• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Witajcie.
Dopiero wstałam.
Skurcze są nadal ,ale mniejsze.
Talepanie serca i drżenie rąk również mnie nie opuszcza.
Szykujemy powoli się do tego psychiatry z młodym .
Zawiezie nad Darek ,a potem nie wiem jak wrócimy....:sorry::sorry::sorry:
Wpadnę po południu .
Trzymajcie kciuki za Kubulca ,żeby wytrzymał te 90 minut i nie odwalił jakiegoś numeru stulecia.:szok::szok::-D:-D:-D
 
reklama
As 76 - &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& i za Kubusia i za ciebie...

Soglam - podobnie, jak Zjola, porobiliśmy mnóstwo różnych badań, w tym genetyczne, i także nic konkretnego z tego nie wynikło niestety :confused2::no: U mnie do tego jest o tyle dziwna sytuacja, że każda strata jest z innego powodu (naturalne poronienie, puste jajo, ciąża pozamaciczna)...czyżby po prostu taki nasz "peszek"...??? Jeśli tak, to wyjątkowo cholerna złośliwość losu... Wczoraj zrobiłam jeszcze przeciwciała przeciwjądrowe i antykardiolipinowe (te drugie już kiedyś robiłam i wyszły ok, ale lekarz chciał jeszcze raz), no i zobaczymy...

Olusia81 - chciałabym wierzyć, że skoro minął już pełny rok, to limit porażek został wyczerpany i tego staram się trzymać... :tak: Trzymam kciuki, żeby ta twoja tarczyca wreszcie odpuściła i żeby u was też wreszcie coś ruszyło w przód... Wtedy byłybyśmy już trzy weteranki na placu boju (ty, ja i zjola)... :cool2: No przecież kiedyś w końcu musimy dogonić te, które przeniosły się już na wieści...:sorry::-p
 
As- trzymam za Was kciuki &&&&&&&&&&&&&&&
Zjola- dzięki.
Witam wpadłam się przywitać i doczytać wszystkie dziewczynki pozdrawiam serdecznie
 
Karola1388: co tam u Ciebie? Jak kłucia?

hej kochana.nio kłucia czasem sie jesio pojawiaja,ale juz mniej.leze,leze,leze i nic nie robie a i jem:-) wymioty tez juz od 3 dni mi nie towarzysza,ale mdłosci czasem tak...mysle,ze to jest zwiazane z tym,ze koncze 1 trymestr i moze niektore objawy mi odpuszczaja...w czwartek mamy usg genetycze i boje sie bardzo...:-( a w pon ide do dentysty.i tez sie boje,bo jesio nie byłam w tej przychodni...ehh...a co u ciebie kochana????? ja dzis wziałam sobie prysznic,troche zajelam sie soba,zrobiłam sobie pilling z kawy i tak jakos zadbałam o siebie:tak: troche trzeba,bo bierze mnie to,ze nie jestem atrakcyjna itd:wściekła/y: no bywa...as76 trzymam && za was,a Kubus ma ogromne szczescie,ze ma taka mame :tak:
 
Karola:No to fajnie, 1/3 etapu ciąży masz za sobą :-) A ja byłam wczoraj na komisji, bałam się strasznie, ale się udało, dostałam świadczenie na 4 miesiące. Zawsze coś. Jutro przeprowadzka, chciałabym mieć to już za sobą. Właśnie pakuje już różne rzeczy do kartonów, ależ mi się nie chce :no: Przeprowadzam się już chyba z milionowy raz. Jak się wszystko unormuje to zaczynam robić coś dla siebie, może jakaś siłownia czy coś, bo teraz nie mam czasu nawet o tym myśleć. I wielkie przygotowania do staranek :tak:
 
Karola- na pewno Ci to zadbanie o siebie poprawiło humorek:)ja też muszę się odchamić bo siedzę ciągle przy garach i wyglądam jak garkotłuk , myślę o fryzjerze ,ale nie wiem co bym chciała zrobić z włosami czy blond czy brąz i sama nie wiem co bym chciała:)
Trzymam kciuki za to badanie genetyczne na pewno wszystko będzie w porządku jestem tego pewna w końcu tyle modlitw za Was i tyle kciuków to musi coś dać:)dawno mnie nie było to znaczy parę dni ,ale to jak wieczność tutaj żeby nadrobić:)czytam i czytam cały czas i smutne jest to ,że przybywa Aniołkowych Mam
:-(
Prija- a dokąd się przeprowadzasz?Bo ja trochę do tyłu jestem , daleko się przeprowadzacie?
jak mi się marzy większe mieszkanie ,ale z naszą sytuacją finansową to nierealne, rodzice nie chcą nam pomóc tzn mama by pomogła ,ale tata robi problem i tak siedzimy na kupie nie wiem jak to będzie jak się maleństwo urodzi
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Prija- a dokąd się przeprowadzasz?Bo ja trochę do tyłu jestem , daleko się przeprowadzacie?
jak mi się marzy większe mieszkanie ,ale z naszą sytuacją finansową to nierealne, rodzice nie chcą nam pomóc tzn mama by pomogła ,ale tata robi problem i tak siedzimy na kupie nie wiem jak to będzie jak się maleństwo urodzi

Przeprowadzamy się tylko na inne osiedle. Będziemy dalej wynajmować, ale troszkę taniej. Bo o swoim to w tych czasach można tylko pomarzyć :no::wściekła/y: No to bezsensu, że Twój tata robi problem. Przecież wszyscy wiemy jak teraz z mieszkaniami ciężko. A jak rodzice mają możliwość pomóc to już jest duży fart. Gorzej jak nie chcą. Tak to właśnie jest :-( U mnie ani z mojej strony ani z męża na tą chwile nie ma szans. Musimy sobie jakoś radzić sami.
 
Prija- acha to wynajmujecie no to dobrze ,że chociaż taniej będzie, my tzn mój tata ma własnościowe to ,w którym mieszkamy my i moja mama ,a on mieszka na wsi (dłuższa historia) no i mój M chciał wziąć kredyt na zamianę mieszkania na też własnościowe ,ale nie ma zdolności kredytowej na taką sumę i poprosiliśmy tatę żeby razem z mamą wzięli ten kredyt ,a my byśmy wspólnie spłacali ,ale się nie zgodził tata na to bo powiedział ,że jest za stary na taki kredyt z tym ,że on ma uraz kręgosłupa i wiecznie na tej wsi mieszkał nie będzie kiedyś do nas przyjdzie ,a my planujemy dwoje dzieci więc nie wiem jak on to sobie wyobraża ,że niby jak się pomieścimy w dwóch pokoikach nie mam pojęcia jak to będzie, jedyne wyjście w tym ,że moja mama ma przepisane mieszkanie babci tamto jest większe więc może kiedyś tam zamieszkamy sama nie wiem jak to będzie,niech babcia żyje jak najdłużej ,ale w razie co to będzie wybór mniejsze ,a większe.
 
reklama
nio kobietka czuje sie lepiej jak taka zadbana,ale to jeszcze nie to.wyszla bym na jakis spacer z mezem zi z psem bardzo mi tego potrzeba,ale po 1 pogoda nie nastraja do taego typu wypadow,a po 2 juz widze jak sobie pospaceruje...pozniej znowu bedzie mi cos dolegac:no: chciala bym juz wiosne...chociaz balkon sobie otworze i pooddycham swiezym powietrzem. co do mieszkan to jest porazka...my tez wynajmujemy i narazie nic tego nie zmieni.pomocy ze stron obu nie ma i nie bedzie,bo poprostu sie nie da finansowo.my niestety nie mamy co liczyc na mieszkanie w spadku po kims z rodziny,bo tesciowa ma za duzo rodzenstwa wiec dla nas by nic nie bylo i tak...miasto mieszkania tez am nie da bo nie spełaniamy warunkow i o...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry