• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Kairo witam :D

As kochana jak dobrze Cię widzieć. Baaaaaaaaaardzo się cieszę, że wszystko zakończyło się ok, a Twoje cudo jest przepiękne, cudowne, Ty też jesteś cudowną i dzielną mamusią

Anulka no coś Ty. Promyczku. Nikt mnie nie umie rozśmieszyć tak jak Ty, a uwierz, że smutas ze mnie straszny. Przecież sam temat postu jest pozytywny i powinna tu się przewijać radość.

Kłaczek a moje dziecko jest odporne na ten detektor i lekarz musi załączać usg

Emka amen!!!

Zjola od ucha do ucha :D

Hona nie mam pojęcia, a rozmawiałaś o tym ze swoim ginem??? Ale dobrze, że wszystko poza tym jest ok

A jak tu ma ciągle wiać smutkiem to ja się wypisuję. Mam wystarczająco smutków w swoim życiu!!!!

Sandy to przenosimy się razem

PS i proszę mnie nie ignorować :D i tak Was lubię :P

słodkich snów kochane kobitki
 
Anty wszystkie zostaja :happy:Trudno sie rozstac z (czasem) pierwszym watkiem, a zawsze mozna sledzic dwa:tak: Ciesze sie, ze u ciebie dobrze sie uklada, a pamietam jak lamencilas, ze nie chcesz wiecej znac twojego meza:szok:A jednak przetrwaliscie kryzys. Dzielna dziewczynka!!!

Karola no super wiesci, choc to cisnienie!!! ale pewnie skoczylo, bo przed to wizyta sralas po gaciach:eek::-p

Aniolkowamama trzymaj sie, chcialabym napisac ci cos rozsadnego, ale nic mi nie przychodzi do glowy. Z jednej strony zgadzam sie Z Elka, ze czytanie tego wszystkiego odbiera rozum, a z drugiej....masz jakis obraz sytuacji. Dobrze byc przygotowanym i na to:-(Choc ja wierze, ze wszystko dobrze sie skonczy, ze ten plyn sie wchlonie i ze dzidzia bedzie zdrowiutka jak rybka. Trzymam kciuki i nie daj sie zwariowac!!
 
Karola no wlasnie sie obawiam ze tak byc moglo z tym celowaniem:tak:no wiesz wiekszej buzki nie znalazlam wiec taka musi wystarczyc;-)poczekam do @ i ruszam z tempkowaniem pozyjem zobaczym jak sie sytuacja rozwinie do ok lipca i tak musimy sie powstrzymac ze starankami takze przez ten czas poprobuje namierzyc moja owulke;-)

aha no to teraz bedziesz musiala obserwowac troche swoj organizm.ja kiedys mierzyłam tempke,ale nie mam cierpliwosci i nie chciało mi sie zawsze o tej samej porze mierzyc itd i sie poddałam...ale u mnie w sumie potrzeby nie bylo poprostu sama chcialam zobaczyc jak to jest.to kochana zycze cierpliwosci i wytrwalosci i wierze,ze po takiej obserwacji bedziesz wiedziała kiedy bałamucic meza zeby uzyskac efekt:-)

anty2 to super,ze sie dobrze układa.ciesze sie.zazwyczaj takie historie zblizaja pary do siebie...pod warunkiem,ze sie kochaja...a u was najwidoczniej tak jest i fajnie,ze ty takze wyciagnełas w stosunku do siebie jakies wnioski.wiesz ja tez jestem nerwus i czesto wyzywalam sie na moim mezu,a on znowu taki spokojny nie wygarnie mi nigdy nic,bo nie chce mnie urazic i duzi w sobie...pozniej jak widzialam np jak chodzi smutny,jak go bolało to,ze np za cos go zbeształam czesto nie potrzebnie to serce mi sie kroiło.i powiedzialam sobie,ze teraz za nim cos powiem to sto razy sie zastanowie czy wogole warto...bo nie mozna ranic tych ktorych sie kocha...gatto no cisnienie to mi tak poszło w gore,ze nigdy nie mialam takiego:no::szok: ,ale lekarz i polozna stwierdzili,ze to najprawdopodobniej przez stres...zreszta pozniej po wizycie mierzyła mi jesio raz i bylo juz nizsze 121/...takze luzik.na wszelki wypadek mam sobie mierzyc kilka razy w tygodniu.
 
Witam wszystkie kobietki,
na początek chciałabym Wam napisać, że wczoraj u gina dowiedziałam się, że mój pęcherzyk pękł, testowanko za 12 dni..

Chciałabym Wam wszystkim bardzo podziękować, ja też jestem nieśmiała, najpierw czytałam, ale potem odważyłam się odezwać bo wiedziałam, że to wątek Ciąża Po Poronieniu czyli wątek w którym zmierza się ku radości po osobistej tragedii, nie wątek "i mnie to spotkało", "oczekując na poronienie", owszem byłam smutna i płakałam ale to już prawie minęło. Miałam porządne załamanie w kwietniu po kolejnym niepękniętym pęcherzyku i pocieszenie znalazłam tutaj, nie raził mnie ani nie denerwował chwilowy dobry humor dziewczyn ponieważ to on pomógł mi zrozumieć, że nie można mieć wiecznego doła, że trzeba starać się wstać na nogi i działać dalej. Jednego dnia płaczemy a drugiego nie, nie narzucano tu nikomu, że ma się ciągle śmiać, te dziewczyny o najprzedniejszym humorze to też te, które poroniły, które gdzieś wewnątrz jeszcze cierpią, ale dobrym humorem starają się naprawić swoją psychikę. Dlatego tak jak my musimy uszanować cierpiące dziewczyny, które dopiero niedawno poroniły tak i one muszą zrozumieć, że my jesteśmy już dalej, że tak samo jak one płakałyśmy i nie miałyśmy siły o tym pisać od razu w drugim poście, trzeba brać wszystko pod uwagę a nie tylko samego siebie. Dlatego ten wątek jest tak zżyty. Nikt nie jest tu Duchem Świętym jak pisały dziewczyny, ale sam charakter wątku nie jest synonimem płaczu i smutku ale nadchodzącej radości, trudów starań i czekania pomiędzy poronieniem a zielonym światłem od gina.
Pomimo, ze ciężko mi będzie skakać po kilku wątkach to jednak mimo jeszcze świeżej rany chcę być wśród osób które potrafią się śmiać przez łzy bo ja tego również potrzebuję, bo to naturalne, że żałobę się przeżywa i z niej wychodzi. Takie właśnie jest życie. Dziękuję Gatto, Anulka, Zjola, Karola, Elka i wielu innym kobietkom, jesteście wspaniałe bo dzięki Wam nie mam permanentnego doła i do dziś ten wątek kojarzył mi się ze zdrowieniem po poronieniu a nie tylko z samym poronieniem. Z największą przyjemnością spotkam się z Wami na innych wątkach, na odskoczni czy smalijkach, mamy prawo się śmiać i cieszyć bo niektóre kobiety nie zaznały w swoim życiu poronienia i nie mają pojęcia co to znaczy stracić dziecko, wyczekane i wytęsknione, ale to nie znaczy, że my nie mamy prawa przeżywać tego wszystkiego po swojemu. Jesteście wspaniałe i jeszcze raz Wam dziękuję.
 
Ostatnia edycja:
Agniesia - cudnie, ze się odezwałaś :) Dobrze, że u was wszystko w porządku. Pogłaszcz Maksia, widzę, że w drużynę piłkarską celujecie :-D.
Mnie też się zawsze wydawało, że odrobina szaleństwa i humoru na wątku raczej się przydaje ale widać nie wszyscy to lubią :(
Duża buźka

Aniołkowa Mamo - ja trzymam za ciebie kciuki bardzo mocno. Wyczytałam gdzieś, jak lekarka pisała, że czasami obraz usg jest mylny i oby tak było :tak:&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Plenitude - wzruszyłam się, hlip

Melduję, że dupa będzie znowu z berka :( Mam plamienie :crazy:
 
Plenitude udalo sie po skakance i brzuszkach?????????????Ale jaja!!!:szok:Super wiadomosc!!!! Teraz trzymam kciuki za testowanko!!!!!Oby oby!! Tez sie wzruszylam:eek:

Zjolka ja juz sie wypowiedzialam w temacie: NIE!!!!!!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry