Sandy, my juz po drugim polio, oba bite domiesniowo, pierwsze tu idzie jak dziecko ma 2 miesiace, drugie 4 tygodnie pozniej, tyle ze my z opoznieniem. W pierwszych 3 szczepieniach idzie 6 roznych "zaraz" w dwoch zastrzykach, lista wyglada dosc enigmatycznie: "Dip, Hib, Men C, Pert, Pol, Tet". Z tego rozumiem (moze sie myle, ze idzie Di-Per-Te, polio i meningokoki. Hib to juz nie kojarze.
Ollena, mnie tam na zoladek nie szkodzi, a wiem ze maly ma uszka zabezpieczone. Kurcze, szukalam mu tutaj czapeczki chronicej uszka, a jednak nie zimowej i widzialam kupe kapalutkow lub czapek z daszkiem, ale jak maly lezy to taka czapke o kant d.. mozna, bo raz ruszy glowa i zdejmie. Z kolei wiatr jest nieraz upierdliwy i nie bede wzorem tubylczych mamus dzecka z gola glowa wietrzyc. I mam w nosie ze tylko polskie dzieci w takich czapkach chodza - polskie to gorsze? A kobity w burkach to juz w ogole ZUOOOO, co nie?
Misia, ja pamietam za dawnych czasow, ze maluchy dostawaly doustne polio i potem mialy szlaban na owoce - tak jak pisze Sandy. Szlo di-per-te w miesien i polio w dziob. A co do szitu... hmm... moje chlopaki sie w takich szitach wychowaly i na mozg im nie zaszkodzilo (chyba), za te co teraz kupilam dalam... cos 6 zeta za jedna sztruksowa, niespelna 3 za druga i po 12zl za plocienne - na Allegro, sprzedawca sie nazywa martita (z malej litery) i maly wyglada w nich calkiem fajnie. A na angielskie wiatry to ja go wole w czapeczkach jednak, zwlaszcza jak zimno.