azula ja liczę na to, że moje dziecię używając mózgu "wyciągnie" z przynależności do kościoła to co w nim dobre, w skrócie: niech to będzie przykazanie miłości , które uważam za podstawę, to nie jest tak, że wszystko w kościele jest złe, gdybym tak uważała to nie chrzciłabym....natomiast to, że w kościele dzieje się wiele złego z łatwością może zauważyć średniointeligentny szympans. Dodam jeszcze że ja bardzo szanuję wszystkich wierzących , praktykujących itd. Jeżeli tylko dają wyraz swojej wiary w życiu codziennym i przekłada sie to na ogólnie pojęte dobro, to na prawdę bardzo mocno ich szanuję
Edit : Zoyka , a przyjmujesz księdza jak chodzi po kolędzie?? Ja nie, nie mam ochoty gadać z obcym facetem o "dupie maryni", to czy w moim domu jest bóg to nie do końca zależy od tego czy pochlapie mi ściany wodą święconą
wytłumaczy mi to ktoś sensownie po co wogóle jest to chodzenie po kolędzie????
Edit : Zoyka , a przyjmujesz księdza jak chodzi po kolędzie?? Ja nie, nie mam ochoty gadać z obcym facetem o "dupie maryni", to czy w moim domu jest bóg to nie do końca zależy od tego czy pochlapie mi ściany wodą święconą
Ostatnia edycja:
