akasha zdziwisz się,ale ja też pomyślałam w pierwszej chwili,ze ktoś daje ci delikatny znak,że pora zacząć patrzeć do przodu zamiast ciągle oglądać się za siebie...Nie chciałam urazić twoich uczuć pisząc ci takie słowa,jednak skoro sama doszłaś do takich wniosków to i ja się odważyłam.Kochana Leosia nie ma,nic nie odbierze ci pamięci o nim,ale i nikt ci go nie zwróci,a pozostając nadal w tak głębokiej żałobie możesz stracić żywych ludzi,którzy cię otaczają.A tego nie chce przecież żadna z nas...
skądże znowu, nie uraziłaś mnie. :* Wy mnie nie urazicie bo jak nikt inny mnie rozumiecie i choćbym miała dostać kubłem zimnej wody od Was to mi to da do myślenia a nie odwrotnie. Najgorzej jak się mądrzą Ci co nie mają pojęcia o tym co mówią.
Dziewczyny my z męzem wczoraj mieliśmy gorszy wieczór. Wyobraźcie sobie, że przez głupi film. Oglądalismy Listy do M. Nie wiem czy widziałyście, ale dośc fajny, lekki filmik. Przynajmniej tak mi się wydawało rok temu jak go oglądaliśmy pierwszy raz. Przed tym wszytskim. Tam jest takie małżenstwo, które straciło dziecko.. I pusty talerz, pustka w domu itd.. Rozwaliło nas to - beczelismy oboje na tym filmie nie umiejac sie uspokoic.. Ja nie weim co ja mam juz zrobic.. Juz czasu nie cofnę, ale to tak bardzo, bardzo boli. Szcegolnie jak widzę, że mojego męża też.ogolnie swieta ida, a ja coraz gorzej..
![]()
Przytulam mocno, obawiam się, że jeszcze nie raz coś Wam przypomni o stracie, chyba to zostanie z nami już do końca. Mi mówili, że mam nie płakać, a ja swoje wiem jak się wypłakałam to potem złe myśli z czasem odchodziły i zaczynałam myśleć choć odrobinę pozytywnie...
Zaciskam kciuki za Maleństwo coby sobie poleżakowało min. do 30 tygodnia, a tam święta, będzie wiele nastepnych za to kolejne spędzicie już w większym gronie. Myślami przy Was, będzie dobrze, na bank będzie dobrze, zawsze możesz nadrobić zaległości książkowe bo potem o chwili z książką będzie można pomarzyć :*a ja leże w szpitalnym łóżeczku i niestety trochę plamię, więc nawet nie mam co marzyć o tym, że wyjdę na święta, moje marzenia na razie ograniczają się do tego żeby dotrwać do 30 tygodnia, dzisiaj znowu dostałam sterydy na płuca małego, niby to tylko zastrzyk, ale przez chwilę po podaniu to szczypie całe ciało a najbardziej dupsko
A ja muszę się pochwalić z sukcesem. Rozmawiam sobie z Synkiem każdego wieczora przed snem i ostatnio zauważyłam u siebie uśmiech podczas tych rozmów... Mój waleczny Leo czyni cuda, jeden za drugim... Jesli nawet nie dane mi będzie więcej zostać mamą, to już jestem mamą najfajniejszego, najmądrzejszego Synka na świecie
Któraś z Was mi bardzo mądrze powiedziała, że starania nieowocne bo organizm nie gotowy. Bardzo mądre słowa - dziękuję...
.a swieta caly miesiac nie trwaja.poprostu te beda inne.
sprawdzałam tutaj