Bry

witam się wyspana i obudziłam się sama bo żmija jeszcze śpi

))
Kłaczek ostatnio widziałam kobitkę z wózkiem głebokim a pod spodem, tam gdzie miejsce na koszyk, siedziało dziecko ciut starsze. Normalnie pokład do spacerówki umieszczony był pod gondolą. Szczerze to lekko mnie zatkało, bo dziecko kurz z chodników chłonęło jak gąbka. Głupie rozwiązanie techniczne wózka, takiego nie kupuj

)))
Katrina znam trochę polskie wybrzeże, jeździliśmy z chłopcami co roku na wakacje i zawsze w inne miejsce. Najbardziej podobało mi się w Dziwnówku i taka mała wioseczka koło Kątów Rybackich, tak mała że jej na zwykłej mapie nie ma

i tam było najfajniej.
Irlandczycy tacy właśnie są: życzliwi i spokojni, życie toczy się swoim rytmem i zasadniczo większych problemów brak a w Cork było chłodniej niż w PL ale ciepło. Też morze blisko bo to przecież port a do Cobh jechało się pół godziny pociągiem i tam było już rewelacyjnie

Mnie ciągnie Shannon ale znowu tak jest chłodno, bo to na zachodzie i bardziej na północ czyli Morze Północne nadaje klimat okolicy. Wiesz, że koło Limmerick jest niedaleko miasto Moher i tam Irlandczycy mają swój mały Stonehage? Nie zdązyłam już zwiedzić, ale jak będziesz miala czas i ochotę to podjedźcie w okolice Moher i te klify - marzenie

Od 6 rano słońce przypieka, czyli dzisiaj będzie znowu niezwykle upalny dzień po wczorajszym chłodniejszym, dobrze że udało się złapać oddech i można dzielnie stawić czoła skwarowi. Póki jeszcze nie pali to ciepła kawa, zapraszam
