reklama

Ciąża po 40

Misia ja robię co mogę, .żeby i mentalność odrobinę zmieniać....

U nas chęć do poznawania nowych faktur również pani pedagog bardzo pochwaliła, sam fakt posiadania tych faktur oceniła jako bardzo pozytywny toteż wybaczyłam jej ten gotycki image:-D:-D
u Flo tak..o ogólną łychę poszło:-D:-D:-D zresztą mój stary jadł wczoraj resztkę wielkanocnego żuru z ogólnego gara i ogólną łyżką..nie pytajcie do kogo go porównałam:-p:-)

lecimy jeść zupę..folia typu stretch to moje marzenie:-D znasz to misia, nie?
 
reklama
Podpisuje sie pod Majuska wszystkim co mozliwe!
Dodatkowo to, ze pies jest rodowowody, zdrowy itd musi byc wystawiany na wystawach, min 3 razy zeby mogl byc hodowlany. Sam papierem rodowodu nie wystarczy, bo sa psy rodowodowe z wadami ktore rozmnazane byc nie moga, wiec takie proszenie kogos o szczeniaki po jego psie to glupota, brak wiedzy i nieodpowiedzialnosc. Ale niestety znam wiele ludzi, ktorzy sie na to zgadzaja.
Azula no sorry, ale jakie okaleczenie zdrowego (jeszcze!) psa?! To jest chwila bolu i pies/ kot dochodzi do siebie, dzieki temu nie meczy sie z popedem przez cale zycie a suka nie meczy sie co pol roku ze swoimi hormonami, nie mowiac o roznych tego nastepstwach. Pilnowanie swoja droga ale przed chorobami jej nie upilnujesz..
 
Majuska jest pewien szpinak z ziemniaczkami który mam na ścianie :-D strój do karmienia Młodego: on obwiązany streczem, ja w streczu + fartuch wprost z rzeźni, rękawice spawalnicze, 2 czepki i 2 x gogle :-D Niestety ale wszelkie śliniaki tylko pogarszały sprawę ... a jedzonko było na wszystkim, we włosach też ... no i do tej pory uwielbiam jak kicha w łyżkę pełna jedzonka :-D
Idziemy na spacerniak :-)
 
Podpisuje sie pod Majuska wszystkim co mozliwe!
Dodatkowo to, ze pies jest rodowowody, zdrowy itd musi byc wystawiany na wystawach, min 3 razy zeby mogl byc hodowlany. Sam papierem rodowodu nie wystarczy, bo sa psy rodowodowe z wadami ktore rozmnazane byc nie moga, wiec takie proszenie kogos o szczeniaki po jego psie to glupota, brak wiedzy i nieodpowiedzialnosc. Ale niestety znam wiele ludzi, ktorzy sie na to zgadzaja.
Azula no sorry, ale jakie okaleczenie zdrowego (jeszcze!) psa?! To jest chwila bolu i pies/ kot dochodzi do siebie, dzieki temu nie meczy sie z popedem przez cale zycie a suka nie meczy sie co pol roku ze swoimi hormonami, nie mowiac o roznych tego nastepstwach. Pilnowanie swoja droga ale przed chorobami jej nie upilnujesz..

Na wycięcie macicy jest czas jak coś się złego dzieje tak u człowieka jak i u zwierzaka.Jakby hormony były zbędne to by ich nie było np oksytocyna to nie tylko do porodu jest potrzebna ale jest odpowiedzialna za opiekę nad potomstwem ,a nawet miłe relacje.Ja piszę ,że nikomu zabronić nie chcę sterylizacji jego zwierzaka ale tez nie chcę by ktoś mi narzucał z górykastrację.I myślę ,że od tego by na takie tematy dyskutować są inne fora.Lubię Cię i inne dziewczyny z tego forum i kocham zwierzęta Nie okaleczam i nie rozmnażam bez potrzeby (a takiej nie ma bo zwierzaków bezdomnych jest dość )ale dla tych którym wygodniej z różnych względów odradzać sterylizacji też nie mam zamiaru.
 
Kastracja/sterylizacja psów czy kotów jest konieczna gdy nie jesteśmy w stanie zobowiązać się do pełnej odpowiedzialności za zwierzaka. Gdybym miała sukę od razu wylądowałaby u veta do sterylizacji. Posiadanie psa ułatawia nieco życie, bo Tabi nigdy nie chodzi bez smyczy w mieście a na wsi siedzi w ogrodzonym terenie, gdzie żadna suka nie wlezie a on nie wyskoczy poza płot. Gdyby sytuacja była inna pewnie on też zostałby wykastrowany. I tak jak pisałam - nigdy nie zgodzę się na szczeniaki po nim mimo że jest śliczny i brakuje mu tylko tatuażu w uchu...
Trzeba mieć odrobinę wyobraźni decydując się na zwierza w domu, bo różnie bywa potem z odpowiedzialnością. To na pewno nie jest okaleczanie zdrowego zwierzęcia, nie robi mu się krzywdy. Pisałam że różnie bywa z hormonami u psów, ale suki przechodzą to zupełnie bezboleśnie a koty/kotki w ogóle nie odczuwają skutków zabiegu.
Azula sterylizacja nie polega na wycięciu macicy ale na podcięciu jajowodów u suki czy kotki! Taki sam zabieg operacyjny stosuje się u kobiet, gdy istnieje potrzeba ograniczenia jej płodności.
Już pozbyłam się szwów, brzuch czysty i goi się idealnie. Co do kolegi dupnego, to się dowiedziałam że maść którą stosuję jest dobra, ale jeżeli nie pomoże to do końca połogu nikt mnie nawet końca kija nie tknie żeby pomóc. Zatem można tylko się modlić aby smarowanie dało jakiś efekt - podobno widoczny po 3 dniach kuracji...
Babcia została dziś z Wandą na czas mojego wyjazdu do szpitala... poradziła sobie doskonale poza przewinięciem. Dziecko nakarmione spało w kupalu :-) ale ważne że obie się jakoś dogadały i nie było wrzasków.
 
Nie wiem nie kastrowałam nie mam zamiaru potrafię pilnować.Czy pies czy suka nie ma znaczenia jak ktoś pilnuje jest OK jak ktoś nie pilnuje i puszcza jest idiotom .Anka czy uważasz,że musisz psa kastrować?Napisałaś ,że pies nie chodzi samopas i potrafisz go pilnować więc czy koniecznie jąder go należy pozbawić?raczej nie ma takiej potrzeby .Ja ma psy wielkości szczurków coś ledwo ponad kilogram .Załatwiają się jak koty w domu.W ogrodzie ogromna suka parkan na 2 metry wysoki + kojec .Spacery w dni bez cieczki i jakoś suka ma 11 lat i małych nie ma A te dwie mini mini to bym nawet nie dopuściła bo bym się bała ,że się coś złego stanie.Znajoma dopuściła taką małą cziłała i ona po cesarce umarła (ona miała rodowód).A co do kastracji ,sterylizacji to dla mnie było to to samo nie wiedziałam,że jest różnica
 
Psiakrew, napisałam baaardzo długiego posta i mi zeżarło, bo w laptopie działa system zajmujący się głównie samoaktualizowaniem i robi jakieś idiotyzmy w najmniej odpowiednim momencie.
No to raz jeszcze:
O teściowej – teściowa uwielbia podkreślać swoje pochodzenie „ z dobrego domu” oraz posiadaną tytulaturę naukową. Używa słów typu „asocjacje” zamiast „skojarzenia” żeby onieśmielić rozmówcę. Wszyscy w jej opinii są źle wychowani, prostaccy i głupi, więc maksimum tego na co ją stać wobec otoczenia to protekcjonalna pobłażliwość. Jednocześnie o Nike z Samotraki wyraziła się „ aniołek bez główki”, a zobaczywszy u nas pudełko z filmem „Ostatnie kuszenie Chrystusa” była przekonana, że popadliśmy w mania religiosa. Pół biedy, ale… Jest najbardziej nietaktowną osobą jaką znam ( wręcza puszystej kuzynce prezent – sweterek, z komentarzem: „mam nadzieję, że się zmieścisz”, że już o grubszych nietaktach nie wspomnę). Nie znosi zwierząt i kiedyś ściągała naszą kotę z szafy za ogon ( wrrrrrr!). W święta uczepiła się Adama, że ma koszulę po pierwsze mało elegancką, po drugie nie zapiętą pod szyją, po trzecie wyłożoną na spodnie i że to wszystko nie wypada… a potem oblizała łyżkę z sałatki i wetknęła ją na powrót w publiczną miskę z sałatką. Na co się we mnie zagotowało i powiedziałam, że kulturalna osoba nie powinna tak postępować….
O sterylkach zwierząt - kiedyś miałam sukę, która sterylizowana nie była – dawne to były czasy. Oczywiście pilnowana, szczeniąt nie miała, za to ciążę urojone jakieś dwa razy do roku. Sama rozkosz dla psa, nie? Została „okaleczona” jak zachorowała na ropomacicze. Na szczęście przeżyła operację ( znacznie poważniejszą niż ciachnięcie psa zdrowego) i jeszcze kilka ładnych lat cieszyła się życiem. Nie zaobserwowałam u niej żadnych zmian charakterologicznych i żadnej tęsknoty za utraconą płciowością. Ba, w pewnym sensie sprawdziła się jako matka, bo wychowała mojego obecnego psa. Opiekowała się szczeniakiem, uczyła go i okazywała mu czułość. Z moich obecnych zwierząt pies jest jajeczny, owszem, ale to facet z kompletem papierów i może warto go będzie rozmnożyć, bo jest pięknym przedstawicielem swojej rasy. Suki wszystkie są kundlami i wszystkie są wycięte, z wyjątkiem jednej, chorej na serce – a dużo bym dała, żeby móc ją wyciachać, bo to naprawdę żadna przyjemność ani dla psa ani dla nas, te cieczki dwa razy w roku, adoratorzy u bram, ciąże urojone… Na cholerę to psu?
Współczuję baaardzo tych hemoroidów, Aniu, mam nadzieję że maść pomoże szybko!
Wiecie co? Ten szpinak na ścianie i plucie zupką to akurat jedyny aspekt macierzyństwa który mnie absolutnie nie przeraża – życie z tybetanem uodparnia na pewne rzeczy, on potrafi opluć sufit, czymże jest wobec tego odrobina szpinaku na ścianie?
 
Aniu, dasz radę temu nieproszonemu gościowi :) A szew, znaczy blizna, jest taki jak kreseczka? jak mój? Bo ja swoim jestem zachwycona :)

O sterylizacji, to np suka moich rodziców nie jest wysterylizowana, ale jak pisałam oni pilnują, raz się zdarzył "wypadek" jak na wsi byli, to do weta jeździli i dostała tabletki anty "po" :-D Ale. Nie wszyscy niestety potrafią wziąć odpowiedzialność za swoje zwierzaki, że o zwierzakach bezdomnych nie wspomnę, więc sterylizacja jednak powinna być nakazana prawem i już. Może wtedy można by było doprowadzić do sytuacji kiedy po ulicach nie błąkały by się zwierzaki (poza niesfornymi, które prędzej czy później znalazły by swojego pana) i schroniska nie byłyby potrzebne.

A co do jedzenia to moja śliniak w przerwie pomiędzy jedną a drugą łyżeczką pakuje do buzi, więc nie ma on racji bytu - ale na szczęście je na tyle ładnie, że jedna czy dwie kropelki upadają na ubranko, o ścianach nie ma mowy. Ale nie dawałam jej jeszcze nic paskudnego ani nie kichała na łyżeczkę :-D Wszystko przede mną :)

Misiu dzięki, może to ząbki, ale dzisiaj jest o niebo lepiej. Nie ślini się jakoś potwornie, stanu podgorączkowego też nie ma,no gryzie wszystko, fakt, ale niemowlaki tak robią no i palcem ząbków nie wyczuwam ani oczami nie widzę. A, zobaczymy, co ma być to będzie ;) A noc dzisiaj przespała normalnie - czyli do 5.

Flo
, współczuję teściowej, te tytuły to takie krakowskie :):):) Ja ze swoją prawie nie mam kontaktu i dobrze, bo też bym koty darła :)
 
reklama
Zgadzam sie z Wami bardzo, bardzo..
Gdyby moja jakims cudem wpadla to od razu poszlaby pod noz, expresowo. No ale na szczescie juz do tego nie dojdzie, zreszta tu jest to nierealne, psy tylko na smyczach.

Aniu co do hemorodia to moze czopki kup?
Tez co niedawno mi sie pokazal byl bardzo bolesny i upierdliwy, smarowalam mascia, mama czopki wyslala a on sie schowal zanim doszly. Nie uzywam ich, zostawiam na PO porodzie, bo wiem ze wyjdzie i to moze nie jeden. A Tobie na pewno sie schowa w koncu, ale warto pomoc sobie czyms wiecej jak mascia, bo masc to bardziej na objawy..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry