• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Bett dziekuje.Tak sobie myslalam,ze skoro lekarz powiedzial,ze jest jeszcze czas to pewnie tak jest,ale widzisz juz zasial we mnie ziarenko strachu mowiac,ze juz powinien byc wypelniony.Mam nadzieje,ze na nastepnej wizycie zolodeczek juz bedzie pelny.Tak lezalam sobie i patrzylam na ten maly cud jak sie rusza,jak bije jego serduszko.Na wczoraj mialam termin porodu mojego Aniolka,serce pekalo jak myslalam,ze zamiast na usg genetycznym i na lezance powinnam byc juz na porodowce.
Ale z drugiej strony cieszylam sie obrazem przed moimi oczami.Jakie to wszystko dziwne.
 
reklama
Hona, fajnie, ze sie wszystko ladnie rozwija. Zoladkiem bym sie raczej na razie nie przejmowala (choc nie jestem w temacie kompletnie), ale normalnie rozwijajace sie dziecko tez powinno chodzic majac rok, a nie wszystkie chodza. Moze zapytasz tez na jakims innym watku?
A porodowka ci nie ucieknie! Trzymaj sie!!
 
Hona rozumiem Cię doskonale, bo ja 1 kwietnia miałam mieć termin porodu pierwszego Aniołka i pomimo tego, że noszę dzidzię pod sercem, to nie mogłam powstrzymać smutku i żalu. ostatnio też się zastanawiam czy jakbym z pierwszą ciążą poszła do tego lekarza co teraz chodzę, a nie żałowała kasy na wizytę, to czy by to coś zmieniło... wierzę jednak, że to wszystko ma jakiś ukryty sens i że dzięki moim Aniołkom będę lepszą mamą - na pewno trochę nadopiekuńczą ;-), ale bardziej doceniającą cud narodzin

na tej stronie jest napisane, że jeszcze nie musi być widoczny, że dopiero między 18 a 23 tyg. --> Centrum Medyczne
a kiedy masz następną wizytę?
 
Aniołkowa mama , chyba jedynym wyjściem będzie jednak czekanie do kolejnego badania ... współczuje stresu i życzę żeby ten płyn się wchłonął i zdrowego dzidziusia - trzymaj sie
hona , skoro jest jeszcze trochę czasu na to żeby się żołądeczek wypełnił .... może maluszek jest mniejszy poprostu
Za obie trzymam &&&& za pozytywne rozstrzygnięcia.
 
Witam

Dlugo mnie nie bylo i nie uda mi sie chyba nadrobic wszystkich stron.Ciagle brakuje czasu,albo spie,albo cos trzeba zalatwic.Sorki,ze tak wchodze w slowo,Wy takie zgrane.Wybralismy sie troche z mezem na odpoczynek,wczesniej goscie,teraz tez,prawdziwe urwanie glowy.

Wczoraj bylam na genetycznym,wszystko w porzadku,wszystkie parametry bardzo dobrze.Ale zaniepokoila mnie jedna rzecz,lekarz powiedzial,ze na tym etapie ciazy (12t. 4d.) zoladek powinien byc juz wypelniony a moja dzidzia ma pusty,tydzien temu inny lekarz powiedzial to samo.Niby jest jeszcze czas na to aby sie wypelnil,ale ja juz sie boje,ze cos jest lub bedzie nie tak.Czy moze ktoras z Was spotkala sie z czyms takim?Szukalam cos wiecej w internecie,ale praktycznie nic nie ma.Prosze napiszcie jezeli cos wiecie.

A ja postaram sie doczytac posty.

Pozdrawiam cieplo


witaj ja pierwsze słysze o takiej diagnozie...ale mysle,ze to nic zlego...bo czym mialby niby byc wypelniony ten zoładek???? to ciekawe...mysle,ze nie masz sie czym niepokoic skoro wszystko jest dobrze.my aniołkowe mamy czesto w słowach lekarza dostrzegamy cos co nas niepokoi a pozniej okazuje sie,ze nie potrzebnie...jesli martwi cie to to najwyzej podpytaj na wizycie swojego lekarza...zawsze macie wiecej czasu na porozmawianie,omowienie niektorych spraw.i czemu piszesz,ze my takie zgrane???? kazda z nas jest tutaj zgrana,bo zblizyly nas te same tragedie...poprostu rzadko zagladasz i z tad taki wniosek.

a ja juz po wizycie...słuchajcie wchodze do przychodni,polozna mierzy mi cisnienie a tam 142/85:szok::szok: wiec pyta sie mnie czy jestem zmeczona albo zestresowana wiec odpowiadam,ze zmeczona nie bardzo moze troche droga,a zestresowana tak,bo brzuch mi sie stawia i sie boje.po 5 minutach mierzy znowu a tam 149/87:szok::szok: nosz...kurka...zwazyła mnie( 56kg):sorry2: i powiedziala,ze jak wyjde od gina to ponownie na mierzenie.u gina pełen luzik.powiedzialam mu o swoich zmartwieniach,polozylam sie i zaczał mnie badac.szyjka długa,zamknieta a macica na dwa palce nad pepkiem...tak jak byc powinno.zero odchylen od normy...brzuch sie napina tylko wtedy kiedy mała sie napina,ale to akurat jestem w stanie wyczuc,a powiedzial,ze jak sie dotykam to moge miec takie wrazenie,bo jestem szczupła i ten brzuszek moj tez jest mniejszy,skory mniej itd wiec np mam inny brzuch niz kobieta bardziej przy kosci...mam sie nie martwic wrecz przeciwnie wszystko jest oki.zmniejszył mi dawke luteiny do 2x1:tak:,bo łozysko juz samo tam dziala wiec nie potrzeba juz dawki 2x2.cieszy mnie to bardzo.w nastepnym tygodniu mam zrobic morfologie,mocz i glukoze.tylko wiecie kochane nie zapytałam na ta glukoze to na czczo tak??? po wyjsciu od niego poszłam do poloznej i cisnienie 121/...?? nie pamietam na ile,ale juz dobre:tak: tak na wszelki wypadek mam sobie mierzyc kilka razy w tygodniu.
 
Karola - no właśnie mógłby być ten żołądek wypełniony wodami płodowymi, ale z tego co doczytałam, to po pierwsze dzidzia musiałaby je akurat połknąć przed badaniem, a po drugie to jest też na to jeszcze trochę wcześnie, więc wydaje mi się że na razie Hona nie ma się czym martwić, ale wiem że i tak będzie tak jak ja się martwiłam moim krwiakiem chociaż mnie wszystkie uspokajałyście że wszystko będzie dobrze. taka nasza natura, stres już zawsze będzie nam towarzyszyć w trudach macierzyństwa. ciesze się, że u Ciebie na wizycie wszystko w porządku, że to ciśnienie się uspokoiło i że zmniejszył Ci dawkę leków. co do glukozy, to mi się wydaje, że na czczo ale ręki sobie nie dam uciąć, więc lepiej niech się wypowie ktoś kto jest pewien...
 
bett dziekuje za wyjasnienie o tym zoładeczku...kurcze,ale przeciez to jest malenstwo przeciez tam wszystko dopiero sie rozwija...kochana moze ty mi pomozesz jak zrobic subskrypcje????
 
Karola - nie ma sprawy, ja też dopiero przed chwilą to doczytałam i się wymądrzam :-p co do subskrypcji, to ja nie wiem czy to dobrze robię, ale na górze po lewej stronie jest opcja narzędzia w wątku i jak tam rozwijam to mam subskrybuj ten temat. ja to przynajmniej tak zrobiłam, mam nadzieję że dobrze
 
reklama
Witajcie dziewczęta....wiem,że większość z Was mnie pewnie słabo pamięta a i jest taka część kobitek,z którymi nie miałam okazję się poznać,bo schowałam się za krzaczki i podczytywałam z ukrycia....Trafiłam na to forum rok temu kiedy okazało się,że serduszko mojej kropeczki przestało bić....nikt inny jak te dziewczyny CZarna,Kobietka,Zjola,Kłaczuś,As i mnóstwo innych kobitek nie pomogła mi pozbierać moje rostrzaskane serducho...i udało im się to dzięki wielkiemu wsparciu,ciepłym słowom,i wielkim uśmiechem,którym obdarowywały kiedy u mnie były doliny...wspierały kiedy borykałam się z bezowulacyjnymi cyklami,kiedy endometrioza wracała,kiedy zostawałam panią mgr i kiedy wkońcu udało się zajść w ciążę....Dziewczy nie zmieniajcie się,bo dzięki temu jak piszecie ja codziennie tu jestem,czytam,śmieje się ale z czystego ciążowego lenistwa nic nie piszę...ale dziś musiałam coś napisać...Ten wątek sam w sobie jest ciepły taki domowy a nie przepełniony łzami choć fakt straty przez który tu jesteśmy jest trudny, ciężki i bolesny...Kochane ja Was wszystkie wspieram całym sercem i obiecuje pisać w miare na bieżąco....buziaki dla każdej forumowiczki ode mnie i od Maksia,którego chowam w brzuszku:*********
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry