reklama

Ciąża po 40

ale to chyba normalne ? ale to ja wyrodna jestem :-D to ja zostawiłam Młodego na 2 tygodnie i sobie precz wyjechałam ... Szkoda mi Młodego, wolałabym zostać jeszcze chwilę w domu, zwłaszcza, że już teść potrafi się nim zająć przez jakiś czas bez stresu (on się stresował baardzo). Ale nie dało rady.
 
reklama
misia - ettam wyrodna. Dziecko potrzebuje szczęśliwej mamy a nie frustrata :)
Poza tym nie można trzymać dziecka pod kloszem totalnym, ono musi uczyć się świata a świat jest właśnie taki ,ze mama musi wyjechać bez dziecka czasem.
 
Cześć,

Jestem pierwsza a tu prawie dziewiąta dochodzi.
Czyżby Wandzia dała pospać Ani :)

Moja Julencja po wczorajszych wrażeniach, nadmiarze jodu jak padła wieczorkiem tak spala do 8:30. a teraz wierzga i kopie jak mały energomat :)

Miłego dnia :)
 
Hej!
Wandzia dała pospać do 6.30 :-D za to teraz nie śpi tylko sobie gada i kicha w łóżku:))) Próbuję coś ogarnąć w domu między jedną sylabą a drugą :))) Nawet na drugą kawę nie mam czasu a nie chce mi się pić w biegu.
 
Cześć babeczki!

Myślałam, że w końcu do was dołączę. Niestety znowu się nie udało :( Wczoraj miałam plamienie a dzisiaj temperatura spadła do 36,7. Trochę nas to podłamało. Obydwoje stwierdziliśmy, że jak na razie nie będziemy już wspomagać się IUI ani IVF. Ostatnie 4 lata bardzo dużo nas kosztowały wolimy przyzwyczaić się do myśli, że nie będziemy mieć dzieci i skierować uwagę na inne tory.

Pozdrawiam
 
A ja po niezbyt udanej nocy.Nie cierpię gdy dziecię kupala wali w samym środku fajnego spanka.Najpierw wstać przewijać ,a potem do rańca co chwilę uzupełnianie tego co ubyło (kupala na mleko matki)I tak do rana ,a ja tak bym pospała zwłaszcza ,że pogoda senna.Zjolka uda się ale bez nerw i wpomagaczy jak ma coś być to będzie:tak:.Co do kurowania to raczej nie dzieci robią z tych dni ,dni świstaka bo one wciąż się zmieniają .Zoyka przecież Julcia niedawno leżała teraz pięknie się podpiera i obraca ,a za chwilę usiądzie ,wstanie powtórzy bajeczkę inne dzieciaki też ,a każde z nich zrobi to na swój własny i niepowtarzalny sposób.Raczej te czynności typu pranie ,sprzątanie ,gotowanie i brak większych kontaktów robią te dni mniej ciekawymi i monotonnymi.U nas pielgrzymka do Zakopanego też bym pojechała nawet koleżanka by jechała ze mną (chętnie)ale Amelka jednak za mała i cóż kiedyś pojedziemy teraz mam małego ssaka który z dnia na dzień coraz bardziej kontaktowy .Sandy witaj :-D i wpadaj do nas częściej:tak:
 
Hej!
Rano mi padł komp, ale naprawiłam..nie wiem czy na stałe, ale działa, ( po prostu go dokładnie odkurzyłam ze wszystkich "kotów" )
u nas massssakrrrrraaaaa!! Paćka się non stop drze, nie ma mowy jej odłozyć czy zostawić gdzieś samej, chyba jesteśmy w punkcie kulminacyjnym przebijania się dolnej jedynki. poradźcie czy jest sens kupować camilie lub viburcol...mam czopki paracetamol i calgel, ale to kropla w morzu potrzeb, HELP!

Zjolu , może to wlaśnie tak trzeba, bez ciśnienia, bez presji psychicznej, bez myślenia, może wyjedźcie gdzieś jak tylko sie uda, z dala od problemów codziennych, u niejednej pary to się sprawdziło, ściskam Cię mocno!!!!
 
Ostatnia edycja:
Mnie rozbawiły :-);-)W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekala na doktora. Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy.
- Dziecko jest karmione piersią czy z butelki? - spytał lekarz.
- Piersią - odpowiedziała kobieta.
- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę. Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać
jej piersi. Przez chwilę je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnąl sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i powiedział:
- Nic dziwnego że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
- Wiem - odpowiedziała - jestem jego babcią, ale cieszę się że przyszłam. I drugi: Chodzi facet w środku nocy po sypialni, żona się budzi i mówi:
- Janusz co ty tak po tej sypialni chodzisz?
- A, bo mam ochotę na sex.
- No to chodź.
- No to chodzę.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Wanda dała czadu, nie powiem :baffled: Zasnęła 5 min temu czyli szalała sześć godzin z dwoma drzemkami po 15 minut. Tragedia normalnie, teraz galopem do garów i żelazka musze ruszyć bo przy niej udało mi się pomyć naczynia i podprasować kilka ciuszków. Padła w czasie zabawy na naszym łóżku, ale już jej nie przekładam bo nie daj Boże się obudzi i będzie awantura.
Idę galopem do roboty bo już niewiele zdążę podgonić przed przyjściem Roberta a dziś akurat jak na złość nie robi nadgodzin.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry