Mzc: To było tak. Poszłam na wizytę kontrolną. To był 10tyg. Lekarz zrobił mi USG i stwierdził, że dziecko nie żyje. Zmierzył je i powiedział że umarło w 8 tyg. Zrobił mi taki wydruk z tego USG. Miałam założoną kartę ciązy. Więc ślad jest i mam też jedno zdjęcie z USG jak dzidziuś jeszcze żył. I też mam na to wydruk. Po czym gin powiedział, żebym poroniła w domu.
Tak to wygląda.
Czyli mówisz, że wystarczy jak takie zaświadczenie wyda mi mój ginekolog i USC to uzna?
Kurcze, tak się boję o to zapytać Go. To jest dziwne, taka normalna rzecz a człowiek się tak stresuje.
Enya81: Proszę, nie myślcie o mnie źle, ale ja...nie udało mi się wychwycić mojego maleństwa:-

-

-

-

-

-( Przy tych skurczach...nie wiem kiedy się urodziło:-

-

-( To znaczy znam dzień i nawet przybliżoną godzinę, ale nic więcej...I to mnie przyprawia o rozpacz:-(