• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

co do snów
kiedy czekałam na wynik IgM toxo na d samym ranem śniło mi się że poroniłam że widziałam malego przezroczystego człowieczka który jeszcze sie ruszał na mojej dłoni na drugi dzien dowiedziałam się że moje maleństwo nie zyje , nikomu nie mówiłam o tym , i tak nie zrozumieją, myslę że trzeba to samemu przeżyć
Załuję że nie mam chociaż zdjęcia z usg namacalnego znaku dowodu , mogłabym dzieciom pokazać , wytłumaczyć że to ich brat lub siostra,
czasami wydaję mi się że to tylko jakiś sen obudzę sie i wszystko będzie ok
Obiacałam sobie nie wchodzić na forum grudniówek i nie wytrzymałam , a tam już pierwsze ruchy ite myśli że ja juz nie długo tez bym czuła, i te suwaczki moj też by taki był i też bym miała zdjęcie bobaska z bijącym serduszkiem , i te rozmowy wydają mi teraz tak nic noeznaczące takie narzekanie bo mdli bo sennosć bo zaparcia mam ochote im wykrzyczeć cieszcie się bo wasze dzieci zyją ile ja bym dała za to mogę siedziec przy wc non stop ale zeby dziecko było w brzuchu zdrowe fikające, chyba po prostu jeszcze nie ogarniam i chyba zazdroszcze
kupiłam dzisiaj anioła
zamiast kupic pierwsze spiochy wybierałam aniołka na cmentarz dla mojego dziecka jedyna pamiątka znak że było
i znowu smęcę a nie miałam
tak samo wszystko się nasuwa
muszeę położyć dzieci spać tak strasznie rozrabiają ale tak bardzo je kocham
Podziwiam Was kochane
śpijcie dobrze
czuję tutaj bratnie dusze
może nasze aniołki tam w niebie bawią sie razem kto to wie
 
reklama
lenko domownicy nie rozumieją,bo to z nas usunęli cząstkę nas samych,dlatego odbieramy to zupełnie inaczej.Masz rację,my wiemy,my -niestety-wiemy.I wiemy co się czuje na widok dziecka.JAa dziś spotkałam koleżankę z liceum,była z dzieckiem.W pewnej chwili spytała czy my nic nie planujemy.I co jej miałam powiedzieć?...A wiersz przepiękny i taki prawdziwy.Nie miej wyrzutów sumienia,że smęcisz.Każda na początku właśnie po to tu wchodzi,żeby się wyżalić,żeby podzielić się uczuciami z kimś kto od razu wszystko zrozumie.Ja miałam wsparcie od mamy i siostry,ale nie mogłam się pozbyć uczucia,że nie mają pojęcia o czym ja mówię.Potem zaczęły mnie przekonywać,że nie powinnam czytać tego forum,że powinnam zapomnieć,oderwać się od tego wszystkiego,bały się,że wpadnę w jakąś depresję.Nie mogły zrozumieć,że ja tego potrzebuję,że nie mogę tego tak po prostu wykasować.Przestałam więc z nimi o tym rozmawiać,to właśnie dziewczyny z bb rozumiały mnie najbardziej.To tutaj mogłam wylać swoje żale.Z każdym dniem było odrobinkę lżej,nie mogę ci niestety napisać,że ból zniknie-mój nadal nie chce tego uczynić-ale jest już łatwiej.Życzę ci aby i twój ból zbladł jak najszybciej.
enya szkoda,że jednak @ przyszła.Ale z Zakopca to już musisz przywieźć jakiegoś półgórala:-)Pole dance:szok:oj szalejecie dziewczyny,szalejecie:-D:-)
kłaczek mój m nie był do końca szczęśliwy jak się dowiedział,że jest używany :-),ale nie mogłam się powstrzymać od tej drobnej złośliwości;-)Kolega serdeczny pomysły ma nieziemskie,ale pewnie z serca dał,więc nawet nakrzyczeć pewnie nie miałaś jak...Widzę,że nie planujecie już powrotu w ojczyste strony skoro domek kupujecie?
anii fajnie,że dzidzia już się rusza.To musi być niesamowite uczucie
zjola no koniecznie napisz
Plenitude trochę szkoda,ale faktycznie tak od pierwszego razu to jeszcze szczęście by ci do głowy uderzyło i co?A tak to pobrykacie sobie jeszcze;-)Mam tylko nadzieję,że nie za długo
kobietko i dobrze,właśnie tak na to patrz.Życzę ci z całego serca,żeby sen się spełnił w 100%
 
cześć dziewczyny :-) byłam tu pod koniec marca, chwile po tym jak nasze maleństwo zrezygnowało... potem jakos nie wchodziłam zbyt często,a teraz znów Was czytam. strasznie fajnie się czyta, że kolejnym się udaje :tak:taka nadzieja w sercu się pojawia... my jesteśmy prawie 10 mcy po ślubie, razem 10 lat ;-) nie mogłam znaleźć pracy, a w marcu pojawiły się upragnione ukochane dwie kreseczki. na dwa tygodnie... teraz mam iść do lekarza w czerwcu, nie wiem co mi powie, ale już zapowiedział, że od razu pośle na badania, różne, jest najlepszym lekarzem, jakiego można by sobie wyśnić ;-) i teraz, jak już będziemy mogli się starać, dostałam ofertę pracy... i tak cholernie nie wiem, czy ja chcę... czasem mi tak źle, że siedzę i myślę, i płaczę, i nic mi się nie podoba... ale chciałabym mieć dzieciątko... a tu praca. głupia praca, której nie było przez tak długi czas... i nie wiem co robić...
 
lenka - z tego co widzę na forum, to większość naszych mężów po stracie szybko wraca do normalnego życia, niestety ten typ tak ma i musimy też ich zrozumieć, faceci lubią działać jak jest jakiś problem a nie o nim rozmawiać czy rozpamiętywać. jak już nie ma nic do zrobienia to wracają do normalnego życia. ja miałam duży żal do męża po stracie, ja mówiłam że straciłam dziecko a on mnie poprawiał że to nie było dziecko tylko płód. kobieta czuję więź z dzieckiem i czuje, że jest matką już jak tylko się dowie że jest w ciąży a facet dopiero jak się urodzi. a wierszyk przepiękny
aniii - gratuluję pierwszych ruchów
Plenitude - czyli kciuków nie puszczam przez kolejny miesiąc &&&&&&&
zjola - musi się udać, trzymam mocno kciuki &&&&&&&&&&&
martussia - przykro mi, że miałaś wczoraj gorszy dzień, nie wiem jak u Ciebie ale na mnie tak trochę nostalgicznie wpłynął dzień matki, myślałam dużo więcej o moich Aniołkach...
kobietko - życzę Ci z całego serca żeby ten sen się jak najszybciej spełnił
kłaczek - trzymam mocno kciuki za te wieczorne kombinacje &&&&&&&&
kasia2508 - przykro mi bardzo z powodu Twojej straty, ja na początku też tylko czytałam forum i też dodawało mi to nadziei jak widziałam że jednak się dziewczynom udaje i że mają tyle siły i są takie dzielne. wiesz z tą pracą to musisz sobie na spokojnie przemyśleć, z jednej strony nie wiesz czy Wam się uda od razu a tak przynajmniej miałabyś się czym zająć no i kaski by trochę wpadło... z drugiej wiem jak to wygląda jak przychodzi się do nowej pracy i zaraz zachodzi w ciąże ale pracodawca też musi się liczyć z taką ewentualnością a poza tym w razie czego uwierz mi że nie będziesz się martwić co sobie pracodawca pomyśli... ja teraz szłam trzeci raz na zwolnienie z powodu ciąży i miałam świadomość że jakby się nie udało to może na mnie po powrocie czekać wypowiedzenie ale uwierz mi że w tamtym momencie się tym najmniej przejmowałam i tylko się modliłam żeby z dzidzią było wszystko w porządku. a co Ci mąż radzi odnośnie pracy?
 
Witajcie ,
Kłaczek ,Zjola i nne starające trzymam mocno kciuki za wasze staranka

Tak właśnie nasi ślubni jakoś zbyt łatwo dochodzą do siebie ,po naszych niepowodzeniach.
Mój np jak byłam te dwa dni w szpitalu to tak wysprzątał[niby sprzątał],że na wielkanoc nie było w czym upiec ciasta -bo blachy ,formy powywalał, a teraz ględzi co będzie jak będzie ciąża i okaże się np z wadami u dziecka.
Miłego dnia dziewczyny
 
Bett kochana jak tam u Ciebie? Suwaczek zasuwa do przodu i oby tak szczęśliwie do końca!! Jak się czujesz??

Kasia2508 przykro mi z powodu strat :zawstydzona/y: Musicie razem z mężem przemyśleć za i przeciw i co aktualnie jest u Was priotytetem ;*
 
Witaj Kasiu, zapalam swiatelko
[*]. Nie martw sie na zapas tylko idz za ciosem i co ma byc to bedzie. Zawsze sa "za" i "przeciw", ale wydaje mi sie, ze nowe zycie jest najwyzszym priorytetem. Idz do pracy, ale nie rezygnuj ze staran, bedziesz sie martwic pozniej (albo nie bedziesz:-D) Czasem nie jest tak prosto zajsc w ciaze, wiec dobrze w tym momencie miec prace:tak:Trzeba byc dobrej mysli!!
 
kasia przykro mi , że i Ciebie to spotkało... Zapalam (*) Ja na Twoim miejscu przyjęłabym tą pracę.. Nie wiadomo co dalej będzie.. A ubezpieczenie na wypadek ciązy zawsze sie przyda.. Tak jak Gatto pisała... Bedziesz sie martwic pozniej..
 
Martussia, pouzywalam.;-) Wczoraj to juz lekka paranoja byla, bo oboje zasmarkani po pas, wiec... No, ciekawie to wygladalo, ale broni nie zlozylismy.:-D Czekamy na efekty, na razie nie bedzie "poprawek" bo z takim katarem nawet sie nic nie chce. Co do probowania, to maly wczoraj dostal porzadna skore z chleba i tak ja ostro ciumkal ze az... Normalnie zachlannie w dziob ladowal i glosno ssal. Smakuje mu polski chleb. Tatus go wczoraj ziemniaczkami ze swojego talerza karmil... Oj, mialam ubaw... "to sie do buzi bierze i polyka a nie pluje, zobacz jak tata robi... aaammm...":-D

Anty
, okreslenie "uzywac mezczyzny" "kupilam" od gina w PL - spodobalo mi sie. Co do domu w Uk, to sytuacja wyglada tak, ze w tej chwili placimy miesiecznie 450 funtow rentu, czyli odstepnego za wynajmowany domek. I jest to "plasterek" szeroki na 3,5m, bez skrawka zieleni, ciemna nora z grzybem na scianach. Dom ktory chcemy kupic jest przestronny i jasny, ma ogrod od poludnia i rzut beretem nad Trent, wiec zupelnie inne klimaty dla dziecka. Rata kredytu bedzie nizsza niz w tej chwili rent, przy okazji te pieniadze nie beda juz szly do kieszeni landlorda, tylko "pracowaly" dla nas jako cegielki domu. Na pewno w tej chwili nie mamy po co wracac do PL, bo tu Rajmund ma niezla prace, a w Pl... Za 3 lata Karol pojdzie do szkoly i wtedy powrot do kraju laczylby sie z duzymi zmianami dla niego, wiec... moze na emeryturze wrocimy. UK nie jest dla mnie miejscem najpiekniejszym w swiecie, ale tu zyje sie spokojniej i.. tu jestesmy razem.
Sandy, ja nie wiem czy oni przechodza nad tym do porzadku dziennego... Raczej odsuwaja problem, nie mysla o nim, nie "trawia" go i nie "przezuwaja" jak my. Faceci sa bardziej "rozumowi", my bardziej emocjonalne - oni "stalo sie i nic tego juz nie zmieni wiec zyjmy dalej", my rozmyslamy, rozpamietujemy, nurzamy sie w swoim zalu... To nie znaczy ze oni nie cierpia - oni cierpia po swojemu.
 
reklama
Cześć babeczki :)

Zdaję relację z wczorajszego USG w 9-tym dniu cyklu. Są dwa pęcherzyki. Jeden 19 mm a drugi 14 mm. Tu jest wszystko ok ale niestety endometrium do bani 5,5 mm. Możliwe, ze mój organizm tak zareagował na clostylbegyt.
Jutro mam następne USG, żeby sprawdzić czy to francowate endometrium przyrosło.
Jeżeli będzie zbyt cienkie nie będzie w tym miesiącu IUI i będę brała inne leki stymulujące. W związku z tym znowu wszystko się przesunie, bo mój M wyjeżdża na 5 tygodni. Następne IUI może więc być w sierpniu :(

Sorki, ze tak rzadko piszę ale mam za dużo zajęć i wracam do domku o 21.

Buziaki dla wszystkich bez wyjątku
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry