Zjola, mysle ze testy ovu tez pozwolilyby Ci miec na oku sytuacje... Cholerna inzynieria, ale jak ma cos dac to niech bedzie. Mam nadzieje ze obu nam sie uda.
Martussia, mysle ze Karol juz dojrzal do probowania roznych rzeczy. Skoro jogurt przeszedl bez echa, dzis dalam mu skorke chleba - mamy tu polska piekarnie i chleb z niej jest naprawde w porzadku - maly obiema lapkami sobie ja do buzi zapychal i "ciumkal" z wyraznym upodobaniem. Skoro zabkuje to taki babciny gryzaczek juz mu przysluguje. Co do dni takich czy inncyh, to ja wiem - mam bliznieta ze "100% nieplodnych dni" bo zaszlam z nimi 2 dni przed terminem @, ale zakladam jednak normalna procedure i test sluzy "podgladowi" sytuacji. Procz tego oczywiscie obserwacja sluzu.
Lenka, piekne i takie smutne jak trafne... Dzieki za pocieszenie - mam nadzieje ze tym razem sie uda. Zdecydowalam sie na testy bo tym razem ciezko mi mierzyc tempke. Zwykle robilam to rano, ale teraz czasem Karol budzi sie w nocy, czasem pierwsze karmienie zyczy sobie wczesniej niz ja wstaje i ciezko by bylo znalezc godzine w ktorej mialabym "odlezane" tak, zeby pomiary byly miarodajne.
Majra, kolega ma 12 letniego syna, zapomnial juz jak wyglada dieta niemowlecia, ale pamietal ze male dzieci jedza jogurciki i serki, wiec... No i wiedzial ze dzieci lubia lody.

Dobrze ze nie wyskoczyl z korniszonem do lapki.
Zdecydowalismy ze kombinujemy wieczorami - bedzie 12-14h po 2 kreskach i 36-38h, czyli ta roznica niewielka a poza tym licze na przezywalnosc malej armii. No, nic innego nie wymyslimy.