• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Gatto oczywiście posłuchałam Ciebie i dobrze na tym wyszłam :tak:
mąż z lekkim półuśmiechem patrzył na mnie pytając czy dobrze się czuję gdy widział, że sobie zawzięcie podskakuję, brzuszki też były, jak tak dalej pójdzie to mi spory kaloryfer wyrośnie ;-)
ale takiej radości i ogromnej ulgi jak wczoraj dawno nie czułam, mój lekarz się uśmiechał i kiwał głową podczas badania usg, wiem, że też się zmartwił tymi niepękającymi pęcherzykami.

zjolu przytulam, kurczę, tak mocno zaciskałam kciuki żeby plamienia nie było, nie martw się, jesteśmy z Tobą
 
Ostatnia edycja:
Agniesia, Ty zolzo! Tyle czasu sie nie pochwalic?? Janiepierdykam, ale sie ciesze... Jak jeszcze dolozyc ze na "Ciazy po 40" dwie babki dzis (jedna juz, druga lada moment) beda sie cieszyc cudem narodzin, to... To ja sobie chyba piwko strzele.
AniolkowaMamo, nie schizuj - lekarka cos widziala w SWOIM przekonaniu, moze sama nie byla pewna, tylko ja to zaniepokoilo. Poczekaj na dalsze badania. Kumpela tu, w UK, (rodzila kilka dni po mnie) latala na scany co drugi tydzien bo wyszedl problem z nerka dzidzia - jedna nerka byla powiekszona. Dziewczyna dostawala bzika z przerazenia, a ta nerka caly czas byla za duza, az w ostatnich dwoch tygodniach ciazy nagla sie wyrownala i urodzila sie sliczna, zdrowa dziewuszka. Piekna, w czarna czupryna i pyzami jak z kreskowki. Spokojnie.
Anty,Aniolkowa.mamo, ja tez jestem zla, zwlaszcza ze przylazla przed czasem drze po flakach jak wsciekla i leje sie jak z kranu. Rzeznia jakas. Ano, trudno! Wiesz... W moim wieku to sie nie pali juz od sztycha, raczej tak wiecej jak diesel na mrozie. Dalam sobie czas na urodzenie dziecka do 45 lat. Duzo nie zostalo i moze przyjdzie sie pogodzic z faktem ze cuda nie musza sie powtarzac. A moj cud spi w lozeczku... Moze jestem zbyt zachlanna, moze nie powinnam juz chciec wiecej...
Do_ti, a myslisz ze Karol to sie pchal pod detektor?? Ile sie go nie raz naszukalam... A czesto bylo tak, ze znalazlam, slysze pukanie serduszka i po sekundzie doslownie slysze jak to serduszko cichnie i sie oddala jak silnik lodzi podwodnej. Dlatego mowilismy na niego U boot - skubany wial spod namiaru. Nie czulam ruchu, a slyszalam jak ucieka. I to bylo fajne.
Plenitude, jednym z zaskoczen po poronieniu bylo dla mnie odkrycie ze ludzie sie smieja, niebo jest na swoim miejscu, a slonce jak zawsze wedruje ze wschodu na zachod. Moj swiat umarl wraz z moim dzieckiem, a swiat wokol tetnil zyciem - bezczelny uragajacy radoscia wiosny. I w sumie to mnie "ocknelo" w jakis sposob bo zdalam sobie sprawe ze ten swiat nie bedzie na mnie czekal i nie bedzie sie nade mna uzalal, a ja sama uzalajac sie nad soba tylko sobie szkodze. Bylo cholernie ciezko, ale ten watek + koniecznosc codziennych czynnosci, opieki nad zwierzakami... Ten swiat zmusil mnie do zycia po prostu, a smiech czasem pozwalal odpiac na chwile bol.
Zjolka, test mi zwykle wychodzil w terminie @ lub (wyrazny) ze 2 dni pozniej, ale plamienie... Cholercia... Ty wiesz... Bedziemy jeszcze walczyc - my, stare rury, nie pekamy!:tak:
 
kłaczku masz rację, ja też przeżyłam to zderzenie z rzeczywistością, te myśli, że mimo wszystko trzeba żyć dalej bo to "dalej" coś ze sobą niesie, ja wróciłam do pracy dość szybko, ale to forum i Wy to było dopełnienie tego by iść dalej i po prostu żyć. wszystkie takie zdarzenie przeżywamy lub inne dziewczyny je przeżyją, świat nie stoi w miejscu aż się wypłaczemy i podniesiemy, nie zaczeka na nas życie, to my musimy je gonić..
 
Zjola na razie tylko do ciebie,bo nie mam czasu zupełnie.Mój pierwszy test ciążowy (3 dni po spodziewanej @) również wyszedł negatywny i to jednoznacznie:szok:,więc nadal &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
anty2 - ciesze się bardzo, że Ci się teraz tak dobrze układa z mężem, postarajcie się jak najwięcej rozmawiać i nie zamykać na siebie. to wielki skarb, że macie siebie nawzajem :-)
Plenitude - ale się cieszę z tego pęcherzyka, trzymam kciuki &&&&&&&&&&
Kłaczek - a ten detektor, to jakieś takie urządzonko do użytku domowego?
 
