reklama

Ciąża po 40

Misia przerażasz mnie ze swoimi opowieściami :-D można tylko mieć nadzieję że starsze potomstwo nas wszystkich nie wymyśli takich rzeczy i maluchy wychowają się bez traumy :))))
Majuśka ganiaj i szukaj, przechodziłam przez to i wspólczuję bo dobór akcesoriów do domu to ciężka walka. Zazdraszczam szczerze dużej Paćki :-D super wygląda w basenie i może się schłodzić w gorące dni ;))
Swoją drogą mój ex szwagier jadał kaszankę z psiej miski uprzednio mocząc ją w psiej wodzie i taką papkę wpychał sobie do buziaka. Miał chyba wtedy ze dwa latka, może ciut mniej. Ex teściowa się trzęsła, ex szwagier wyżerał z miski mojemu psu więc ten też się trząsł z żalu, moja matka zarykiwała się ze smiechu a mój przysżły ex mąż miał wszystko gdzieś :-D Czasy to były ciężkie bo przed 1989 rokiem i biedny jamnik żywił się kaszanką i resztkami ze stołu, nic innego wtedy dla psa kupić nie mozna było :)))

U nas od dwóch godzin krąży burza, pomrukuje gdzieś kilka kilometrów ode mnie ale na razie nie pada. Słońce przypieka i ciekawe czy dojdzie do nas czy nie. Wolałabym jednak nie, bo wtedy zawsze jest awaria prądu i wyłączają na dośc długo a ja w domu mam wszystko elektryczne...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Anka, piszesz o bardzo popularnym tu Phil&Tedd. Moze byc z gondolka, moze byc z siedziskiem dla starszego dziecka i tym "bagaznikiem" na drugie. Nie, nie chce takiego wozka. Miedzy innymi dlatego, ze to dziecko z tylu g... widzi poza oparciem przedniego fotelika. Ma jedna zalete - jest krotki, zatem zwrotniejszy niz typowy blizniak, ale nie odpowiada mi. W temacie dzieci a miska zwierzaka, to norma, ze jak w domu jest zwierze, to dziecko MUSI zakosztowac jego karmy. Przychodzila do nas kolezanka z corcia, taka, co to teraz 2 latka w styczniu skonczyla. Mala pierwsze co robila to zasuwala do kocich misek porobic "ciapu ciapu" w wodzie. Za pierwszym razem zapchala sobie buzie kocimi chrupkami i probowala je przezuc. Matka byla w szoku, ale uspokoilam ze to niesmaczne, ale nie trujace.
Ollena, gnidulca wziac na basen. Katol na basenie jest szczesliwy jak... dziecko. Jesli woda jest chlodna, mozna dzieciakowi zapodac neopren i moze sie moczyc do woli. W Brigg na basenie woda w brzodziku ma 29st., Karola wkladam w neoprenowe body i poltorej godziny w wodzie spokojnie sie tapla.
Misia, jesli Kubus "rzuca sie na jedzenie" to chyba sukces, co? Niech je nawet ze skarpetki ojca, byle jadl.:-D Kurcze, tu kosz Mojzesza, uzywany, mozna za pare funtow dostac, ale tez nie widzialam sensu kolejnego grata w domu, zwazywszy na jego krotkoterminowosc. Chociaz cholernie mi sie podobaja.

Mlody zolzowaty dalej... Wczoraj nie bylo kupy, za to dzis do kolan, dosc rzadka, ale nie tragiczna. No i zaczyna sie konflikt miedzy rodzenstwem - jak to w ciazy mam nadwrazliwosc na zapachy i... porzygalam sie przy przewijaniu. Noz, tego nie bywalo. Nakarmilam dziada o 4 nad ranem, na spiocha, wturlal flaszke, potem normalnie rano zjadl druga, wiec ok... Do zupki dam mu ryzu i moze go troche "przytrzyma" bo jednak wole jak sie kupal w pampie "modeluje".
 
No tak jakieś ciężkie to powietrze ,a ja gotuję obiadek ,a M i Amelianka sobie drzemią ,ja też bym chciała:wściekła/y:Misiu ja niestety biedna jezdem oj biedna i na kosz za trzy stówy to mnie nie stać zakupiłam za 60 pln ze stelażem wanienką i śpiworkiem i czymś tam jeszcze .I jest to super sprawa:tak:.Zresztą większość rzeczy mam używanych lub z licytacji nowych .Co do zjadania z psich ,kocich misek to śp Zbysiu uwielbiał koci pokarm ,a miał wtedy już chyba z 5 lat i dobrze wiedział,że to papu dla Figara(czarno -biały kocur ) ale i tak wyjadał:-).Starszy Adam to zjadł piach jak mu powiedziałam ,że śliczną babkę ulepiliśmy:tak:.Ciekawe co Amisia wymyśli;-).
 
