reklama

Ciąża po 40

Amelka odpukać ma rewelacyjne noce to ja się budzę w środku nocy bo spocona jestem i chce mi się siusiu to jeszcze te obrzęki nie zeszły więc (Anka da się cycem na śpiącego nakarmić:tak::-)) no i do 6 rano spanko potem cycowanie i jeszcze tak godzinka dwie drzemki.Teraz śpi ale muszę ją za chwilę poprzecierać po nocy i ubrać w świeżutkie ubranka.Dziś u nas odpust .M był na dwóch zmianach dopiero niedawno wrócił poszedł się zdrzemnąć ale zaraz wstaje bo idziemy do kościoła .Potem może coś pośpi:tak::confused: bo znów idzie na nockę:wściekła/y:.Misia dziecko wie ,że śledzie jak i inne ryby są dobre i zdrowe:tak::-D.Ollena czy mała naprawdę płacze? czy raczej marudzi bo Amelka marudzi ona ten płacz wyraźnie prowokuje i szybko potrafi go przerwać nie jest taki sam jak by była głodna czy nakupkała.Zoyka o żywieniu link zachowaj dla mnie i Olleny pi Flo pewnie nam niebawem się przyda ,a I katriny(Swoją drogą Katrina jak tam u Ciebie czy już 1+1?).Kawa wypita tzn popłuczyny bo to płaska łyżeczka rozpuszczalnej + mleko prosto od babki i ciut cukru).Ciężko być matką Polką bez soli ,prawie bez cukru z opadającymi czereśniami z drzewa(sp[oro rozdałam) no i bez truskawek:angry::wściekła/y: o bigosach itp już nawet nie wspomnę.Fajowego dnia wszystkim:-D:-):-D
 
reklama
W temacie wprowadzania nowych produktow do diety malucha, to ja zrobilam prosty myk - poszlam do sklepu i pokupilam sloiczki 4+ jak leci po jednym. Oczywiscie juz po etapie marchewka, jablko, ziemniak bo tego to bylam na starcie pewna, gorzej z innymi owocami i warzywami. Potem wybieralam z tych sloiczkow te, w ktorych bylo jak najmniej skladnikow. Czyli np. skoro ziemniaka juz mamy, to ziemniak ze szpinakiem. Czyli nastepna domowa zupka, juz mogla byc z marchewki, ziemniaka i szpinaku. I tak kolejne produkty. Podobnie z owocami - zaczelo sie od przecierku z marchewki i jablka (gotowanych), nastepny sloiczek to bylo jablko z brzoskwinia - nic sie nie dzieje, czyli brzoskwinia moze byc. Kilka malin.. Nic sie nie dzieje? Czyli malina jest ok. Itd. Sloiczkow tu do wyboru i koloru, niektore mnie lekko szokuja bo czekoladowo-bananowy budyn w sloiczku 4+... Hmm... No i deserki w angielskich sloiczkach sa slodkie do urzygu - oczywiscie cukier. I skrobia kukurydziana badz ryz - dziwia sie potem ze maja otyle dzieci...

Karol mi wybral jajka... Rozumiem matki deklarujace chec walniecia wlasnym dziecieciem o sciane. Obudzil sie o 3 w nocy, z placzem. Przewinelam, nakarmilam - nie wazne ze nie pora karmienia, od kolacji uplynelo dosc czasu - zjadl i wrzask. W lozeczku krzyk, wzielam do lozka, placz, na kolanach placz, na rekach prezenie sie i krzyk. Wscieklizna. Zloscil sie tak do rana, po 8 zjadl kolejna flaszke i poszedl spac... Spi niespokojnie, rzuca sie, poplakuje... Nie moje dziecko.
 
Kłaczku jak nie twoje dziecko to może podmieniec:szok:jak w bajce Konopnickiej "O sierotce Marysi i krasnoludkach".Przyglądaj się bacznie ,a jak zacznie domagać się wędzonki to spuść łomot krasnalowi i niech Ci odda twoje prawdziwe dzieciątko.My po sumie odpustowej i takie Amelka dziś dostała prezenciki od tatusia wiatraczek od cioci Uli(ma być mamą chrzestną )balonika ,a ode mnie opaskę (tata jest zdecydowanie przeciw dla niego tylko czapeczki bo boi się by nam się nie przeziębiła oczywiście ciut przesadza bo opaska na ciepła dni ma być;-)) 100_0644-5.jpg100_0643-5.jpg100_0642-5.jpg
 
Cześć,

kłaczek - bo Twój sposób jest najlepszy. Zrobiłam tak samo (choć najpierw oblukałam zalecenia wszelkie co do karmienia)przejrzałam strony producentów jedzonka dla dzieci i wyszło mi,ze kupie najpierw Hippa. Myślałam o Bobovicie. Jednak jeśli do 4+ dodają do zupki sok z jabłek i ryż a do innego dania od 4 miesiąca por, to ja mam to w deeee. Hipp jest czysty.Jak marchewka to marchewka. Gerber miał jakąś wpadkę żywieniową i nie podaje konkretnie składu.

I
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Ta cały czas prawie ma czapeczki ,a opaski to jak będą upały ,a ponoć mają być.Ona nie cierpi jak jej się te czapeczki wiąże .Woli takie ale czasem je sobie zsuwa na oczka100_0649.jpg
 
Ja tylko na szybko wpadam zameldować, że żyjemy i wszystko u nas dobrze.
Maks jest słodki, acz terrorysta laktacyjny z niego straszny. Ale dobrze nam idzie karmienie, a maleństwo rośnie. W każdym razie uczymy się powoli żyć ze sobą - wszystko jest takie nowe i inaczej...
 
Flo dopiero inaczej to będzie :-D Pamiętam swe odczucie pierwsze ... leży sobie taki kosmita i weź tu go rozkmiń :-D
Zoyka każda z firm miała jakąś wpadę żywieniową - z tego co pamiętam Hipp też. Ja kupowałam np jabłko z 3 firm i Młody "wybierał" - kazda firma ma nieco inny smak zwłaszcza tych jednoskładnikowych słoiczków. Chociaż zdecydowanie Młodemu smakowały najbardziej słoiczki hippa no i śliwka i gruszka z gerbera a z bobovity jabłko :-)
 
Dzień dobry tak bardzo szybko,
zaraz lecę do szpitala na USG żył i pewnie spędzę tam pół dnia bo kolejki są nieludzkie.
Wandeczka pożarła w nocy 160 ml i spała do 5 a teraz zjadła tylko 80 - to dziecko mnie wykończy z żywieniem :-D wymyśla strasznie odnośnie ilości i raz jest przejedzona a innym razem głodna. Rzeczywiście kosmita Misiu i jak się z nim dogadać :)))
Florka w końcu dojdziecie do porozumienia z Maksem, ale można przypuszczac że za jakieś pięć miesięcy :-D do tego czasu to będzie terroryzm laktacyjny i łóżeczkowy:))) Najważniejsze że Maks je, rośnie i zdrowo się chowa.
Azula żadne dziecko nie lubi wiązania czapek i każde się wydziera. A uszka trzeba chronić i sama wiesz o tym :))) Zresztą zobaczymy jakie będzie lato...
Ostatni łyk kawy i sioooo :-D
 
Witam,
Moja terrorystka spi a wieczor jak zwykle byl bombowy jak to przy terrorystach.
Od razu mowie...cieplo jej bo spocona jest chwilami, nakarmiona po kokarde, wyprzytulana, wynoszona a drze sie dalej... Ale ja wiem, ze poprostu nie umie usnac w odpowiednim momencie a jak jest przemeczona to juz usniecie jest bardzo trudne... wiem, bo mialam to samo z Patrykiem. Musze wreszcie odswiezyc Usnij Wreszcie i Jezyk Niemowlat.

Azula moj na szczescie nt czapek nie wariuje, tych z troczkami nie uzywamy bo wrecz jestesmy chorzy na ich widok;) No i czapke ubieramy tylko jak zimno naprawde jest, w gondoli zakryta wiec nie wieje jej no i jak sciagam jej taka czapke to az spocona jest wiec ja jestem przeciwna w cieple dni:-)
 
reklama
witam się porannie

Noc z soboty na niedzielę spędziłam w szpitalu - od 0.00 zaczęły się skurcze, najpierw były co 25 min., potem co 20,15 i jak po 2.30 wyjechaliśmy z domu, to w drodze były co 1- do 7 min.
Na Izbie przyjęć siostra podłączyła mnie do ktg, zbadała (rozwarcie tylko 1cm) i zostawili do rana na obserwację i na wizytę lekarza, co stwierdzi.
Na salę trafiłam ok. 4.30 i tak praktycznie cały czas skurcze mnie trzymały, na wizycie lekarka stwierdziła, żeby zrobić kontrolne ktg i wtedy zadecyduje czy zostaję, czy wracam do domu. O 11.20 do 12.10 (bo był akurat lunch), w tym czasie były skurcze co 10 min. z tym, że jedne o wartości 70, następny 30 i tak na zmianę. Potem zaczęły się robić rzadsze i się skończyły... więc powrót do domu.

Do wieczora był spokój, poszliśmy spać, a po 2 się zaczęło, ale wzięłąm No-spę i do rana jakos dotrzymalismy. Teraz zdarzają się, ale w nieregularnych odstępach czasu od 5-25 minut. z tym, ze mocniejsze i głębsze niz wczoraj. Na razie czekamy...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry