anka_d
Fanka BB :)
Dzsiaj po raz pierwszy Wanda była werandowana przy otwartym oknie. Pogoda po naszym powrocie ze szpitala dopisała i ubrałam jej czapeczkę, otuliłam mocno kołderką i kocykiem i tak sobie spała słodko. Jeżeli dalej będzie taka wiosna na dworze, to w niedzielę pójdziemy na pierwszy spacer
Na razie leżakowała pół godziny, jutro znowu tyle samo czasu i niech nabiera odporności powoli. Aby tylko wiatru nie było bo ten dokucza bardzo od trzech dni...
Azula gdybym miała psa, którego mogę spuścić ze smyczy na osiedlu to bym kastrowała bez chwili zastanowienia.Jednak moje bydlątko jest aspołeczne i żre wszystko co ma cztery łapy, w związku z tym chodzi zawsze uwiązany koło nogi. W domku na wsi nasz teren jest zamkniety płotem i tam biega luzem szczęśliwy bez możłiwości opuszczenia posesji.
I nie ma znaczenia czy pies jest duży czy mały... tak samo może zapłodnić i tak samo może być szczenny. Chodzi o niechciane szczeniaki, które potem lądują w kartonach na ulicy albo w schorniskach. Dlatego idea sterylizacji psów w schroniskach, przeznaczonych do adopcji jest rozwiązaniem nader genialnym.
Florka masz fajną teściową. Ja w swej złośliwości, przy najbliższym pobycie u niej zrobiłabym identycznie przy gościach i wsadziła oblizaną łyżkę w sałatkę z komentarzem: mamusia uważa, że to bardzo akuratne zachowanie :-)
Ollena uważaj, bo w ostatnim tygodniu ciąży miałam leciutkiego hemoroidka, który zniknął sam po dwóch dniach a teraz wylazł z "siłą wodospadu". Niestety czopki stosuje się przy wykwicie wewnętrznym a mój gość jest na wierzchu stąd maść.
Basiu swojej blizny nie oglądałam bo jeszcze brzuszek przeszkadza a jakoś przed lustrem nie mam odwagi stanąć
ale Robert mówi, że wygląda genialnie i jest to wąska kreska która za jakiś czas będzie zupełnie niewidoczna. Poprzedniej blizny w ogóle nie było widać i nawet lekarze mieli problem z dostrzeżeniem jej podczas badań ginekologicznych. Mam nadzieję, że i tym razem zagoi się tak ładnie. Nic się nie rozeszło i nie pękło więc szansa na kreseczkę jest bardzo duża 
Na razie leżakowała pół godziny, jutro znowu tyle samo czasu i niech nabiera odporności powoli. Aby tylko wiatru nie było bo ten dokucza bardzo od trzech dni...Azula gdybym miała psa, którego mogę spuścić ze smyczy na osiedlu to bym kastrowała bez chwili zastanowienia.Jednak moje bydlątko jest aspołeczne i żre wszystko co ma cztery łapy, w związku z tym chodzi zawsze uwiązany koło nogi. W domku na wsi nasz teren jest zamkniety płotem i tam biega luzem szczęśliwy bez możłiwości opuszczenia posesji.
I nie ma znaczenia czy pies jest duży czy mały... tak samo może zapłodnić i tak samo może być szczenny. Chodzi o niechciane szczeniaki, które potem lądują w kartonach na ulicy albo w schorniskach. Dlatego idea sterylizacji psów w schroniskach, przeznaczonych do adopcji jest rozwiązaniem nader genialnym.
Florka masz fajną teściową. Ja w swej złośliwości, przy najbliższym pobycie u niej zrobiłabym identycznie przy gościach i wsadziła oblizaną łyżkę w sałatkę z komentarzem: mamusia uważa, że to bardzo akuratne zachowanie :-)
Ollena uważaj, bo w ostatnim tygodniu ciąży miałam leciutkiego hemoroidka, który zniknął sam po dwóch dniach a teraz wylazł z "siłą wodospadu". Niestety czopki stosuje się przy wykwicie wewnętrznym a mój gość jest na wierzchu stąd maść.
Basiu swojej blizny nie oglądałam bo jeszcze brzuszek przeszkadza a jakoś przed lustrem nie mam odwagi stanąć


i sama nie wiem czy w domu czy po prostu zamówię obiad gdzieś w restauracji... bo niczego innego nie planuję na tę okazję. Pewnie jednak stanę do garów... w ramach miłej atmosfery i oszczędności