enya81
Fanka BB :)
enya81 my pierwszego poronionego dziecka w 9 tc też nie rejestrowaliśmy,ale te teraz chyba zarejestrujemy,chociaż się wahamy...chodzi tu o ubezpieczenie z Pzu...wiem,że to dziwnie zabrzmi,nie chcieliśmy tych pieniędzy...ale cała rodzina,znajomi twierdzą,że mamy je wziąć,zostawić sobie na koncie na jakąś czarną godzinę,na jakieś badania,lekarzy psychologów itd że mamy tak do tego podejść. A żeby otrzymać pieniążki za urodzenie martwych dzieci muszą być zarejestrowane...
Jesli tylko jesteś w stanie to wszytsko znieść to uważam że powinnaś wziąć te pieniądze bo na pewno przydadzą się Wam do walki o znalezienie przyczyn tego co się stało...Zresztą ważne że masz oparcie w mężu (tak domniemywam)
juz sie ogarnelam troche.lezałam i myslalam i przeciez 2 tyg temu tez tak panikowałam i gin mnie uspokoił i teraz sytuacja sie powtarza.nie bede szla do niego tylko po to zeby mu to powiedziec.zreszta teraz juz jest oki nic mnie nie kłuje...enya81 nie nie bóli zadnych,skurczy ani krawawien nie ma.moj maz tez tak mowi,ze sie wszystko rozciaga i to chyba normalne,ze sie to czuje,bo kiedys brzuch musi zaczac mi rosnac...dobrze,ze on spokojnie do tego podchodzi.wystarczy,ze ma wariatke w domu
piszesz,ze maz na owu wraca??? no oby akurat trafił:-) moze to jakis znak???? teraz chociaz nie bedziecie musieli czekac tylko zaraz jak przyjedzie to go bierz w drzwiach i bach
no niestety dlatego,ze młody( ma ok 28-30lat),blondyn,przystojny no to moj maz sie buraczy
.wogole chcialam zapytac lekarza czy czasem byłoby nam wolno,ale jakos sie wstydze,a pozatym moj maz to raz chce,a raz nie,bo sie boi,ze zrobi cos dziecku...tyle,ze ja mu powiedzialam,ze jesli lekarz pozwoli to czasem moze cos zadziałamy,ale moze,bo ja rzadko mam ochote,a jesli nie no to nie i juz.