ahhhhhh....
kessi no zapomnialam...ale to dlatego-jak juz pisałam
joasi,ze wlasnie jest duzo aniołkowych mam ktorym sie udało i z tad jest mi ciezko pamietac kazda z nas...a pozatym moj umysł nie ogarnia wszystkiego

.za wizytacje &&&&&&&.
anilek77 tak
lenka zaciazyła:-).we Francji siedzisz????? och tyyyyyy...:-) czekamy na jakies sweet focie

.
mart81 pamietam te chwile doskonale...

naprawde myslalam wtedy,ze juz po kolejnej ciazy...gdyby nie wy to nie pojechała bym chyba do szpitala...nie wiem jakby sie to skonczyło i wole nie wiedziec...pytam czy jedziesz do szpitala,bo u nas jest taka procedura,ze jesli ma sie termin a nic sie nie dzieje to i tak trzeba sie stawic w ten dzien na oddziale.tak to wyglada u nas.wtedy kłada cie normalnie jak pacjentke,robia usg,ktg i czekaja.jesli nic sie nie dzieje to daja mała dawke oksytocyny taka probna kroplowke zeby wywołac skurcze.jesli nadal nic to wtedy albo puszczaja do domu albo trzymaja cie w szpitalu i czekaja.moge sie tylko domyslac jak sie czujesz.mnie do terminu jesio troszke zostało,ale tez juz jestem umeczona i tez chciala bym juz urodzic.tyle,ze ja to jestem bardziej umeczona chyba psychicznie niz fizycznie,bo to stanu wielorybiego juz sie przyzwyczaiłam.

.to kochana czekamy razem z toba na rozwoj sytuacji.
zjola dobrze,ze cie tak przejzeli.to napewno nie zaszkodzi.co do tempki to moze faktycznie sie przeziebiłas gdzies i z tad taka reakcja twojego organizmu,a ty to powiazujesz z # no,bo nie masz jakis konkretnych objawow choroby???
martyyynka nio poszłam wtedy na pogotowie za blokiem,a tam uslyszałam,ze to pewnie poronienie i tutaj nic mi nie poradza...ehhh...

teraz powinnam isc do tych konowałow i pokazac brzuch.wypinac nie musze

.