• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

matita Strasznie nie przykro. Jakbyś poszła do sądu pracy to pewnie byś wygrała, pytanie tylko o to,czy nie zaszkodzi to mężowi i Twojemu CV. Tak może szybko znajdziesz pracę z czystym kontem. Kurcze, sama nie wiem. Głupia baba z tej Twojej szefowej :/
 
reklama
enya , trzeba cie chyba do pionu postawić , co? co to za głupoty ? uda się i innej opcji nie ma ! testy wyszły , beta wyszła teraz do gina po wspomagacze jakieś , a od nas dostaniesz wsparcie i &&&&& . Masz wierzyć w powodzenie tej misji ! koniec i kropka :) aha mój progesteron miał 13 .
matita , no to niezły nowy rok ...wspólczuje , ale nie ma co patrzeć do tyłu , napewno znajdziesz coś lepszego , powodzenia
izka , ja też byłam na Sylwku u znajomej z terminem na 12.01 , ale ona jeszcze w dwupaku :)
anilek , jak tam samopoczucie ? ja już czuje malucha , co mnie bardzo raduje ...
 
Nisiao trzymam bardzo mocno kciuki za wizyte! Melduj się po Niej. Ja też mam zawsze stresa idąc do gina, nie lubie badań, zawsze czuje się skrępowana.
Izka &&&
Matita bardzo mi przykro, że tak pechowo zaczął Ci się Nowy Rok. Bardzo mi przykro. Życze Ci szybkiego znalezienia fajnej pracy!! Tule Cie mocno!
Magda przykro mi, że test negatywny,ale jak niema okresu to może jest jeszcze szansa?
Małgonia ja studentka i Matka Polka więc mnie zwolnienia nie obowiązywały więc nie pomogę.
 
malgonia- jeśli nie czujesz się na siłach weź jeszcze l4, albo po prostu urlop... ja wróciłam po dwóch tyg. urlopu, bo l4 nie dostałam wcale, a że też przerażało mnie "współczucie" innych i to że nie dam rady, powiedziałam wcześniej telefonicznie koleżance do której mam największe zaufanie i ona posłała to dalej- jak wróciłam nikt nie był zaskoczony, nikt o nic nie pytał usłyszałam tylko od niektórych osób że im przykro, może sposób mało elegancki ale u mnie się sprawdził- po 2 dniach miałam święty spokój...

matita- miałam identyczną sytuację, a właściwie mam, drugiego dnia po powrocie do pracy szef wezwał mnie na rozmowę i dostałam wypowiedzenie w dodatku z tekstem "nie powiem pani dlaczego bo nie będę się pogrążał", powód był jeden kolejne l4 i w dodatku zasugerował jednej z moich koleżanek żeby ze mną porozmawiała i żebym się zobowiązała że już w ciążę nie zajdę to on spróbuje coś z tym wypowiedzeniem zrobić:wściekła/y::wściekła/y: też nie poszłam do sądu pracy bo nie mam ochoty tam wracać... w grudniu okazało się że Bóg jest dla mnie łaskawy i znów jestem w ciąży, a że jestem jeszcze na okresie wypowiedzenia, zażądam przywrócenia do pracy.... i powinnam mieć satysfakcję i w ogóle ale wcale mi z tym dobrze nie jest- po pierwsze sam fakt że będę musiała z nim znów gadać doprowadza mnie do mdłości, a po drugie jeśli znów coś pójdzie nie tak będę musiała tam wrócić.... tak źle i tak niedobrze:wściekła/y:
 
izka czekam na wieści z wizyty, oby jak najlepsze, ja już cała w strachu :baffled: bo wizytę mam po 8..

ja wróciłam po tygodniu l4, wolałam wrócić jak najszybciej bo w domu zadręczyłabym się. wszyscy wiedzieli ale ja nic nie mówiłam na ten temat do nikogo, nie było takiej potrzeby.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry