kahaka
Fanka BB :)
Ilona, rozumiem, Twoje rozczarowanie...Ja po drugim poronieniu poszłam do gin na wizytę kontrolną z nadzieją, że wszystko jest ok i będziemy mogli się starać. To było jakoś na koniec stycznia. A co się okazało? Że tuż po zabiegu zrobiła mi się na jajniku torbiel wielkości 6 cm i dostałam tabletki anty na wchłonięcie na 3 cykle!!! Byłam wściekła! Te 3 m-ce wlekły się niemiłosiernie.
No cóż Ci zostaje-uzbroić się w cierpliwość, ech...
Co do tych badań, to nie rozumiem Twojego gin! Moja bez gadania mi dała skierowania na kupę badań. Może spróbuj do kogoś innego iść, bo ze skierowaniem zaoszczędzisz kupę kasy.
No cóż Ci zostaje-uzbroić się w cierpliwość, ech...
Co do tych badań, to nie rozumiem Twojego gin! Moja bez gadania mi dała skierowania na kupę badań. Może spróbuj do kogoś innego iść, bo ze skierowaniem zaoszczędzisz kupę kasy.
Szczerze powiedziawszy pewnie gdybyś skonsultowała jeszcze z innym to mogłabyś usłyszeć że w sumie to mogliście się starać po pierwszej @. Lwia część lekarzy to tzw. "stara szkoła"- starać się dopiero pół roku po poronieniu. Jak leżałam na oddziale po rozpoznaniu ciąży martwej to od starej kadry słyszałam właśnie pół roku, od młodej 3 miesiące. Poszłam do swojego ginka 1,5 miesiąca po poronieniu na wizytę i powiedział, że starczy jak odczekam jeden cykl i po pierwszej @ możemy się starać
Jak myślisz którą wersję wybrałam
- oczywiście najoptymistyczniejszą dla siebie ostatnią. Czy dobrze zrobiłam okaże się na początku lutego 2012. Nie to że namawiam Cię do nieprzestrzegania zaleceń lekarskich, ewentualnie podpowiadam aby skonsultować z kimś jeszcze, a nóż widelec powie Ci coś bardziej nastrajającego optymizmem
Eh... Teraz bebenek rosnie, male sie wierci...