reklama

Ciąża po 40

reklama
Witajcie

Azula gratulacje.Dużo zdrówka dla wnusia.
Barbara,po dodatkowych konsultacjach podejmiesz na pewno właściwą decyzję ,powodzenia.

Ja dziś zaliczam z Mają przyjęcia urodzinowe,musze się umówić do fryzjera ,bo w poniedziałek impreza dla Mam w szkole i musze się trochę podrasować ,by dobrze wypaśc przy młódkach.
Miłej soboty ,niedzieli
 
Hejka!
Mój komp już ledwo zipie, wczoraj mi tak zwalniał , że w końcu go wkurzona wyłączyłam.
Zoyka nie wierzę, że Jarek by Ci oddał:-D:-D...no to nieźle, to może zróbcie sobie co jakiś czas taką bitwę na żarcie dla rozluźnienia atmosfery:-D ...ale skoro ma taką traumą na mrożonki to ja bym od czasu do czasu zapodała jakąś mrożona pizzę, albo jakieś kluski śląskie mrożone + sos pieczarkowy z Winiar np.:-D:-D...no musisz coś znaleźć na niego, jak chcesz być zołzą.
:-D
Przypomniało mi się jak kiedyś pożarliśmy się z moim starym przed pracą rano, a on przyjechał po południu i chcąc się godzić dał mi pomarańczkę na przeprosiny, a ja wkurzona w niego tą pomarańczką rzucałam, stwierdził wtedy, że jestem psychiczna:-D:-D do tej pory wszyscy się z tego śmiejemy:-D ...ważne w zołzowatości jest to, że nie możesz pokazać swojemu chłopu , że cos czym on chce Cie wkurzyć na Ciebie działa, musisz pokazać, że wszystko po Tobie spływa i wogóle cały czas sprawiac wrażenie, że jak nie on to na jego miejsce jest 15-stu innych i wcale płakać po nim nie będziesz, wręcz odetchniesz:-D:-D:-D no i że jak coś to rozwód mu dasz na pierwszej rozprawie:-D:-D

Dobra lecę na cholerną budowę:sorry2:
 
Ollena, sprobuj to co Ci mowilam. Nie "ty jestes taki", a "twoje zachowanie" - nie atakujesz wowczas bezposrednio czlowieka, a jego postepowanie. To latwiej lylknac. Jesli nie umie rozmawiac, napisz do niego list. 2 kwestie - przeczyta go na pewno chocby z ciekawosci, slowo pisane ma inna moc. Jest silniejsze.
Majuska, kiedy mialam najstarszych dwoch, Adam jezdzil POD glebokim wozkiem. Ten byl wysoki, w metalowym koszyku byla poduszka pod dupsko i druga, stanowiaca oparcie. Sam to wymyslil, ja mu tylko poduszki zapodalam. Potem kupilam blizniacza spacerowke i... przydala sie jak zloto bo urodzilam bliznieta.:-D Teraz tych wozkow jest od groma i chce sobie dobrac mozliwie wygodna opcje - oczywiscie pojde po uzywkach, ale chce zeby nam wszystkim bylo wygodnie.
Zoyka, a wez mu nie ugotuj obiadu i powiedz zeby sobie pizze zamowil jak jest glodny, pokaz gdzie jest pralka i brudy, nie zapomnij o zelazku. Chce miec zone swiatowa i w domu tez pozrabiane??
Azula, ale klocek... Krotki a konkretny... Musi byc niezly puciek z chlopaka! Gratulacje dla wszystkich!

Nie jestem zolza.. No, moze troszke. Gotuje obiadki, ale na jeki o kotleta przewaznie odpowiadam "chcialbys", piore gacie, ale zwykle zostawiam je nie poskladane i na pytanie "gdzie sa moje majtki" odpowiadam ze pewnie wisza na suszarce... Niby robie wszystko, ale nie do konca. Zeby nie bylo idealnie. Wczoraj pogonilam chlopa mego po pracy do Tesco - zapomnialam kupic pamperki na basen, a on jezdzi samochodem. Grzecznie kupil.
Ech...szukam neoprenu dla malego - na basenie jest dosc zimna woda jak na dluzsze plywanie dla dzieciatka.
 
Cześć Dziewczyny!

Azulka - GRATULACJE !! W sumie to super sprawa Mama i Babcia jednocześnie. Razem szkraby będą się bawić :tak:
Teoretycznie u mnie też tak mogłoby być, ale Młoda za młoda jeszcze na bejbi :biggrin2:

Kłaczek wszystko okej ?
Ja wczoraj musiałam skorzystać z toalety w markecie ... i tam .. chociaż tragicznie nie było ale po raz pierwszy poczułąm falę na rzygawkę (sorry wszystkich).. Poza tym łykam piguły i wcześnie chodzę nyny, wczoraj po 19 było a ja już oczęta jak kreseczki miałam.. i padłam nawet nie wiem kiedy.

Ollena bardzo dobrze Cię rozumiem, sama mialam bardzo podobne historie z moim pierwszym mężem, kilka lat walczyłam o ten związek, ale poddałam się, kiedy zobaczyłam że nic się nie zmienia. Coś w tym jest - problemy na bieżąco lepiej rozwiązywać, dopóki się kocha - walczy się.

I jeszcze do Kłaczka pijesz kawkę czy przestałaś? Rok temu wręcz odrzuciło mnie od kawy, nie moglam znieść zapachu , a teraz , po kilku dniach niepicia mam znowu ochotkę :-)

Nareszcie słoneczko :) Tylko pewnie będziemy teraz narzekać na okrutne upały ;-)
 
Ja na szybko, odpisze pozniej.

Majuska tak, mm leci teraz na 9 dni a ja zostaje do 1 wrzesnia na pewno, biletu powrotnego nie mam. A on jeszcze bedzie w polowie lipca na 9 dni i nie wiem kiedy jeszcze.
 
Julka potrafi podciągnąć stopę do buzi :D

Jak poznać,że nowe jedzenie uczula dziecko ?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
witajcie sobotnio

My dziś obudziliśmy się po 9-tej, dzieci jeszcze spały.... miałam tylko jedna pobudkę ok. 3-ciej na karmienie i lulu z powrotem.

Zoyka - jak Alince dałam zupkę, w której był seler (który okazuje się, że ją uczula), to dostała na ciałku wysypkę - czerwone małe krosteczki. Jak odstawiłam tę zupkę i dawałam co innego, wysypka zeszła i juz nie wróciła.

A tak było u nas:

W sobotę w nocy tzn. ok. 1.00 zaczęły się skurcze, powtarzające się regularnie co 6-7 min., o 4 nad ranem byliśmy w szpitalu, gdzie po podłączeniu mnie do KTG położna stwierdziła, że zostawi mnie na obserwację i rano lekarz zdecyduje, czy wracam do domu czy wywołujemy poród. O 14.00 w niedzielę skurcze sie skończyły i wróciłam do domu.
W niedzielę (4 czerwca) w nocy - powtórka, znów zaczęły sie skurcze, ale stwierdziłam, że spokojnie, nocnych wycieczek mam dość, wolę spać w swoim łóżku. Wzięłam No-spę i poszłam spać, nad ranem druga No-spa i tak nockę przespałam w domku.
Od rana skurcze znów wróciły, ale były takie sobie, z tym, ze w ciągu dnia narastały. Na Izbie Przyjęć byliśmy o 17-tej, podłączono mnie do KTG, ale tylko na chwilkę, bo od razu położna, która mnie "prowadziła" do końca zaprosiła nas na porodówkę. I tu miłe zaskoczenie - mój mąż był tam ze mną, co prawda w tym kulminacyjnym momencie wyszedł na holl i poczekał na sofie, ale przez cały czas wcześniej był ze mną.
Położna od razu jak sie przebrałam zadała ważne pytanie pt. czy chcę znieczulenie, tylko teraz muszę zdecydować, bo zaraz może byc za późno, bo jak widzi z mojej historii - u mnie to szybko idzie, zaraz przyszła druga położna od noworodków, bo już Kubuś zbliżał się do nas wielkimi krokami - o 19.05 mojego synusia miałam na brzuszku.
Ponieważ musiałam chwilkę poczekać na lekarza, który mnie zszył, moja opiekunka nakryła mnie prześcieradłem i zaprosiła do nas tatusia.... cudna chwila. Gdy już zostałam zszyta, przyniesiono mi tosta i herbatę, potem poszłam pod prysznic i zaprowadzono nas na salę, gdzie spędziliśmy 2 dni.
 
Asia, co do rzyganka to czemu nie - czasem wystarcza widok czegos, czasem zapach zalatujacy, niekoniecznie smrod. W ostatniej ciazy wystarczyl mi do pawia widok psiego "odchoda" na chodniku, w pierwszej zapach kawy, a w tej ktora stracilam obrzygalam na ulicy faceta bo mi dmuchnal w twarz dymem z papierosa. Pecha mial.:sorry:Pikus jeszcze jak sie rzuci pawia i juz, ale nie znosilam jak mulilo calymi dniami i nic, albo juz czlowiek dwunastnice wyrzygal, a dalej darlo. Na razie mam spokoj, tyle ze mi lekko waga ruszyla w gore - korytko trzeba przyciac bo jeszcze nie pora na wage. Kawe pije. Przed poronieniem odstawilam kawe, przeszlam na bezkofeinowa, w ogole pieprzylam sie jak maly Jas z duzym piwem i... lipa. Moze lyknelam troche filozofii Anglikow, ktorzy moia ze "jak sie ma urodzic to sie urodzi" - owszem, uwazam na siebie, nie jem smieci, nie jem zbyt wiele produktow zawierajacych wit. A, ale te jedna kawke dziennie, z dwoch lyzeczek rozpuszczalki, pol na pol z mlekiem... Odstawilam slodzik oczywiscie.
Boze.. Zoyka... Moj sie zlewa nie tknie poki ma czym i na czym zjesc! Bo "on "ma za duze stopy zeby stac przy zlewie". No kebaba czy pizze od czasu do czasu opchnie, ale nie za czesto.
Tepi slodkie idiotki mowisz? Ha... ha... ha... A potem slodkiej idiotce naprawia domofon bo ta "rznie mimoze" z duzym talentem.

Kupilam nowy smyczek - juz wiem czemu mi sie tak kiepsko gralo - i mam nuty Webera. Bedzie mial Chinczyk "Upiora w operze" do bolu sluchawek...:-D Tam takie szkoleniowe (jakze malo melodyjne za to i upierdliwe) etiudy tez mam...
 
reklama
Witam no czasu brak ,a już leci meczyk już poprawiłam Borys ma 59 cm to mój Adaś chyba się przejęzyczył i podał złe dane co do wagi to podał prawidłową.No z okazji miesięcznicy Amelki wstawiam fotkęZobacz załącznik 475349(fotka Boryska też mi doszła ale nie mam jak jej wrzucić jak tylko dam radę to się wnusiem pochwalę)Dla niewtajemniczonych niestety razem się rzadko będą dzieciaki ze sobą bawić z powodu odległości
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry