• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
hej dziewuszki

wróciłam przed chwilą z kościoła, położyłam Małego, m śpi po nocce, więc w domu cisza i spokój :) po południu idę do bratanka, bo skończył 2 latka

gosiulek nie wiem, o co chodzi z Twoją betą :/ ja wolałam jakoś po tym wszystkim nie robić bety...

joasia mi też się śnią martwe dzieci, raz nawet śniła mi się krew spływająca po ścianach... kiepsko sypiam po tym wszystkim......

hona na pewno wszystko jest i będzie dobrze, a Ty musisz w to wierzyć, nie ma innej opcji! także od dziś proszę zmienić tok myślenia, ale już ;)

IZW cudny widok :)

aniołkowa.mama mi moja szefowa po tym wszystkim powiedziała coś, co dało mi do myślenia.. otóz powiedziała, że musi być brutalna i powie, że to jak nam ciężko, to że w kółko płaczemy, myślimy o tym, jak nas boli , jak my damy radę jest po prostu.. egoistyczne.. Bo mówi, że płaczemy po stracie dziecka, ale tak naprawdę nie myślimy o nim.. myślimy o tym, co MY straciłyśmy, jak MY będziemy teraz żyć, jak My damy radę, jak NASZE życie się zmieniło.. ale trzeba też pomyśleć z perspektywy tego maluszka, tzn. że miało tą radość, ze było pod naszym sercem te 5, 8, 10, 20, 50 tygodni, że teraz z pewnością jest szczęśliwe w niebie, bo widocznie tam czuło się bezpiecznie i że to nie był czas na jego pojawienie się..że ono na pewno nad nami czuwa i na zawsze pozostanie naszym maluszkiem, a my jego mamą.. trochę mi to zapadło w pamięć
 
cześć dziewczynki dawno mnie tu nie było , ostatnio miałam dwie ekipy na wakacje no i wyjazd nad morze , nie jestem w stanie nadrobić ,ale pozdrawiam Was serdecznie , witam nowe Aniołkowe mamusie i przytulam cieplutko :* całuję Was wszystkie , miałam u siebie chrześniaka i jego braciszka młodszego jak oni rozrabiali głowa mała , potem szwagierka z córami trzema przyjechała , a wcześniej byliśmy nad morzem z M super było ,ale się skończyło , jeszcze raz pozdrawiam:*buziole.
Gosiulku - a co się zadziało bo widzę suwaczek ciążowy ,a nie nadrabiałam idę doczytać.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
lili mój młodszy brat też już ma syna, zaplanowany, ale rach, ciach.. a ja jedyna w rodzinie z takimi ekscesami, moje kuzynki myślaly, że ciąża = poród za 9 mcy.. :baffled: życzę dużo siły Twojej siostrze, a jak jej będzie brakować to powiedz jej, że inne kobiety w takiej samej sytuacji wierzą, że się jej uda &&&&& i potrafią zrozumieć jej sytuację:tak:
Wiesz, ona mówi, że skoro nie będzie jej dane być matką, to przecież jest najwspanialszą ciocią, a mnie serce ściska i krwawi. :-(

Dzięki lili że pytasz. Jestem teraz w Polsce i robię kilka badań, bo nie mogę siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż angielska służba zdrowia raczy się zainteresować moimi stratami. Czekam na termin laparoskopii, lekarze mówią, że wyrobimy sie przed Bożym Narodzeniem :baffled: jest mi jakos lżej na duszy,bo nie mam presji starań, nie pilnuję dni plodnych - i tak wiem, ze nie mam szans na ciąże póki co, więc żyjemy na luzie.
Dobrze, że podczas pobytu w PL uda się zrobić badania, które mogą pomóc w rozwiązaniu Waszego problemu. Mam nadzieję, że coś znajdziecie, by móc temu zaradzić. Po mimo badań i czasu spędzonego w klinikach, życzę udanego pobytu. Zostajecie do końca roku?

podziwiam Was Kobiety i jednocześnie z całego serca współczuję... ja nie wiem skąd bierzecie na to wszystko siły... mój zapas sił właśnie się skończył i nie mam pojęcia skąd wziąć nowy...
Bo grunt to sobie wytłumaczyć, że dzieci tam na górze mają się dobrze. Trzeba w to uwierzyć, inaczej jest ciężej nam, że zostałyśmy tu same. Dziecku należy pozwolić odejść, pozwolić bawić się mu tam na chmurkach wraz z innymi Aniołkami. Na takie podejście i takie spostrzeżenie świata niestety potrzeba czasu ...

Pomóżcie.
Wczoraj o 16zrobiłam betę. Wynik 3913
Dzisiaj przed 10 wynik 4145.Mały przyrost ale rosnie.
Robiłyście betę przy poronieniu?
Gosiulek co mówi lekarz? Jesteś pod obserwacją? Tutaj nikt z nas Ci nie pomoże, musi się określić/wypowiedzieć lekarz.
 
lili, niech trochę powalczy, może jednak szczęście jej dopisze i będzie i jedną i drugą :tak:

IZW dokładnie ze wzrostem i pękaniem, zaburzone 2 bardzo ważne procesy płodności, życie.. Piękna fotka, oby wszystko było dalej dobrze &&&&&


gosiulek ja robiłam, mój przyrost był na bardzo podobnym poziomie co Twój, tak mały przyrost bety świadczy o tym, że ciąża nie rozwija się prawidłowo.. a jeśli plamisz lub krwawisz to oznacza rozpoczynające się poronienie, organizm już wie, że ciąża nie ma szans i rozpoczyna proces poronienia żeby nie obciążać dłużej organizmu matki.. jeśli nie było bicia serduszka to sama beta nic już nie da,może jeszcze minimalnie wzrastać bo łożysko produkuje ten hormon a nie zarodek.. Przykro mi bardzo to pisać..
 
Ostatnia edycja:
emka no to do dzieła jak dojdziesz do siebie...swoja droga słyszalam o kilku kobitach ktore zachodza w ciaze po kilka razy,ale nie moga donosic,pozniej sie udaje,rodza zdrowe dziecko lub dzieci i kiedys jak probuja to znowu jest cos nie tak...ja ci zycze zeby skonczylo sie na tym,ze urodzisz zdrowe dziecko albo dzieci i juz zadne przykrosci z tego tytulu juz cie nie spotkaja.limit wyczerpany.aniunia ty sie nie sugeruj tym,ze boisz sie kupowac teraz jak masz jakies bole...jedno z drugim nie ma nic wspolnego,a mysle,ze ta cała sytuacja,ze jednak nie masz nic kupionego cie stresuje mniej badz bardziej.co do terminu to napewno wytrzymasz.juz ci duzo nie zostalo...ja tez mam bole,ale calkiem inne od twoich.dzis jak mnie zlapało w kroczu,tam w szyjce jak byłam z psem na dworzu to myslalam,ze zemdleje...nie mialam sie nawet czego zlapac,kroka postawic nie mogłam tak zabolalo...i niestety coraz czesciej tak mam+ pobolewania w podbrzuszu...gosiulek lepiej,ze organizm sam sie oczyszcza niz zabieg mialby cie czekac.kasia nio to gratuluje nowej pracy:tak:.plenitude ksiazka??? fajnie...ja bardzo lubie czytac i o dziwo przed ciaza jak mialam mniej czasu to czytałam bardzo duzo,a w ciazy nie tknełam ani jednej ksiazki...:eek:...czyli co? zacisnac zeby i dzialac do lutego badz marca?? ehh...szkoda,ze to nie jest takie proste jak sie pisze,jak sie czyta....co do decyzji podejmowanych tam na stołkach w sprawach in vitro to szkoda wogole nerw...banda k...w i złodziei nic wiecej...krew mnie zalewa,ze to nasze spoleczenstwo powierza takim ludziom decydowanie o takich sprawach...ale co sie dziwic jak sie tv wlaczy to wszedzie moherowy elektorat:wściekła/y:...bo niby co in vitro nie etyczne??? a etczne jest zbijanie wlasnych dzieci,ukrywanie zwłok i kłamanie,ze ktos porwał a nawet kary sie za to nie ponosi i chodzi po ulichac??? i to jest etyczne w naszym kraju...joasia23 witaj.swiatełko dla aniolka*...kochana po 1 jesli lekarze powiedzieli ci,ze sa bardzo małe szanse na to zebys wogole zaszla w ciaze,a w nia zaszłas to to juz byl jeden cud.fakt stracilas malenstwo i to jest okropne,ale to rowniez oznacza,ze moze sie zdarzyc kolejny cud i znowu zajdziesz i tym razem donosisz...akurat ty nie mozesz wiedziec ile szans da ci zycie...to mogła byc jedna z wielu.byłam kiedys z takim chlopakiem ktorego ciocia miala podobna sytuacje.miala wyciety jajnik-nie wiem ktory,ale lekarze dawali jej 5 % szans na zajscie w ciaze...nie chcieli sie starac odrazu zaczeli myslec o adopcji,bo stwierdzili,ze 5% to tak jak nic...po kilku miesiacach jak juz rozpoczeli cała procedure adopcyjna okazalo sie,ze ta kobitka jest w ciazy.lekarze rowniez mowili,ze to cud itd...donosiła ciaze,urodzila zdrowe dziecko i jeszcze zaadoptowali to o ktore zaczeli sie starac.dlatego nie trac nadziei,ze juz sie nie uda.udało sie raz uda sie i drugi.moze bedziesz musiala czekac troszke dłuzej niz niektore kobiety,ale nie wolno ci przekreslac swoich szans,bo tak to od poczatq bedziesz na spalonej pozycji.jak poczytasz troche historie dziewczyn ktore sa na cpp to zobaczysz,ze duzo jest tych cudów;-).ewcik ktoras z dziewczyn go miala o ile dobrze pamietam .duncus ja nie piłam ani nie pije,ale jesli uwazasz,ze to dobry pomysł to pij,a lekarzowi nic do tego.kazdy chwyta sie swoich metod.hona widzisz jednak dobrze,ze trafilas do lekarza...te twoje bole mnie niepokoiły...ja tez mam takie parcie no,ale ten etap i tak musi byc.uwazaj na siebie.bedzie dobrze.ja w 24tc wyladowałam w szpitalu z napinaniami macicy itd.tez masa lekow,oszczedzanie sie itp...pisalam tutaj zeby chociaz dotrwac do 32tc,pozniej do 36tc,a teraz juz nawet jesli cos sie zacznie to mała da rade.wy tez dacie.Izw widac buzialka:-) co do clexane to po rozmowie z genetykiem wywnioskowalam tylko zagrozenie dla dziecka przy wczesniejszym odstawieniu,a dla matki nie.o tym nic nie wspomniał...dobrze rozumujesz,jest tak jak napisalas...narazie ja w tej kwesti zrobic nic nie moge.w srode mam wizyte u gina,bedziemy rozmawiac na ten temat,bo akurat sroda to 38tc i moment w ktorym on chce odstawic juz clexane...zobaczymy co powie na temat mojej konsultacji z tam tym lekarzem.oprocz tego,ze facet jest genetykiem wysokiej klasy to jest tez bardzo dobrym specjalista w zakresie ginekologii i połoznictwa...ma doswiadczenie w tego typu przypadkach,a moj gin jak sie okazuje niestety nie...gosiulek ja ci pisałam o moim krwiaku.u mnie beta rosła a serca nie było...byl to 5tc...pozniej serduszko sie pojawilo,krwawienie znikneło...przy poronieniach nie robilam bety jak juz zaczelam krwawic.nie znalam sie wtedy na tym:no:...

a ja dzis mam kiepski dzien...dawno takiego nie mialam...nie dosc,ze nie spałam prawie do 24ej,wciaz sie krecilam,wiercilam wstawalam do wc,byłam jakas taka niespokojna sama nie wiem czemu...dzis sie jeszcze zdenerowałam na tesciow,bo zero pomocy,ale zeby powykorzystywac syna,przyjedz tu,przyjedz tam,zawiez nas tam,sram i nie wiadomo co jeszcze to nie wstydza sie...ehh...narazie nie mowilam o tym mezowi co mnie dreczy,ale juz wyczuł,ze cos jest nie tak...jeszcze dodatkowo sprawa z tym clexane...ahhh...
 
Czesc dziewczyny,
Wczoraj przeszłam 30 km w deszcz i wiatr.Było zimno i mokro ale ja sie nie poddawałam, chociaz bylo cholernie ciezko. Cały ten czas modliłam się za wszystkie aniołkowe mamy żeby i dla nas wkońcu wyszło słonce i zebysmy sie mogły cieszyc macierzynstwem. Nie zapomniałam równiez o tych mamach bliskich rozpakowaniu:) Mam nadzieje że Matka Boska doceni cały ten trud i mnie wysłucha..
IZW masz racje, chyba potrzebowałam czegos takiego jak ta pielgrzymka zeby tak ostatecznie wyrzucić z siebie wszystko co złe i znowu uwierzyc ze moze być dobrze.
 
Babeczki sorry że wpadam, jak po ogień. Wczoraj miałam zabieg a wieczorem gorączkę prawie 38. Dzisiaj ok 12-tej 37,5. Borę antybiotyk. Czy któraś z was tak miała, czy mam się zacząć martwić? Dodam, że nie mam jakiś specjalnych boleści tylko odczuwam skurcze macicy, ale to norma.

Gosiulku - ja badałam betę w odległości 4 dni. Moja przyrastała zbyt mało, nie wiem jednak ile powinna przyrastać dzień po dniu. A masz jeszcze jakieś niepokojące objawy? Trzymam kciuki.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry