyłam troche przez święta chyba, żrę słodkie jak szalona
