reklama

Ciąża po 40

Aaaaa!!! Spanie od 22.30 do 1.30, sajgon do 3.00, pobudka o 5.30, szybkie tankowanie, kolejna pobudka w okolicach 7 - padł teraz. Przeto pełznę zrobić sobie kawę, mając nadzieję, że nie sturlam się ze schodów.
Czy to możliwe, że młodego wzrusza dźwięk skrzypiec? Nakarmiony, spokojny, na rękach, słuchamy sobie muzyki i jak tylko skrzypce rzewnie jękną to Maksio robi buzię w podkówkę...
 
reklama
Ollena, on tak zawsze po alkoholu fisiuje? No i... Czesto pije? Bo to problemem zalatuje, typu ze jak chlapnie to mu sie bajki mieszaja, a agresor uruchamia. Dobrze ze werbalny, ale balabym sie ze kiedys moze przekroczyc granice. A zdziwko to ich chaplo, owszem. Bedzie polewka jeszcze, bedzie...
Uuuu.. Bezstresowy urlop?? Przeciez jesli nie karmisz piersia, nie jestes niezbednie niezastapiona. Moze sie zajac dziecmi spiac u tatusia.:sorry2:

Asia, no, na razie nie ma "pukania" u nas tez, wiec Ci potowarzysze w tym celibacie. Mysle ze cos podziubiemy w przyszlym tygodniu bo mi chlopina zwislym okiem spoglada, ale na rzie to za blisko terminu @ i chce zeby sie spokojnie zagniezdzilo bez poszturchiwania. Laska! A folik ot powinnas wpieprzac caly czas jesli zabawialiscie sie bez zabezpieczen. On jest wazny na samym poczatku ciazy. Na samiuskim. No i faktycznie pilnuj sie szczegolnie w okresie kiedy dochodzilo do poronien - faceta nie uzywaj przypadkiem, nie podnos, szczegolnie sie oszczedzaj. Ja bralam luteine - to jak duphaston tylko wersja doustna lub dowcipna. W moim przypadku zle kombinowalam, bo probowalam utrzymac ciaze bezzarodkowa, wiec nie bylo bata, musiala "poleciec" chocbym sie nazarla calego progesteronu dostepnego w tym kraju. I nie wymyslaj poronien, tylko.. Wiesz co ja robie? SZUKAM WOZKA! Podwojnego wozka dla moich dwoch brzdacow. Juz wiem ze City Twin nie bo ma male gondolki i waskie siedziska, czyli jak mi sie trafi szybkorosnacy koszmarek w typie Karolka, to wozek bedzie zwyczajnie ciasny. Implast ma to samo, szukam dalej - kopie po necie za opiniami i jestem tym bardzo zajeta. :tak: Bardzo pozytywnie zajeta, zaznaczam. Wez sie za przegladanie ciuszkow po necie, lozeczek, wozkow itp. niezbednosci uzytecznosci niemowlecej - to cholernie mile zajecie.
Sprobuj isc do gina na NFZ i wyrzezbic skierowanie na badania. Ja robilam prywatnie bez zadnego skierowania, po prostu szlam do labu i mowilam co chce miec zrobione, ale placilam. O! Widze ze Anka juz zapodala temat.
Zoyka, my z Asia co do dnia rowno.:-D
Marzenka, nie zrobilas dziecku piaskownicy, to musialo sobie samo radzic! Oblednie sie wkrecila - wylaczona zupelnie z otoczenia. Dzieki serdeczne, staram sie utrzymac zasadnosc tego watku.:-D

My.. Zieeew... Mlody wczoraj po szczepieniu byl straszny. Plakal mi po poludniu dlugo i nie moglam go uspokoic. Bardzo plakal. Nie pomagalo przytulanie, uspokajanie, nie pomagalo nic z "dyzurnych" metod, byl jeden wielki krzyk. Przysypial na rekach i plakal przez sen. Nie udalo mi sie glupiej herbaty sobie zrobic, a Rajmund jak wyparowal tak wrocil poznym wieczorem.:wściekła/y: W efekcie Karol zasnal taki zryczany w lozku ze mna, przed polnoca jeszcze dokarmilam go na spiocha, przewinelam i do rana w miare spal, chwilami tylko szlochajac. Rano juz w normie, za to zginal nam kot. Ktoras franca wlamala sie do "dziecinnego", gdzie jest non stop otwarte okno i po zrobieniu w domu liczenia poglowia, okazalo sie ze nie ma Miyuki. Te drzwi sie praktycznie nie zamykaja, zabezpieczam je sznurkiem po prostu - sa tak opadniete ze nie ma mowy o normalnym zamykaniu, nie bede sie z Olim uzerac o remont stolarki, mam go w d... A wyjsc po rynnie na daszek nad kiblem zadna sztuka, dalej droga wolna. A kot gluchy, czyli niczego sie nie boi, wscibski jak cholera, za to pierwsze auto go rozjedzie bo przeciez ona nie uslyszy ze cos jedzie, kazdy pies ja dorwie itd. Za to "kiciac" na nia mozna do woli... Nakarmilam rano malego, wsadzilam w wozek i wio po okolicy - zagladac w ogrodki, pod samochody, kosze na smieci, podworka i zakamarki. Lazilismy dokad maly sie nie zesr...l i nie rozplakal... Nie ma. Po powrocie stwierdzilam ze robie przeszukanie w dziecinnym, bo moze ona gdzies sie tam zaszyla. W sumie jest tam sklad dzieciecych ubranek, tych co juz nie i tych co jeszcze nie, wszelkich zabawek, typu koniki bujane, wysokie krzeselko, chodziki, suszarka do prania, pluszowe potwory, odkurzacz pioracy... Jest gdzie sie zaszyc. Wzielam worki i od razu zaczelam pakowac ubranka do worka bo i tak na przeprowadzke to mnie czeka. No i wychynelo bydle z jakiejs dziury - zaspane i ciezko zdziwione ze tu sie taki raban urzadza, kiedy kotku spac sie chce.:wściekła/y:
 
Klaczku nie pije czesto, zreszta ze wzgledu na agresora zrezygnowal z wodki. Po piwie nic mu sie nie dzieje, a wtedy Guinessa wypil nie jednego wiec juz znamy kolejny alkohol powodujacy glupote.. No i kochana to nie zalatuje problemem ale to jest problem i ja czuje sie bezradna.
A co do jego opieki to tak, Patryka chce wziac ze soba ale sie nie zgodzilam bo u jego ojca nie ma warunkow mieszkalnych szczegolnie dla dziecka. Ja liczylam, ze on ze mna chociaz wieczorami bedzie i pomoze bo wie jakie sa ciezkie, ale widze ze on w ogole do nas do domu nie ma zamiaru isc..
 
Oj, Kłaczku, współczuję akcji z kotem, znam te klimaty, można zejść na zawał. Dobrze, że się zwierz znalazł.
Ja mam jedną sucz co lubi wycieczki po okolicy i też zawsze szukam cholery z duszą na ramieniu. A co do kotów - kot mojej mamy kiedyś został po długich i panicznych poszukiwaniach znaleziony w kuchennej szafce. Spał zwinięty w kłębek w garnku, nakryty drugim garnkiem, który za uszy wisiał na brzegu tego pierwszego. Kryjówka doskonała.
 
HA! :-)

I tak zrobię Kłaczku - dzięki wielkie - już dawno nikt do mnie tyle nie napisał, całe pół strony prawie :-D

Doktorek chciał mi dać luteinę,ale coś tam nie był pewien jak się będzie wchłaniać z feminellą + wit C dopochwowo, jak skończę te globulki to mam wykupić luteinę.

I już do następnego gina się zapisałam przychodniowego - pon. 14.00, niech mi przepisze te badania na bezpłatne :-D <oczywista, że mu nie powiem o niczym>.
Coś mnie brzuch pobolewa ...? Kłaczek masz też tak ?

Ja Was wogóle przepraszam,że do Kłaczka najczęściej się zwracam, ale same rozumiecie ... ta sama data :-) Ale wszystkie Was czytam dokładnie i Marzenka - słodka ta Twoja Młoda :tak: Ja już dawno nie miałam do czynienia z taką kruszyną..
 
Asia70 ja mialam cała ciaze prowadzona panstwowo ani raz nie byłam prywatnie , wszystkie badania miałam za darmo wlacznie z Echem serduszka dziecka i badaniami pranatalnymi , i tak własnie zrób zaloz karte w panstwowym i prywatnym jak chcesz i problem badan chociaz zniknie

Asiu uwierz ze ja tez przerwa 18 lat teraz Niuńka skonczy roczek najwieksza nasza radosc zycia
 
Ostatnia edycja:
Cześć dziewczyny, bardzo Wam wszystkim dziękuję, "dzięki" potem powłączam, bo teraz mało casu kruca bomba - skończyły się w pracy ulgi ;)
Asiu, miałam właśnie napisać to co Ania w sprawie badań, bo wiele dziewczyn tak robi :)
Kłaczku, a jak kupki u Karolka - lepiej?
Zdjęcia w pracy nie mogę zobaczyć, więc popatrzę w domu ale już Klaudusię w mące sobie wyobrażam :) Na marginesie Zoyka, nie moja Ci ona ;)

A po wizycie to mam teraz zagwozdkę - ten chirurg u którego byłam powiedział, że radzi operację. Naczyniak co chwilę krwawi, troszeczkę ale jednak, a ryzyko pęknięcia wzrasta o 1% z każdym rokiem życia. Ponadto napady padaczkowe mam na 85% przez niego. I dziewczyny boję się okropnie - boję się operacji (to jednak jaka by nie była ale zawsze operacja mózgu) i boję się to zostawić. Pójdę jeszcze do ze dwóch lekarzy, do jednego już a najbliższy wtorek, a do następnego 19 lipca i posłucham co mają do powiedzenia a potem... muszę zdecydować w jedną albo w drugą stronę. To nie jest grożna operacja ale to głowa... Ech...
 
Basiu musisz koniecznie skonsultować z innymi lekarzami ... Nie da się tego cholerstwa pozbyć farmakologicznie ??? Współczuję, bo to pewnie stres ogromny :-(
 
Basiu i nawet sie nad niczym nie zastanawiaj jesli nie grozna a pomoze i nie bedzie napadów padaczkowych , chcesz tak skonczyc jak nasza Mailuj zaiwaniaj na operacje dla ciebie i dla dziecka przede wszystkim dla niego
 
reklama
Ollena, zastanowilabym sie czy w ogole leciec do Polski... Bo jak to ma byc rodzinny urlop, to sie chyba chlopu cos w mozgu popieprzylo. I normalna rzecza jest, ze problem widza wszyscy, tylko nie sam zainteresowany.
Flo, z garnkiem to by mi do glowy nie przyszlo. Jak on tam wlazl? Natomiast Miyu kocha wszelkie pudelka, torby, walizki, plecaki i jak tylko znajdzie to zaraz sie lokuje. Swego czasu zrobilam jej zdjecie jak spala w pudelku po moich butach - polszpilkach rozm. 39. 4kg dobrze zwinietego kota.
Asia, dupek podobno lepiej sie przyswaja, wiec spoko. Co do bolu brzucha, to ostatnio tak mnie pobolewal jak na @, ale jestesmy w okresie zagniezdzania i takie objawy sa zupelnie normalne. Jesli Cie to niepokoi, poloz sie, ew. wez 1 Nospe. Jedna. Ja nie biore, uwazam ze to normalne przy zagniezdzaniu. Owszem, uwazam na siebie i nie podnosze nic ciezszego od Karola.:-D
Barbara, lepiej! Podaje mu ugotowane suszone sliwki z jabkiem i rodzynkami, zadnego ryzu, grysiku, tylko razowa maka i zdecydowanie idzie mu latwiej. Sliwka z rodzynkami, wiec slodka, smakuje mu. Co do Twojej ew. operacji... Ja bym sie zdecydowala. Jesli naczyniak krwawi, to Cie regularnie "podtapia" i z tym chyba trzeba cos zrobic. To jest operacja na mozgu, ale lekarz Ci powie czy naczyniak jest latwo dostepny, czy jego lokalizacja czyni operacje prosta czy trudna. Moj mlody po wypadku mial ewakuowanego duzego krwiaka z plata czolowego i tamponowany pien mozgu, Lekarz mowil ze nie mogli sie tam dostac zeby zatamowac male krwawienia, ale w efekcie sie dalo. Mial otawrta czaszke, lezal na stole ponad 3 godziny, a po 10 dniach juz byl "na chodzie" w domu. Wbrew pozorom to moze byc calkiem spokojna operacja. PO prostu wypytaj lekarza o wszystko co Cie niepokoi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry