Witam
Dlugo mnie nie bylo i nie uda mi sie chyba nadrobic wszystkich stron.Ciagle brakuje czasu,albo spie,albo cos trzeba zalatwic.Sorki,ze tak wchodze w slowo,Wy takie zgrane.Wybralismy sie troche z mezem na odpoczynek,wczesniej goscie,teraz tez,prawdziwe urwanie glowy.
Wczoraj bylam na genetycznym,wszystko w porzadku,wszystkie parametry bardzo dobrze.Ale zaniepokoila mnie jedna rzecz,lekarz powiedzial,ze na tym etapie ciazy (12t. 4d.) zoladek powinien byc juz wypelniony a moja dzidzia ma pusty,tydzien temu inny lekarz powiedzial to samo.Niby jest jeszcze czas na to aby sie wypelnil,ale ja juz sie boje,ze cos jest lub bedzie nie tak.Czy moze ktoras z Was spotkala sie z czyms takim?Szukalam cos wiecej w internecie,ale praktycznie nic nie ma.Prosze napiszcie jezeli cos wiecie.
A ja postaram sie doczytac posty.
Pozdrawiam cieplo
witaj ja pierwsze słysze o takiej diagnozie...ale mysle,ze to nic zlego...bo czym mialby niby byc wypelniony ten zoładek???? to ciekawe...mysle,ze nie masz sie czym niepokoic skoro wszystko jest dobrze.my aniołkowe mamy czesto w słowach lekarza dostrzegamy cos co nas niepokoi a pozniej okazuje sie,ze nie potrzebnie...jesli martwi cie to to najwyzej podpytaj na wizycie swojego lekarza...zawsze macie wiecej czasu na porozmawianie,omowienie niektorych spraw.i czemu piszesz,ze my takie zgrane???? kazda z nas jest tutaj zgrana,bo zblizyly nas te same tragedie...poprostu rzadko zagladasz i z tad taki wniosek.
a ja juz po wizycie...słuchajcie wchodze do przychodni,polozna mierzy mi cisnienie a tam 142/85


wiec pyta sie mnie czy jestem zmeczona albo zestresowana wiec odpowiadam,ze zmeczona nie bardzo moze troche droga,a zestresowana tak,bo brzuch mi sie stawia i sie boje.po 5 minutach mierzy znowu a tam 149/87


nosz...kurka...zwazyła mnie( 56kg)

i powiedziala,ze jak wyjde od gina to ponownie na mierzenie.u gina pełen luzik.powiedzialam mu o swoich zmartwieniach,polozylam sie i zaczał mnie badac.szyjka długa,zamknieta a macica na dwa palce nad pepkiem...tak jak byc powinno.zero odchylen od normy...brzuch sie napina tylko wtedy kiedy mała sie napina,ale to akurat jestem w stanie wyczuc,a powiedzial,ze jak sie dotykam to moge miec takie wrazenie,bo jestem szczupła i ten brzuszek moj tez jest mniejszy,skory mniej itd wiec np mam inny brzuch niz kobieta bardziej przy kosci...mam sie nie martwic wrecz przeciwnie wszystko jest oki.zmniejszył mi dawke luteiny do 2x1

,bo łozysko juz samo tam dziala wiec nie potrzeba juz dawki 2x2.cieszy mnie to bardzo.w nastepnym tygodniu mam zrobic morfologie,mocz i glukoze.tylko wiecie kochane nie zapytałam na ta glukoze to na czczo tak??? po wyjsciu od niego poszłam do poloznej i cisnienie 121/...?? nie pamietam na ile,ale juz dobre

tak na wszelki wypadek mam sobie mierzyc kilka razy w tygodniu.