kłaczek
Fanka BB :)
Dlugowlosa witaj. Duza role w ew. poczeciu odgrywa psychika i jakos tak jest, ze im bardziej chcemy tym bardziej nie wychodzi. Wiem po sobie - dopoki mialam parcie, wiedzialam ze tak malo mamy czasu dla siebie i starania zbiegaja sie do urlopow i krotkich wizyt, to nic nam z tego nie wychodzilo. Pierwszy raz zaszlam, kiedy po pierwsze bylam zakrecona jak chinski termos wycieczkami, podrugie wiedzialam, ze jak nie teraz, to za dwa miesiace Rajmund ma urlop i znow sprobujemy. Za drugim razem, zaszlam po przyjezdzie tutaj, kiedy wiedzialam ze jak nie teraz to za miesiac, ze mamy siebie juz na stale i to nie jest kwestia wykorzystania chwili. Po ostatnim poronieniu zaszlam w 3 cyklu, czyli jak na moj wiek blyskawicznie. Mysle, ze dobrze by Ci zrobilo cos, co odciagnie mysli od kwestii dziecka, cos co zajmie Cie mocno i bedzie absorbowalo. Skoro badania sa ok, to chyba problem jest w glowie.








