[SUB]kochane, strasznie długo sie nie odzywalam, ale mialam taki sajgon ze szok. przeprowadzilismy sie do wymarzonego domu pod miastem. w zwiazku z tym wszystko oczywiscie zalatwialam ja. dokumenty, negocjscje, łagodzenie afer, sprzedaż mieszkania, planowanie przeprowadzki, pakowanie, malowanie własnoręcznie nowego domu, sprzątanie w nim, przygotowanie mieszkania do sprzedaży, spakowanie 35 kartonów i 20 worków próżniowych, przeprowadzenie sie itd. jestem wykończona ale bardzo szczęśliwa. oczywiscie dziekuje opatrznosci ze nie bylam teraz w ostatnich tygodniach w ciazy, bo byl to okres strasznych stresow i wysilku, niewyspania itd. nawet cykl mi sie wydłużył od stresów. okres dostalam dopiero wczoraj po 38 dniach. jeszcze moj ukochany wyjechal i musialam sama zorganizowac drewno opalowe i tachalam je taczkami dzisiaj przez pol dnia, zeby nie marznac w nocy. no ale teraz mam nadzieje sie wyluzujemy i zaczniemy dzialac. a jestem dobrej mysli bo w tym domu jest chyba jakas dobra aura - poprzedni właściciele mają 5 dzieci, a dzisiaj spotkalam ludzi ktorzy wynajmowali ten dom przez3 lata i w tym czasie urodzila 2 z ich 4 dzieci :-).
oczywiscie nie jestem w stanie nadrobic kilkuset stron ktore tu powstaly widze natomiast ze brzuchy sie trzymaja :-). i to najwazniejsze. mysle o naszym forum i o Was czesto. tylko nawet nie mam jeszcze internetu i pisze z telefonu a tu otwarcie kazdej strony to 5 minut, bo jestemmteraz leśnym ludkiem i słaby tu zasięg. caluje cieplo i trzymam nadal mocno kciuki za wszystkie poczęte dzidziusie. buziaki[/SUB]