Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

Wygrzewaj się w łóżeczku!
super !!!!Cześć dziewczynki wróciłam po tygodniu nieobecności nie nadrobię bo nie dam rady ,ale napiszę Wam tak:
od marca odstawiam leki i potem heja do przodu :-):-):-) ogromnie się cieszę ,że to już coraz bliżej
a co tam u Was słychać?

Cudowna wiadomość !!!Dziewczyny,
10 sierpnia dostałam pierwszą miesiączkę po poronieniu w czerwcu.
No i... zaszłam!! Nie myślałam, że to możliwe więc nawet się nie staraliśmy.
Także dziewczyny głowa do góry!!!!!!
Trzymam kciuki za wszystkie ponowne staraczki!!! Będzie dobrze!
Hej Dziewczyny
bett- melduję się
Nowe Aniołkowe Mamy
[*]
Staraczkom &&&
dawno mnie nie było, ale siedzieć za bardzo nie mogę, bo po kilku chwilach boli mnie w okolicach trzustki, wątroby? tak samo jest jak cokolwiek chcę w domu zrobić, albo na spacerku
i przeważnie leżęwtedy na szczęście bólu nie odczuwam, bo bym chyba na głowie musiała stać
wszystkie wyniki mam książkowe i póki co żaden z lekarzy nie wie dlaczego mnie boli,,, taka moja "uroda" podobno,,,niestety to chyba nie zgaga, albo leki na nią nie działają,,,
zacisnę zęby i postaram się nadrobić zaległości w czytaniu wątku...
ale nie wiem czy dam radę...
Z Młodą na szczęście ok, ma już ponad 1,4kg serduszko pięknie bijei czasami tak mnie kopie, że szok
a leżenie w łóżku jakoś zniosę
tony książek już przeczytałam.
na czapkę mam schemat ,a pozostałe lecą z głowy lub z tego foum czerpię inspiracje (staraczki taki wąteczek mają)As Karolcia to ślicznosći, podeślij kiedyś jakieś stronki żeby choć spróbować się nauczyć tego co wyczarowujesz
loi jak troszkę pogimnastykujesz męża to nic Wam nie będzie ;-) a poza tym ten czas pozwoli Wam choć przez chwilę cieszyć się sobą i chwilą która będzie trwać :-)
Kochana u mnie cykle były bez owulki,lekarze mówili ,że ok 2 lat co najmniej nie zajdę w ciążę ,że się trzeba leczyć .Aniunnia popłakałam się normalnie ze szczęścia że już po wszystkim i wszystko sie dobrze skończyło- akurat jakoś tak Tobie szczególnie mocno kibicowałam:-)
As powiem Ci szczerze że ta Twoja córcia jest tak piękna i tak jakoś Ci "zazdroszczę" w sensie że też chciałabym taką śliczną drugą córcię że aż mnie serce boli bo czuję że się raczej nie doczekam....Dopadł mnie klasyczny dół dni przed@-wych. @ nie pojawiła się jeszcze ale to kwestia czasu - wiem że znowu coś poszło nie tak...Odpuściłam, zresztą to faktycznie szaleństwo liczyć na to że się trafi jak mąż za granicą. Moja sytuacja jest tak patowa że nie ma nawet sensu już latać po lekarzach, robić badania itd itp. Tym bardziej że moja walka w sumie jest samotna bo mój mąż do tej pory nie rozumie co ja czuję. Bardzo chciałby drugie dziecko ale wyłączył myślenie i nie zdaje sobie sprawy z upływu czasu, dla niego jak będzie to będzie. W grudniu przylatuje na cały miesiąc ale jakoś nie liczę na cud - przestałąm już myśleć tymi kategoriami. Teraz Wam wszystkim mocno kibicuje i zmieniam front. ;-) Przepraszam że się tak wyżaliłam ale wiem że Wy zrozumiecie...:-)
Od razu tą nietolerancją mi zalatywało.witajcie.dzis zaczne od siebie.wczoraj pojechalismy z mała do pediatry prywatnie gdyz objawy sie nasiliły i mala wciaz płakala,ewidentnie sie meczyła...40 minut na konsultacji i diagnoza poczatki nietolerancji laktozy...tak jak podejrzewałam.mala ma zmiany na skorze na buzi i kolankach+ wszystkie inne objawy towarzyszace do tej pory.dostalismy recepte na zmiane mleka na nutramigen,do tego musimy sie umowuic na konsultacje gastrologiczna i na badania-ush brzuszka,posiew kału,mocz...ehhh...mała od wczoraj dostaje to mleko i jest nieco spokojniejsza...widac,ze juz tak nie cierpi.nawet sama sie dzis ładnie zalarwiła.mam nadzieje,ze niedługo nasze problemy sie skoncza.
W kwestii cc to u mnie było tak.As, Aga 221122 dziękuję za wasze opisy cc..wiem ze co organizm to obyczaj, już się tego nauczylam ale boję się tej cc i wolę wiedzieć co mnie czeka tak na zas...po pierwszym porodzie byłam tak porozrywana że nie siedziałam na tyłku 2 miesiące więc mam nadzieję że teraz nie będzie gorzej...właśnie się dowiedziałam że mojej siostrze po cc zaczęła ropieć rana. jeszcze jedno pytanko...czy smaruje się czymś specjalnym takie zszycie???czy ty;lo zwykła pielęgnacja...
Kobieka no to do marca już niedaleko...czas szybko zleci...cieszę się razem z Tobą...
Kessi witaj w klubie obolałych w okolicach wątroby...mnie i Bett też tak boli, mi się wydaje że mam ucisk na jakiś narząd i tyle...mnie czasem tak boli że nawet lezec nie mogę...cieszę się że się odezwałaś, dobrze że z Maluchem wszystko ok...
PięknieCzesc kobietki
Ujawniam sie z wielkim strachem w oczach i serduchu.....
Byłam dziś u lekarza, potwierdził ciążę, pecherzyk jest w macicy, wielkośc odpowiednia do tygodnia ciazy
Obstawił mnie lekami
luteina 2x2, duphaston 3x1 i do tego zastrzyki clexane od jutra po jednym dziennie w brzuch. musze się tego nauczyć, ale zrobie wszytsko by zwiększyć szanse.
prosze o modlitwe i kciuki.... aaa strasznie sie boje....
Kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&Kochane a ja dziś mam wizytę u giny i dobrze....wczoraj tak mnie bolal brzuch ze leżałam na łóku i wyłam...nie mogłam wstać ani się przekrecic...myślalam że skończy sie szpitalem...w nocy też spac nie mogłam, znów jestem mega zmeczona...martwię się o brzuszek, Mała się kręci ale wczoraj tak mi twardniał brzuch ze masakra...i muszę ogolić nogi a tak tego niecierpię ze szok...bleee
Będzie dobrze .Mysiak no cudnie dużo zdrówka dla ciebie i kruszynki pod twoim serduszkiem
AS piękne zdjecie
Dziewczyny dzieki za słowa wsparcia, codziennie wstaje z nadzieją że sie poukłada, najgorsze jest to że znajomi i rodzina nie polepszają naszego stanu na każdym kroku czujemy sie jak kosmici tak u mnie jak i u niego "głowy rodziny" maja stała prace od lat więc tylko mozna sie domyslać jakie maja do nas podejście. No i te "obgadywanie" podszepty za plecami jest jak wlewanie cementu do doła z którego i tak cieżko jest nam sie wydostać ... no ale nic to tylko przyziemne sprawy, najwazniejsze że mała ma sie dobrze i tak naprawdę tylko to sie liczy
nic zmykam robic sniadanko pozdrawiam i trzymam && za kolejne piekne suwaczki![]()