anii kochana jak ty tak słabo sie czujesz to odpoczywaj i moze juz zrezygnuj z pracy...zeby sie czasem nic nie stalo...ten bol to od zaparc,a to,ze stwierdzili,ze brzuch mam twardy to sie bardzo zdziwilam.myslze,ze lekarka musiala mnie dotknac wtedy jak mala sie wypinała i z tad taki wniosek...mnie tez czasem jesio boli tak jak
na@...to normalne...gratuluje ruchow no i,ze tak wczesnie.ja poczulam na przelomie 19/20tc,ale to pokazuje,ze kazda z nas jest inna.
kobietko22 ja bede z toba dusza i serduchem zeby sen sie spełnił...ze wszystkimi tutaj babeczkami ktore pragna dzieciatka...
lenka21 utulam cie bardzo mocno w twoim zalu i smutku...nikt cie tak nie zrozumie jak my...dobrze,ze juz na swiecie masz swoje dzieciatka...tyle dobrego chociaz...
kłaczek to teraz nic innego nie pozostaje jak zacisnac palce i trzymac &&&.
Iiii jesli kobieta zachodzi w ciaze na zastepstwie za kogos nie naleza jej sie swiadczenia tak jak dla normalnej ciezarnej z umowa niestety...
kasiu musisz pomyslec nad tym...moze warto troszke popracowac dopoki nie zaciazysz,a pozniej najwyzej zrezygnujesz,ale zawsze jakis grosz wpadnie...zreszta nie ma 100% pewnosci ze zajdziesz zaraz,a jakby to mialo potrwac-czego ci oczywiscie nie zycze-,ale jakby to mozesz pluc sobie w brode,ze sie nie zgodzilas.a jak bedziesz siedziala w domu to bedziesz sie nakrecac na ciaze,a to moze przyniesc odwrotny efekt od oczekiwanego.zjola kochana trzymam &&&& zeby tam wszystko bylo po twojej mysli.
kobietka22 czy mnie ominie zobaczymy za ok 4 tyg na usg,bo to bedzie 30tc i jesli nadal bedzie tak ulozona to wg lekarki nie bedzie juz szans zeby sie przekrecila,bo jest duza i bedzie miala za malo miejsca.no chyba,ze jakas dobra z niej akrobatka

to teraz nic tylko czekac na telefon.
zjola no to mnie pocieszyłas.czyli sie da?? to mam nadzieje,ze sie uda.
a ja generalnie jestem bardzo zawiedziona tym co sie wyrabia w naszym szpitalu

dotychczas jak sie wchodzilo na oddzial to po lewej str byl oddzial ginekologiczny i tam lezaly kobietki po poronieniach,pozamacicznych,starsze do zabiegow roznych itd,a po prawej jest połoznictwo,oddzal ciazy powiklanej,a na koncu noworodki itp.teraz ginekologie przeniesli na prawa strone do poloznictwa i tego wszystkiego.to,ze jest malo lozek to jedna sprawa,ale druga gorsza jest ta,ze dziewczyny po poronieniach chodza po jednym korytarzu,dziela wc itd z kobietami ciezarnymi...

dzis szlam na badanie to przechodzilam kolo sali gdzie dziewczyna najprawdopodobniej byla po stracie...bardzo plakala,matka ja pocieszala nie mogla spojrzec nawet na korytarz gdzie centralnie przed jej pokojem byly ustawione kobiety z brzuchami do badania...odrazu zobaczylam siebie z przed 4 lat...tyle,ze ja wtedy lezalam po tej drugiej stronie i nie ogladałam brzuchatek,tylko czasem z daleka,a nie tak jak teraz to jest zrobione...niestety zadłuzenia szpitala zmuszaja do oszczednosci...szkoda,ze kosztem psychiki kobiet po stracie...