Kłaczku - no nie pękamy na robocie :-D:-D:-D. Ja z nadzieją pojadę w poniedziałek do gina i nafaszeruję się hormonami aż do porzygania, tak mi dopomóż Bóg i wszyscy Święci! IUI podoba mi się też ze względu na wyselekcjonowanie najlepszych żołnierzyków a M miał z tym swojego czasu problem, choć ostatnio badania były ok.
 
Witajcie kochane .
Ech dziewczyny...
Widzę ,że wczoraj mocno burzowo było.
Uważam ,że potrzeba i łez i śmiechu tak dla równowagi ,ale jestem za Lili i Kairą .
Ten wątek jest troszkę stonowany i można się pośmiać a jakże ,ale powinnyśmy też uszanować wolę moda.:tak:
Od zawsze Lili krzyczy na czerwono jak coś jej nie odpowiada lub czegoś jest za dużo i od zawsze odsyła na inne wątki.
Ja to rozumiem i szanuję .
Czasem rzeczywiści potrzeba się pośmiać i lekko wyluzować ,żeby nie zwariować ,ale ten wątek ma służyć radzie ,wsparciu i otarciu łez .Naprowadzeniu nowych aniołkowych mam na myślenie pozytywne poprzez wsparcie duchowe,emocjonalne ,przekazanie informacji medycznych na temat badań itp...
Wiadomo,że najlepiej stawiają na nogi nowe suwaczki i info o kolejnych cudach nowonarodzonych i ta wiara i nadzieja ,która zawsze umiera ostatnia .:tak::tak:
Ja też lubię się śmiać i żartować ,ale z umiarem ....
Pamiętajmy by na tym wątku była jednak równowaga ,bo różne osoby tu zaglądają i dla niektórych może tu być zbyt wesoło w momencie gdy przeżywają osobiste tragedie...
My już mamy to za sobą ,ale wiele osób przeżywać to będzie jeszcze dziś ,jutro ,za tydzień ...
Świat jest taki jaki jest -śmierć i narodziny też niestety idą w parze i na jedno i na drugie musi być miejsce w naszych sercach...:sorry::sorry::sorry:

A teraz co u nas...
DZIĘKUJEMY ZA GRATULACJE !!!!!

W miarę możliwości postaram się do Was zaglądać .
Karolcia to cudowne dziecko.
Wczoraj i dziś przespała już calutką noc .
Ostatnie karmienie ok północy i rano o 8 musiałam ją wybudzać ,bo ona smacznie spała ,a mnie już piersi masakrycznie bolały :szok::szok::szok::-D:-D:-D
Obudziłam ją rano,przebrałam ,utuliłam i śpi do tej pory. :-):-):-)
Jest naprawdę grzeczniutka i przekochana.
Jak zapłacze 3-4 razy na dzień to wszystko .
Karmi się nadal długo ,bo średnio od godziny do półtorej ,ale przerwy między karmieniami mamy po 3,5 -4 godziny .
Byle tak dalej ,a będzie super ;-):-):-):-)

Ze mną jest gorzej.
Połóg przebiega różnie .
Już mi się wydawało,że będzie dobrze ,bo bóle brzucha ustąpiły ,krwawienie zmalało.
Niestety sytuacja domowa zmusza mnie do wyjść z domu i jeżdzenia autem po Kubusia .
Wiąże się to z przenoszeniem małej w foteliku samochodowym co w konsekwencji powoduje wzmożone krwawienie i bóle brzucha .
Strasznie ciągną mnie te wewnętrzne szwy,ale jakoś daję radę .
To tyle na dziś .
Zajrzę do Was w wolnej chwili.
pozdrawiam
 
reklama
cześć As... Super , że Karolcia taka grzeczniutka.. Mam nadzieje, że z moim maluszkiem też tak będzie... Jak tam Kubuś reaguje na siostrzyczkę?
Kubuś to mega zuch.
Dzielnie prowadza wózek samodzielnie i teraz bardzo chętnie prowadząc ten wózek wraca ze szkoły.:-D:-D:-D
Cały czas podziwia małą i się nad nią zachwyca.
Jak ona kruszynka,jak malutka ,jaka śliczna.
Bez przerwy słyszę .
Moja kochana siostrzyczka ,nasza królewna ....

Wczoraj mnie bardzo zaskoczył i się z niego uśmiałam....
Wróciliśmy ze szkoły i przystawiłam małą do piersi.
Kuba przyszedł i skomentował :
Mamo a Wy znów się karmicie?
Przez tego ssaka to Ci cycki jak giganty urosły :szok::szok::-D:-D:-D:-D
przedtem miałaś mniejsze i takie bardziej normalne :szok::szok::-D:-D

I to właśnie cały Kuba :-D:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry