reklama

Ciąża po 40

Nie mówcie, że oglądacie mecz :shocked2::-D
Ja to mam daleko w nosie...nie oglądam, starego do kumpla wysłałam a ja relaksik, właśnie wyszłam z wanny i zimnego " leszka " wchłaniam:-D
zostaje od jutra sama, samiusieńka do piątku:-(..mózg mi się zlasuje...będe wam tu przychodzic jęczeć:sorry2:

azula, Amelcia wciąż jest straszną kruszynką, ale jak ten miesiąc zleciał, wydaje mi się, że tyle co rodziłaś:szok:

Zoyka ale jakoś ze sobą tyle lat wytrzymujecie:-D:-D... myślisz, że inny byłby lepszy:sorry2:..ale powiem Ci, że podoba mi sie to podejście Jarka, że nie obchodzi go co kto myśli, ja też tak mam, zawsze robię to co chcę i na co mam ochotę, nieważne czy to się komuś podoba czy nie, ważne, żeby mi było dobrze :-D
u mnie tak jak u katriny pojawiła się wysypka głównie na brzuszku, policzkach, ramionkach i udach, to było po czekoladzie, przestałam ją jeść i krostki zeszły po 2 tgodniach ( ponoć potrafią być oporne ) smarowałam buźkę, ramionka , uda oilatum kremem
katrina Twój opis porodu oczywiście na luziku, spokojnie, jak cała ciąża..pełen lajcik, tak trzymaj :-) ...mniemam,że Kubuś jest grzeczny spokojny i śpi cały czas, no bo u katriny jest przecież wszystko bezstresowe :-D
kłaczku pełen szacun za te skrzypce..ja tam disco polo nie słucham, ale skrzypiec również okrutnie nie cierpię, no nie mogę tego dźwięku i koniec - i tu z Florentynkowym Maksiem możemy sobie piąteczkę przybić:-D ( ja to tak w kierunku rocka najbardziej :-) )

Leszek mi się skończył pójdę więc uderzyć w kimono , baj baj, kolorowych snów:-)

a jeszcze mamunia i córunią na odchodne :

P1060751.jpg

właśnie zobaczyłam na onecie, że przegrywamy...:-D:-D:-D..walić to:-D:-D:-D
 
reklama
Oglądałam ... i przykro.

Majuska - nie zamieniłabym go na żadnego innego. Kocham go, kreci mnie, imponuje mi a że mnie wkurza..cóz , mamy oboje gorące temperamenty, nie nudzimy się ze sobą :)

Patrycja śliczna a ta róża :)))))
 
Majuska - hmmm trochę zgadłaś, tzn. jak nic małemu nie dolega, to głownie śpi, albo je, albo.... zanieczyszcza pampersa. Jest spokojny, w nocy nawet daje spać, budzi sie tylko raz na karmienie, a ja staram się jak tylko słyszę, że się kręci, dać butlę, żeby sie nie rozbudził i wtedy po jedzeniu (i odpowietrzeniu) zasypia z powrotem. Dziś jak sie obudziłam po 9-tej to dzieci jeszcze spały.
Pati na fotce to taka mała dama fiu, fiu.

Wiecie troszkę mi będzie brakowało tych sukieneczek - bo przecież Kubusia nie wystroje w kreacje po Alince. Co prawda nie zmarnują się, bo moja siostra sie spodziewa dzidziusia, wiec jej wyślę, przynajmniej na zdjęciach je jeszcze pooglądam.
 
Azula, jakie te maluszki slodkie - takie lalusie... I jak szybko przestaja byc takimi slodkimi lalkami.
Majuska, no z Packi to juz kawal baby jest! Co do skrzypiec.. Hmm... Jesli ktos gra dobrze, to ja moge sluchac do oporu. Maly problem polega na tym, ze ja nie gram dobrze bo lata cale nie cwiczylam i "rece mnie nie sluchaja", wiec chwilami jak gram to zaluje ze slysze.:-D Jakos przez to musze przebrnac, jesli uda mi sie godzinke dziennie pocwiczyc, to za pol roku powinno byc juz w miare dobrze.
Zoyka, czyli wszystko w normie - klapa jest wtedy, kiedy chlop juz nie denerwuje, nie kreci i w ogole zwisa. Cholera, moj mnie nie wnerwia... No, czaasem sie zdarzy, ale to rzadko.

Strasznie mnie kreci co tym razem sie urodzi... Az sprawdzilam w tym slynnym chinskim kalendarzu planowania plci. Wg. chinczykow sprawdza sie w 99%, wg Amerykanow w 85, wiec... Ale LYPA! Bo ja sobie od razu sprawdzilam "do tylu. Adam i Stas sie zgadzaja, Kaska powinna byc chlopakiem, bliznieta powinny byc chlopakiem (to skad dziewczynka?), Karol powinien byc dziewczynka... No i teraz powinien byc chlopak. Jak na to patrze to skutecznosc 50%. Lypa panie... Lypa jak sosna!
 
Chyba jestem wyrodną matką. Jem czekoladę, truskawki w strasznych ilościach ( bo przecież zaraz się skończą), wczoraj byliśmy na obiedzie w hinduskiej knajpie, a teraz wysłałam męża po bób. A Maksiowi nic nie jest po tym wszystkim, jakąś drobną wysypkę miał raz, po oliwce dla niemowląt. Za radą lekarza zaczęłam używać zwykłej oliwy z oliwek i mąki ziemniaczanej i skóra jest w porządku.

No skrzypiec solo to ja też jakoś fanatycznie nie kocham, aczkolwiek skrzypce barokowe brzmią całkiem przyjemnie. Ale wiem, że to cholernie trudny instrument i jestem pełna podziwu dla osób, które potrafią z tego wydobyć muzykę. A tak w ogóle, Kłaczku, to przecież żółtkom się puszcza Wagnera ;-), zgodnie z tradycją.
Majusko - piękna Pati, mała dama, ale tego tygodnia sam na sam z małą to Ci, łagodnie mówiąc, nie zazdroszczę.
 
No więc jesteśmy same i zgodnie z obietnicą przyszłam sobie pojęczeć, bo katriną nie byłam nie jestem i nie będę:-D ...ja już mam dość, usypiałam gnoja od godziny:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Flo ja nie tylko ten tydzień sama.., stary wraca w piątek wieczór, w sobotę musimy iść na wesele ( ja nie mam co na siebie włożyć:sorry2: ) , wyjeżdza znów w nocy z niedzieli na poniedziałek i wraca w sobotę wieczorem, czyli 2razy po 6 dni kibluję sama..chce mi się wyyyyć..odwiozą mnie potem do Tworek:-(
 
Flo, ja kojarze ten numer z puszczaniem Wagnera, ale zupelnie nie rozumiem jak ktokolwiek moze sie Wagnerem zachwycac. No, chyba ze jest sie Niemcem i ma sie to zadecie...
Bacha lubie, ale wlasnie to nie jest to co w skrzypcach kocham - kiedy skrzypce graja solo, najlepiej mi brzmia w melodyjnych utworach, grane czysto, bez jednoczesnego ciagniecia po dwoch strunach. Jak wiem ze taka natura baroku, musialo byc "bogato i ozdobnie", ale to nie do konca moja bajka na ten instrument. Za to organy, fortepian... Mniaaam...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry