emka no to do dzieła jak dojdziesz do siebie...swoja droga słyszalam o kilku kobitach ktore zachodza w ciaze po kilka razy,ale nie moga donosic,pozniej sie udaje,rodza zdrowe dziecko lub dzieci i kiedys jak probuja to znowu jest cos nie tak...ja ci zycze zeby skonczylo sie na tym,ze urodzisz zdrowe dziecko albo dzieci i juz zadne przykrosci z tego tytulu juz cie nie spotkaja.limit wyczerpany.
aniunia ty sie nie sugeruj tym,ze boisz sie kupowac teraz jak masz jakies bole...jedno z drugim nie ma nic wspolnego,a mysle,ze ta cała sytuacja,ze jednak nie masz nic kupionego cie stresuje mniej badz bardziej.co do terminu to napewno wytrzymasz.juz ci duzo nie zostalo...ja tez mam bole,ale calkiem inne od twoich.dzis jak mnie zlapało w kroczu,tam w szyjce jak byłam z psem na dworzu to myslalam,ze zemdleje...nie mialam sie nawet czego zlapac,kroka postawic nie mogłam tak zabolalo...i niestety coraz czesciej tak mam+ pobolewania w podbrzuszu...
gosiulek lepiej,ze organizm sam sie oczyszcza niz zabieg mialby cie czekac.
kasia nio to gratuluje nowej pracy

.
plenitude ksiazka??? fajnie...ja bardzo lubie czytac i o dziwo przed ciaza jak mialam mniej czasu to czytałam bardzo duzo,a w ciazy nie tknełam ani jednej ksiazki...

...czyli co? zacisnac zeby i dzialac do lutego badz marca?? ehh...szkoda,ze to nie jest takie proste jak sie pisze,jak sie czyta....co do decyzji podejmowanych tam na stołkach w sprawach in vitro to szkoda wogole nerw...banda k...w i złodziei nic wiecej...krew mnie zalewa,ze to nasze spoleczenstwo powierza takim ludziom decydowanie o takich sprawach...ale co sie dziwic jak sie tv wlaczy to wszedzie moherowy elektorat

...bo niby co in vitro nie etyczne??? a etczne jest zbijanie wlasnych dzieci,ukrywanie zwłok i kłamanie,ze ktos porwał a nawet kary sie za to nie ponosi i chodzi po ulichac??? i to jest etyczne w naszym kraju...
joasia23 witaj.swiatełko dla aniolka*...kochana po 1 jesli lekarze powiedzieli ci,ze sa bardzo małe szanse na to zebys wogole zaszla w ciaze,a w nia zaszłas to to juz byl jeden cud.fakt stracilas malenstwo i to jest okropne,ale to rowniez oznacza,ze moze sie zdarzyc kolejny cud i znowu zajdziesz i tym razem donosisz...akurat ty nie mozesz wiedziec ile szans da ci zycie...to mogła byc jedna z wielu.byłam kiedys z takim chlopakiem ktorego ciocia miala podobna sytuacje.miala wyciety jajnik-nie wiem ktory,ale lekarze dawali jej 5 % szans na zajscie w ciaze...nie chcieli sie starac odrazu zaczeli myslec o adopcji,bo stwierdzili,ze 5% to tak jak nic...po kilku miesiacach jak juz rozpoczeli cała procedure adopcyjna okazalo sie,ze ta kobitka jest w ciazy.lekarze rowniez mowili,ze to cud itd...donosiła ciaze,urodzila zdrowe dziecko i jeszcze zaadoptowali to o ktore zaczeli sie starac.dlatego nie trac nadziei,ze juz sie nie uda.udało sie raz uda sie i drugi.moze bedziesz musiala czekac troszke dłuzej niz niektore kobiety,ale nie wolno ci przekreslac swoich szans,bo tak to od poczatq bedziesz na spalonej pozycji.jak poczytasz troche historie dziewczyn ktore sa na cpp to zobaczysz,ze duzo jest tych cudów;-).
ewcik ktoras z dziewczyn go miala o ile dobrze pamietam .
duncus ja nie piłam ani nie pije,ale jesli uwazasz,ze to dobry pomysł to pij,a lekarzowi nic do tego.kazdy chwyta sie swoich metod.
hona widzisz jednak dobrze,ze trafilas do lekarza...te twoje bole mnie niepokoiły...ja tez mam takie parcie no,ale ten etap i tak musi byc.uwazaj na siebie.bedzie dobrze.ja w 24tc wyladowałam w szpitalu z napinaniami macicy itd.tez masa lekow,oszczedzanie sie itp...pisalam tutaj zeby chociaz dotrwac do 32tc,pozniej do 36tc,a teraz juz nawet jesli cos sie zacznie to mała da rade.wy tez dacie.
Izw widac buzialka:-) co do clexane to po rozmowie z genetykiem wywnioskowalam tylko zagrozenie dla dziecka przy wczesniejszym odstawieniu,a dla matki nie.o tym nic nie wspomniał...dobrze rozumujesz,jest tak jak napisalas...narazie ja w tej kwesti zrobic nic nie moge.w srode mam wizyte u gina,bedziemy rozmawiac na ten temat,bo akurat sroda to 38tc i moment w ktorym on chce odstawic juz clexane...zobaczymy co powie na temat mojej konsultacji z tam tym lekarzem.oprocz tego,ze facet jest genetykiem wysokiej klasy to jest tez bardzo dobrym specjalista w zakresie ginekologii i połoznictwa...ma doswiadczenie w tego typu przypadkach,a moj gin jak sie okazuje niestety nie...
gosiulek ja ci pisałam o moim krwiaku.u mnie beta rosła a serca nie było...byl to 5tc...pozniej serduszko sie pojawilo,krwawienie znikneło...przy poronieniach nie robilam bety jak juz zaczelam krwawic.nie znalam sie wtedy na tym

...
a ja dzis mam kiepski dzien...dawno takiego nie mialam...nie dosc,ze nie spałam prawie do 24ej,wciaz sie krecilam,wiercilam wstawalam do wc,byłam jakas taka niespokojna sama nie wiem czemu...dzis sie jeszcze zdenerowałam na tesciow,bo zero pomocy,ale zeby powykorzystywac syna,przyjedz tu,przyjedz tam,zawiez nas tam,sram i nie wiadomo co jeszcze to nie wstydza sie...ehh...narazie nie mowilam o tym mezowi co mnie dreczy,ale juz wyczuł,ze cos jest nie tak...jeszcze dodatkowo sprawa z tym clexane...ahhh...