witajcie

Aniu - ooo zapomniałam o Dziwnówku, byliśmy tam raz - jak Magda miała 2 latka - czyli 20 lat temu, ale nie pamiętam już jak tam było, poza mostem pontonowym, jak zobaczyłam przed wjazdem na niego napis - odpiąć pasy, to myślałam, że zwieję stamtąd.
A co do IRL to mój brat mieszka w Tralee, byliśmy u Niego 2 razy. Zwiedziliśmy po drodze Knock (mam tam znajomego polskiego księdza), ale na Klifach Moher-u nie byliśmy, słyszałam tylko, ze są piękne. Pewnie będzie jeszcze kiedyś okazja jak pojedziemy razem z bratem i jego rodzinką.
Póki co pozwiedzaliśmy troszkę to, co bliżej nas.
 
Klify na Flamborough Head...

Wlasnie zadzwonili od prawnikow! W piatek podpisujemy kontrakt, najprawdopodobniej w przyszlym tygodniu DOSTANIEMY KLUCZE DO NASZEGO DOMU!!
 
Helou :)
Jestem, wszystko ok Misiu, po prostu nie ogarniam ostatnio, w weekend urodziny 40 mojego P urządzałam, upały nie do wytrzymania w robocie robota i tak schodzi...
Cudne dzieci macie :) Też swoją Wam pokażę jak tylko zrzucę z aparatu zdjęcia.
Moja mała śpi w dzień dużo - do południa kiedy jest z dziadkiem - dziadek ją kładzie jak tylko się skrzywi i w dodatku słowa sobie nie da powiedzieć w temacie, żeby po dwóch godzinach od wstania nie kładł dziecka spać z powrotem. Potem już nie i muszę się z nią bujać, bo przecież o 17.30 czy 18 nie położę już na drzemkę bo mi się wyśpi i potem nie wiem kiedy pójdzie spać na noc. No, ulało mi się żalów...
Kłaczku Gratuluję i cieszę się z Wami :)
Dziewczyny, co można na chrzciny kupić komuś kto ma lub może mieć wszystko? Bo kasa odpada, chyba jakiś fundusz powierniczy musiałabym założyć:-D:szok: A mam być chrzestną no i jestem w kropce - to chłopiec i złoto też raczej odpada. Zabawkę? No po prostu nie wiem, nie mam pomysłu a tu o ten pomysł właśnie się rozchodzi ;).

W temacie żywienia się z psiej miski nie mam doświadczeń, ale wszystko przede mną - tata z psicą przyjeżdża i pies ma dyżurną miskę u nas, więc niech no tylko mała zacznie chodzić to konkurencja do miski się pojawi ;) Dobrze, że to nie trucizna :):)

Pozdrawiam, buziaki dla wszystkich :)
 
Basiu :-D Misia ma dar ściągania Cię do nas choćby na krótkie słowo:))) Co do prezentu to tak sobie pomyślałam, że może coś do ogrodu? typu huśtawka albo zjeżdżalnia. W tej chwili te rzeczy nie są drogie a chrześniak będzie miał na kilka lat. No i podobno bardzo modne są w tym roku batuty ogrodowe... Co prawda teraz z tego nie skorzysta, ale za rok taka huśtawka będzie jak znalazł czy inny wynalazek do zabawy. Do tego możesz dorzucić jeszcze jakiś medalik ze srebra (krzyżyków się nie daje, bo podobno to krzyż na całe zycie do dźwigania).
Kłaczku gratuluje! to musisz sprężyć się z pakowaniem gratów bo wiadomo.... jak najszybciej chce się być u siebie :-D

Byłam na działce, skopałam taki porządny kawałek pod rzodkiewkę i koperek na bieżące potrzeby i wróciłam półprzytomna. Burza grzmi i krąży dalej, a powietrze jest nie do wytrzymania taka duchota. Co mnie opętało nie wiem żeby kopać... na grabienie się nie pokusiłam bo chyba by mnie zabrali stamtąd w worku foliowym. Pomijam szczegół, że znalazłby mnie Robert w piątek bo dziś nie wiadomo czy przyjedzie :-D
 
Dziewczyny, tak sie ciesze ze glowa mala! Teraz jak najszybciej popakowac sie i spadamy stad. Chocby tylko po to, zeby nie placic rentu i kredytu na raz bo sie nie wyrobimy. Zeby tylko maly poskromil nieco swa mendowatosc... Damy rade!
 
reklama
Kłaczku gratulacje.
Basiu
dobrze, ze wszystko dobrze. Byłaś u pediatry ? Kiedy masz konsultacje z neurochirurgiem ?
Drugi dzień minął w żłobie i Kubutek jest nawet zadowolony :-) Teraz turlają się z ojcem :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry