• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Dziękuje Kochane za Kciuki i cieplę słowa i za to,że tak bardzo w moją fasolkę wierzyłyście!!!Jedna kreska nadal wiec z ciąży nici. Umówie się do gina,jestem ciekawa czemu okres nie przyszedl.
 
Agnieszkaala nie zawsze testy wychodzą. Ja jak przyszłam z testem to mnie lekarz wyśmiał!!!! Że takim "dziadostwem" potwierdzałam ciąże! Póki nie ma okresu głowa do góry!!!!
Kochane bardzo proszę Was o kciuki. Dzisiaj mam ginko wizytacje, ostatnie usg genetyczne i ktg.
 
Ja sobie powtarzałam, że nie wpadnę w pułapkę testów domowych i jeśli zdarzy mi się zajść w ciążę to zrobię badanie z krwi. A potem okres spóźniał się 4 dni. Dałam sobie czas do 30 dnia cyklu, bo sporadycznie zdarza mu się tak przesunąć i złośliwością natury wypadło w weekend. Cierpliwości już mi zabrakło, więc wysłałam męża po test, nawet nie czekałam na poranny mocz, z biegu zrobiłam. Pokazał jedną słabą kreskę, chciałam potwierdzić drugim, ale lipa - uznał, że nie jestem w ciąży. W niedziele z rana kolejny test - niby wyszedł pozytywny. Dopiero w poniedziałek po 15 miałam 100%, że to ciąża (mąż odebrał wyniki bety).

A teraz gnam męża, żeby test kupił, bo chciałabym na dzień/dwa już zrobić, żeby zobaczyć czy nastawić się na okres, czy na ciążę. Ma to znaczenie dla mnie o tyle, że albo już wtedy zacznę brać leki przeciwbólowe, których nie polecają w ciąży stosować, albo z nich zrezygnuje.

I tak się kończy moje "nie ufaj testom domowym". Niby mogłabym w piątek skoczyć na betę, ale miałabym mega wyrzuty sumienia, jakby wynik wyszedł negatywny (jest różnica w wydaniu 5 zł, a 33 zł). Chociaż... Może jednak skoczyć w piątek i mieć 100%, niż zaufać testowi domowemu i zacząć brać leki...?
 
heh Asta tak to jest, że człowiek sobie coś powtarza, a i tak robi swoje bo nie można wytrzymać, żeby nie sprawdzić :-p

agnieszkaala tak jak już mówiłyśmy wczoraj, póki nie ma @ jest nadzieja!

a ja dzisiaj w nocy pobudka równiutko co dwie godziny, masakra jakaś... śniły mi się takie głupoty, że szok, najpier jakiś pożar, później jakieś duchy, zjawy.. i najgorszy, że miałam trójkę martwych dzieci i owijałam je w jakieś folie.. matko boska nie mogę z tym już :/
 
Katka - jak p/ciała są ujemne to super, czyli nie potwierdził się zespół antyfosfolipidowy.
Agnieszkaala - dopóki nie ma @ to wiesz... &&&&&&&&&&
Anii, Izka - dzięki. Plamienia były tylko rano w poniedziałek sladowe, potem juz nic. Ale już nic nie dźwigam, zresztą spoecjalnie nie dźwigałam i za dużo nie schylam - wtedy myłam podłogę na kolanach, może od tego?
Mysiak, Karola - no jakoś już się przyzwyczajam do tych zastrzykow.

Ja mam do Was pytanie - czy Wy chodząc do jednego lekarza prowadzącego ciążę prywatnie albo w przychodni dostajecie jakąś kartę informacyjną z wizyty? Ja nie chcę zmieniac lekarza, bo ten jest dobry, tylko taki małomówny, pisze sobie w tym kompie , ale niedał mi żadnego wydruku oprócz zdjęc z USG. Teraz pójdę w piatek to go poprosze, bo kurczę niech się coś nie daj Boże stanie i wyląduję w szpitalu - nie mam żadnej dokumentacji. On odbiera telefony nawet w nocy , ale np pójdzie na urlop albo ja wyjadę na święta i co? Tak z ciekawości pytam czy to normalne, że nic nie dają z wizyty czy tylko ja tak trafiłam? Dodam , że chodze prywatnie i płace niemało, więc mam chyba prawo poprosiić o dokument z pieczątką? Jak myslicie?
 
reklama
Malgonia: Uważam, że powinnaś coś dostać. Ja zawsze dostaję oprócz zdjęcia taki wydruk z kompa, gdzie jest wiek ciąży wymiar, termin porodu itd plus pieczątka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry