Mnie w Genomie przyjmował dr Cnota i mimo strasznych okoliczności bardzo miło go wspominam, ale mam nadzieję że ta ciąża bedzie bezproblemowa i będę tam tylko sporadycznie na ewentualnych kontolach.
Narazie obmysliłam że do mojego ginka wybiorę się w przyszłym tygodniu z nadzieją że już będzie biło serduszko, bo dłuższego czekania nie wytrzymam.
Powiem szczerze że już zaczełam panikować że te moje kreski nie tak czerwone jakbym chciała, no ten pierwszy test 27dc to wiadomo ale ten z dzis rana miałam nadzieję że testowa będzie taka jak kontrolna a jednak jest o kilka tonów jaśniejsza. Potem sobie myslę zbieram sie i lecę zrobić se betkę a po drodze kupię kolejny test.
Zrobiłam se mietkę z meliską siadłam przy oknie i patrzac na ten deszcz ... zmokłabym jak szczur .. pewnie bym sie przeziębiła... gdzie moje opanowanie, zdrowy rozsądek i spokój, który sobie objecywałam?
Zamiast odpoczywać siedzę przy kompie i przeglądam "brzuszkowe" fora, poradniki dla ciężarnych itp, w sumie nie wiem po co wszedzie o 5-7 tygodniu pisze to samo, zresztą to nie mój pierwszy raz a jednak sie stresuję i ekscytuję jak nowicjuszka. I powiedziałam sobie STOP! musze się wyciszyć i totalnie zrelaksować i czekać... i tak zrobię, mam nadzieję, że dotrzymam słowa.
Emy mna szarpią tak skrajne emocje że czuje się jak szalona - dzieki za wszystkie ciepłe słowa

Co do Babianki to pewnie i tak to przeczyta bo z tego co mi pisze na priwach znaczy że śledzi forum z moimi sprawami jest na bierząco a wszyscy widza jak mało zaglądam.
Także Babianko jak to przeczytasz to sie odezwij i napisz dziewczynom co u ciebie

albo cokolwiek nawet o tej brzydkiej pogodzie
Zioła &&& zajrzę w piatek i mam nadzieje ci gratulować (taką se odgórną dyspenzę dałam

na ciążowe stronki) hehe to ostatnia szansa na dzieciaki z tego samego rocznika

więc wiesz ;p ja mam termin na koniec świata
I juz dwa razy ta data uratował mnie w ten weekend przed kłamstwem i udawniem głupa "A wy kiedy" - tradycyjne pytanie na imprezach rodzinnych " Mam nadzieję, że urodzę przed końcem świata"
Nikt nie skojarzył mojego hasła z terminem porodu na 21 grudnia, ja nie skłamałam a oni już mi nie wiercili dziury w brzuchu - bo hasełko brzmi jak delikatne daj mi święty spokój, a jak już będę mamą a ktoś bedzie miał do mnie żal "nie powiedziałaś mi" to przecież powiedziałam hehe.
Pewnie będę na tym bazować do końca 1 trymestru
pozdrawiam wszystkie i życze dużo zdrówka i nadzieji dla wszystkich w te deszczowe dni