reklama

Ciąża po 40

hejka, hejka, hejka! :-D

Jam wyspana, poseksowana i w domku cisza, luz-blus, czegóz chcieć więcej:-D Nawet pogoda ala późny listopad mnie nie wkurza:happy2: ( no może troszeczkę )
Aniu nie jest mi smutno póki co wcale, wręcz oddycham i chłonę ten spokój, ciszę i brak "burdelu":-) Pewnie poczuję pustkę za parę dni, ale to Paćka mi ją wypełni pewnie:-) Odgruzowuję pokój starszych dzieci, wygląda jak po najeździe Hunów:szok:..kuźwa co oni tam nagromadzili w szafkach i wogóle wszędzie...to się w pale nie mieści:szok:
Ollena jaką terapię Ty masz na myśli??
Zoyka współczuję nocnych akcji, ja jestem po czymś takim strasznie wykończona przez cały dzień i mam słaba odporność psychiczną, tak to jest jak się w naszym wieku do robienia dzieci człowiek weźmie, organizm nie regeneruje się tak jak w okolicach 20-tki:-D
Dobra to lecę na 2 turę odgruzowywania:-p:-D
 
reklama
No to pada.Aniu tęsknię za normalną kawą z racji na Amelkę i jej karmienie piję kawo podobne popłuczyny.Majuska to ciekawe wyobraź sobie ,że ja rycerzyki i autka do tej pory ,a to w zakamarku jakimś ,a to w ogrodzie wykopię.Odgruzowywanie to szlachetne zajęcie ,a nawet bohaterskie za które order się należy:tak:.Basiu && oby wszystko dobrze było.Ollena zrelaksuj się w RP,a po powrocie układfaj jakoś miło relacje z chłopem bo jak to wspomniała Ania kłótnie ,a tym bardziej rozstanie to nic mądrego zwłaszcza dla waszych dzieci.Zoyka Julkaa chwilę odkryje ,że i inne rzeczy prócz skarpet da się zdjąć np pampersa i jego zawartością wysmarować np łóżeczko ,a nawet siebie.Przy obu synach ten koszmarek zaliczyłam(oni tak cicho byli ,a mi się tak dobrze spało gorzej potem się sprzątało) i obaj ten sam scenariusz :szok:.No może Jula jako dama oszczędzi Ci tych doznań ja wolę się psychicznie nastawić,że może mnie to spotkać :tak:
 
Nie pada ale słońca też nie ma, chłop niechcący zabrał wózek spakowany w samochodzie i ze spaceru nici:baffled: Także siedzimy w domu, tzn Wanda śpi a ja skrobię ściany w dalszym ciągu. Przy niej wiele się nie zrobi, chociaż lepiej teraz niż za 3 miesiące:))) Pewnie za moment ryknie z głodu, bo przecież siadłam na chwilę odetchnąć :-D
Majuśka pokój chłopaków zawsze wygląda jak po najeździe Hunów i Wikingów :-D Tyle że ja nie sprzątam a regularnie raz na dwa tygodnie otwieram paszczę i ryczę :))) Za chwilę jest idealny porządek i to łącznie z szufladami :-D
Zoyka współczuję nocnych jazd, ciężko potem dojść do siebie bo kondycja już nie ta... i pomyśleć że nie tak dawno całą noc się piło wódeczkę i tańcowało na baletach i człek na drugi dzień szedł do pracy bez skutków ubocznych :-D
 
Witajcie u nas też pogoda daremna.
Wypiłam kawkę i zaczynam rozkręcać meble ,bo z tym remontem nie ruszymy do świąt,muszę jeszcze porcelanę ,pamiątkowe szkło popakować i wynieśc do garażu.
Miłego popołudnia
 
Tutaj też pada, a właściwie leje jak wół do karety. Psy nie chcą nosa wystawić za drzwi, o spacerku z młodym nie ma mowy. Za to w nocy ukiszone psy strasznie dawały w kość - szczekały, drapały w różne drzwi i mendziły aż strach.
Wczoraj opatentowałam wreszcie sposób na kąpanie młodego - bo do tej pory w kąpieli był jeden wrzask, a po kąpieli w czasie suszenia, smarowania oliwką i ubierania drugi wrzask, jeszcze lepszy. Zaryzykowałam i wzięłam sobie dziecko do wanny ( i tak się myję w Oilatum, tak samo jak on). No i pełen sukces! Maksio moczył się z przyjemnością, z szeroko otwartymi oczami i dziobem i wyraźnie był zadowolony - do tego stopnia, że nawet suszenie i ubieranie odbyło się w ciszy. Swoją drogą to komiczne, że taki mały kosmita ma już takie wyraźne preferencje. Maks na przykład nie cierpi być niekompletnie ubrany, drze się przy zmianie pieluchy itp i cichnie w momencie, jak się zapina ostatni zatrzask w ubranku.
Azula - ja co prawda nie oglądam TV, ale słyszałam że ostatnio był wywiad z jakąś specjalistką od żywienia niemowląt i ponoć teraz jest taki trend, żeby jeść i pić wszystko normalnie, chyba że się zaobserwuje, że dziecko na coś źle reaguje. Ja w każdym razie piję normalną kawę i to mocną. W ciąży też piłam, więc Maks przyzwyczajony ;-). Staram się tylko, żeby między kawą a karmieniem był jakiś większy odstęp, czyli robię sobie kawę bezpośrednio po karmieniu, bo wtedy mam jakieś 3 godziny do następnego tankowania Maksa.
 
Jezukolczasty, wiedzialam ze beda jaja... Bywszy z mlodszym na szczepieniu, to i od razu zalatwilam sobie "appointment" do pielegniarki, coby zaczac procedure z polozna. Znaczy ciaze zglosic. No, mowie babkom w rejestracji ze potrzebuje sie z pielegniarka umowic bo w ciazy jestem, a one takie miny jakby im kot do buta nasral - nie wiedzialy bidule czy sie chwale czy przyszlam sie pozalic. Jedna sie odwaznie spytala czy to dobra nowina. Przeciez uprzedzalam, ze jeszcze nie skonczylam z prokreacja, no...
 
Kłaczek to czemu się dziwujesz przeca sama wiedziałaś:-),że ludziska się będą dziwowały :tak:A ja tak z ciekawości zapytam;-) Czy żalić się poszłaś czy chwalić:-D
 
Kłaczek przecież wiem to był żart ;-).A swoją drogą to w tym wieku to ino się chwalić sporo kobietek już prokreacje zakończyło i nie ,że taki był ich wybór ale natury.Ja Ci gratuluję i ciut zazdraszczam ale mnie w tym kraju nad Wisłą to i tą jedną dziewuszkę łatwo( finansowo )wychować nie będzie:no:.A i wiem ,że zdrowe dziecię to główny priorytet ale o chłopaczku czy o dzieweczce bardziej Ci się marzy?
 
reklama
hełoł ... deszczowo niestety ...
Byliśmy dziś na ważeniu i ... BUBA :baffled: bo Młody przybiera ale bardzo skromnnie ... pani dr sie pyta co on jada - wszystko dla swej grupy wiekowej - ostatnio z wielką przyjemnością zjadał szparagi - problem w tym że na jednym no dwóch kończy tę przyjemność :-( I znów taka sama śpiewka: bo on jest uśmiechnięty, pogodny, radosny, kontaktowy, nie choruje, ładnie siedzi, pełza bądź dostojnie raczkuje, stoi przy sprzętach, rwie sie do chodzenia i włosy ma jak dwulatek - to wszystko pediatra ... tylko że ON jest TAKI CHUDY. Gdyby był osowiały, chorował i płakał na widok ludzi to byłoby OK ??
Flo gratuluje przede wszystkim odwagi. Ja do dziś boję się wykąpać z Młodym.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry