ale to chyba normalne ? ale to ja wyrodna jestem
to ja zostawiłam Młodego na 2 tygodnie i sobie precz wyjechałam ... Szkoda mi Młodego, wolałabym zostać jeszcze chwilę w domu, zwłaszcza, że już teść potrafi się nim zająć przez jakiś czas bez stresu (on się stresował baardzo). Ale nie dało rady.
to ja zostawiłam Młodego na 2 tygodnie i sobie precz wyjechałam ... Szkoda mi Młodego, wolałabym zostać jeszcze chwilę w domu, zwłaszcza, że już teść potrafi się nim zająć przez jakiś czas bez stresu (on się stresował baardzo). Ale nie dało rady.
.Co do kurowania to raczej nie dzieci robią z tych dni ,dni świstaka bo one wciąż się zmieniają .Zoyka przecież Julcia niedawno leżała teraz pięknie się podpiera i obraca ,a za chwilę usiądzie ,wstanie powtórzy bajeczkę inne dzieciaki też ,a każde z nich zrobi to na swój własny i niepowtarzalny sposób.Raczej te czynności typu pranie ,sprzątanie ,gotowanie i brak większych kontaktów robią te dni mniej ciekawymi i monotonnymi.U nas pielgrzymka do Zakopanego też bym pojechała nawet koleżanka by jechała ze mną (chętnie)ale Amelka jednak za mała i cóż kiedyś pojedziemy teraz mam małego ssaka który z dnia na dzień coraz bardziej kontaktowy .Sandy witaj
Zasnęła 5 min temu czyli szalała sześć godzin z dwoma drzemkami po 15 minut. Tragedia normalnie, teraz galopem do garów i żelazka musze ruszyć bo przy niej udało mi się pomyć naczynia i podprasować kilka ciuszków. Padła w czasie zabawy na naszym łóżku, ale już jej nie przekładam bo nie daj Boże się obudzi i będzie awantura.