Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi, to fajne uczucie wiedzieć, że tu jesteście i że ktoś wysłucha, doradzi... wszystkie macie rację w tym, co napisałyście. Bardzo staram się nie załamywać, choć niestety mam w naturze skłonność do depresyjnych nastrojów. Postanowiłam jednak ten czas jakoś pożytecznie wykorzystać i powoli zaczynam trzymać się tego planu

Czas zrobić wszystkie zaległe badania, odwiedzić gastrologa, zadbać o zdrowie męża itd itp. Powoli już zaczęliśmy - mąż odchudza się od nowego roku, schudł już 6 kg, był u dermatologa na problemy ze skórą głowy, ja umówiłam się na gastroskopię; jutro jadę na pobranie krwi - jeszcze te zaległe badania z listy od gina muszę zrobić - dam Wam znać jakie będą wyniki; idę jutro także do dentysty na wycięcie ósemki; no i to, co najbardziej mnie satysfakcjonuje, bo mąż wniebowzięty, to zaczęłam gotować

może to niewiele, ale do tej pory robiłam jakieś proste rzeczy, bo nic więcej nie umiałam, a teraz codziennie gotuję coś, czego jeszcze nie robiłam i mąż mówi, że jest pyszne - dziś zrobiłam prawdziwą grochówkę na boczku wędzonym
Jeśli chodzi o pracę to oczywiście szukam, wysyłam cv, byłam na jednej rozmowie, ale nie oddzwonili; póki co szukam na niższych stanowiskach niż teraz pełniłam (administrator biura), bo chcę znaleźć cokolwiek chociaż na przeczekanie; dodatkowo jutro jadę do urzędu pracy aby dowiedzieć się jak to wygląda z zasiłkiem itd, no i wejdę także do sądu - mam mgr z resocjalizacji, ale dopóki pracowałam jakoś nie było motywacji a zawsze chciałam zostać kuratorem społecznym - byłoby super, bo nie straciłabym kontaktu z zawodem a dodatkowe 400 zł można dorobić.
Tak więc takie mam plany - staram się maksymalnie zajmować sobie czas i wszystko racjonalnie planować, myślę, ze to mi pomaga.
Dziękuję Wam kochane!!