reklama

Ciąża po 40

reklama
Ollena, ja nie mowie ze Tobie sie to podoba, ale ze dajesz przyzwolenie - to roznica. Widzisz, ja kiedys bralam od slubnego po ryju i mimo ze budzilo to moj gleboki sprzeciw, tak naprawde dawalam na to pozwolenie. Jak? W prosty sposob - moj bunt opiewal na uciekanie z domu np. do tesciowej, oczywiscie z dziecmi, bo jakze inaczej, a pan i wladca, jak juz spedzil na luzie popoludnie i wieczor, przychodzil do mamusi, przepraszal, obiecywal ze juz nie bedzie i... wracalam. Niby sie nie zgadzalam, ale wracalam. Nauka dla niego? Mozna walic w ryj, potem wystarczy przeprosic i obiecac ze to juz ostatni raz i do nastepnego razu... Chodzi mi o to, ze mimo ze sytuacja budzi Twoj sprzeciw, jednak zakladasz wyjazd na urlop niby wspolnie ale jednak osobno bo Ty z dziecmi u rodzicow, maz u tatusia jak kawalerka. Czyli Ty masz urlop jakbys go nie miala w efekcie, a wydaje sie normalnie, ze odpoczac powinniscie oboje. Pomijajac fakt, ze wspolne urlopy powiiny zbizac przez wspolnie spedzony czas. Wiesz jak ugotowac zabe? Wlozyc do zimnej wody i podgrzewac, a zaba nie wyskoczy. Jesli wrzuci sie ja do wrzatku, zwieje. W Twoim zwiazku zaczelo sie gotowanie zaby. O to mi chodzilo.
 
Dziewczyny synowa rodzi odeszły wody są skurcze .Co się dokładnie dzieje nie wiem bo mój synek jakby zdezorientowany i nie bardzo wie Ciut jakby mówił z przerażeniem w głosie.Natalkę boli tak mi powiedział i ona nie chce rozmawiać(wiem coś o tym:tak:)Oby jej to sprawnie poszło:tak:.W końcu się doczekamy i będę BABCIĄ ja taka młoda:szok: ale fajnie ,że jeszcze jeden maluszek uśmiechnie się do mnie:happy2::-).Więc trzymajcie && oby wszystko poszło dobrze:tak:
 
Azula, jestes zbyt mloda i piekna zeby zostac babcia!:-D Bedzie dobrze.

Moj maly dyktator zaliczyl dzis eksperyment kulinarny - nektarynki. Zdarzaly mu sie brzoskwinie, ale tylko jako domieszka do jablka, ew. do jablka i marchewki, dzis kupilam sliczne, dojrzale nektarynki i zmiksowalam mu dwie z 4 biszkopcikami. Ale wchodzilo!:szok: No i zeby nie bylo ze dziecko bedzie glodem handlowalo, poprawil pelna butla mleka. Pobawil sie i poszedl spac. Chyba dokupie nektarynek...
 
klaczku ja przezywam swoje i wybaczam juz x czasu i ja wiem, ze on przyzwyczail sie, ze ja zapominam, wystarczy przeprosic. Kuzwa tak jak u Ciebie mniej wiecej bylo. Ale tu sie troche miarka przebrala, bo sytuacja dotknela nie tylko mnie.

Probuje dzis z nim rozmawiac ale on to jako atak znowu odbiera i unika. Na glowny temat nie zaczelam bo nie ma kiedy i jak. Zupelnie tez nie wiem jak zaczac i co gadac zeby sie nie wzburzyl znowu.
W sumie to ja bym chciala odpowiedz co robic albo zeby samo sie rozwiazalo ale nie da sie a ja mam metlik i znowu mi sie ryczec chce z tej niemocy:(

Azula trzymam kciuki!!
 
Ostatnia edycja:
Ollena, czyli jestes o krok od wyskoczenia z wrzatku. Mysle, ze jesli on sie czuje atakowany, to albo jest to kwestia przemyslenia sposobu prowadzenia rozmowy (nie "bo ty to czy tamto", ale "takie twoje zachowanie sprawia ze czuje..."), albo jesli to juz w ten sposob robisz, to byc moze pan sie focha w celach strategicznych. Nie wiem, kombinuje. Kurcze, jest dorosly, powinien sobie zdawac sprawe, ze w zyciu nie zawsze jest milo, czasem, trzeba i przykre tematy obgadac. A miedzy dwiema bliskimi sobie osobami to jest i trudniejsze bo wchodza w gre mocne emocje i tym bardziej konieczne dla czystej atmosfery. Nie znam Twojego meza - moze Twoje zarzuty robia wylom w jego meskim ego, a moze po prostu na wszelki wypadek przymuje pozycje obronna bo to pozwoli zakonczyc rozmowe? Albo po prostu nie umie rozmawiac jak wielu facetow? Nie wiem... Tylko przykra jest ta cala sytuacja.
 
Tak i co najlepsze tylko mi przykro.. a tak pieknie mialo byc.
Chcialam pogadac to przyjechal jego brat a teraz poszli z Patrykiem na plac zabaw. Wieczorem pewnie znowu beda ogladac mecz a ja zreszta bede siedziec w pokoju z Mia az nie usnie a pozniej padne jak kawka.
Wlasnie to jest to, ze ja do niego juz teraz spokojnie i bez nerwow a on atak i zaraz wychodzi z pokoju.
Moze ja tez rozmawiac nie umiem?
No ukladam sobie gadke w glowie i moze w koncu sie uda, ale wiem ze on powie ze wezmie Patryka do swojego ojca i tyle a to nie jest rozwiazanie bo nadal bedziemy oddzielnie i dla mnie to chore.
 
hełoł :-)
i znów kolejny tydzień minął :-)
Basiu dobrze robisz konsultując się z kolejnym lekarzem. Musi byc dobrze i tej myśli się trzymamy :-)
Asia - dziewczyny mają racje jedne gin z przychodni, drugi prywatny - niestety tak działa TEN system. Wszystko zalęzyod tego czyjednosta ma podpisany kontrakt z NFZ. Natomiast czy lekarz funkcjonuje w ramach poradni, przychodni czy jako prywatna praktyka to jest na drugim planie.
Ollena to zbyt wesoło nie wygląda. Macie dwójkę dzieci i nie jest tak prosto i łatwo zakończyc znajomość ... a Kłaczek ma racje - nasz bład to dawanie przyzwolenia.
Azula to &&&&&&& za Synową i Twego Wnusia :-)
 
No wreszcie Was doczytałam :-)

Zoyka jednak meldowałaś się dziś , to dobrze :tak::-)

Kłaczku podziwiam Cie szczerze, ja woziłam swoje starsze dzieci w normalnej spacerówce rozożonej na leżąco, między nimi było 1,5 roku różnicy, Karol siedział z tyłu i obejmował łapkami Kaśkę i tak sobie jeździliśmy :) Chciałabyś teraz córunię??

Asiu ból brzucha normalny, mnie bolał czasem bardzo nawet.

Basiu Ty chyba tak na prawdę nie masz wyboru, ja bym ( oczywiście z wielkim bólem serca) ale poszła na operację, miała to za sobą im szybciej tym lepiej ;-)..Ty jesteś zawsze taką optymistką, będzie dobrze :tak:

Marzenko no Klaudusia zdolna jest :-D Ja tak kiedyś zastałam pół kuchni wysmarowanej masłem:wściekła/y:..Karolek tak się bawił, ale cisza przynajmniej była :-)

Azula trzymam mocno&&&..fajnie jest miec wnuka:-D ( celowo nie pisze być babcią:-D )

Ollena współczuję, bardzo mi przykro..mam nadzieję, że jakoś przez to przebrniesz, musisz byc twarda, nie pozwól sobie, wiem, że nie jest łatwo, postaw sprawę w ten sposób, że g*ó*w*n*o cię obchodzi , czy on ma focha i na kogo ma tego focha, ma dwoje dzieci i zasrany obowiązek dbac o nie i to nie tylko tak, że sobie Patryka weźmie, ale również o atmosferę w jakiej dzieci się wychowują. Dzieci świetnie wyczuwają wszystko co sie dzieje między rodzicami, niech się w łeb puknie ze względu na dzieci i ogarnie i to im szybciej tym lepiej, ile dasz rade wybaczać, przepraszać się??? zaręczam Ci, że sie nie da w nieskończoność, myśl o sobie kobieto, szanuj się, Ty jestes matką, wynosiłaś dzieciaki , urodziłaś, opiekujesz sie nimi od rana do wieczora, należy Ci sie szacunek , zrozumienie i pomoc, żadnej łachy Ci nie robi, że jest miły...oj dałabym popalic takiemu chłopu. a powiedz, bo ja juz się pogubiłam, Ty zostajesz w PL dłużej, a on na krótko i wraca?
 
reklama
tiaaa, byłam ,byłam :)

Dzień minął jak oszalały. Gardło dalej boli. Kupiłam orofar, może pomoże :)

Jula dziś ma dzień śmieszka. Śmiała się cały dzień do wszystkich. Teraz śpi i niech tak pozostanie do rana.

Olena - pogadajcie. Na spokojnie. Gdy i On i Ty będziecie wyciszeni. Powiedz co czujesz i zapytaj męża co czuje i czego oczekuje. Powiedz co jest dla Ciebie ważne i zapytaj o to samo Jego.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry