• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

pleni kochana jesteś
ilona sporo przeszłaś,ale pewnie ten gość ze zdjęcia wszystko ci wynagradza;-)cudny jest:-)
nisiao super,super &&&&&&&&&&&&&& za same dobre dalsze wiadomości
liluś niestety kazda z nas zna ten strach.oby u ciebie na strachu się skończyło...
loi wydaje mi się,że karola miała ten sam problem.jej pomogło coś do picia na l,chyba ze coś pomieszałam...Ale zapytać ją możesz...
edytko tak strasznie mi przykro,przytulam najmocniej jak umiem
katka na pocieszenie - mała gattinka jest z takiego niedrożnego jajowodu;-) I tobie na pewno się uda!
emka a jaką masz przeglądarkę?Pamiętam,że mnie też się tak raz zrobiło,po zmianie przeglądarki wszystko hulało jak należy
 
reklama
Loi nie robiłam bety,zrobie jutro....Boję się co to będzie.Brzuch mnie boli na dole czasem ukłuje itp,narazie mam przepisany duphaston no i narazie nie mam kupować,tylko mieć recepte i zaraz dzwonić do niego z wynikiem bety
 
Loi podobno w szpitalu jak zrobię to jutro to popołudniu będą wyniki...w takim razie jak nie widać mogę by w ciaży 3 tydzień czy jakoś tak....
 
Nisiao, zgadzaloby sie przeciez :) owulka musiala Ci sie mega przesunac i tyle :) testy tez Ci ledwo co wychodzic zaczely, takze wszystko jest dobrze i byle tak dalej do przodu :) masz po 2 dniach powtorzyc bete?
 
Nisiao to już w miarę pozytywne wiadomości, mam nadzieję, że jutrzejsza beta potwierdzi dobre wiadomości. co do tego, że ciąża musi być radosna.. masz wypowiedzi zaawansowanych ciężarówek, moje, czarnej, emki, mysiaka, priji, anilka.. mamy więcej siwych włosów i ogrom zmartwień bo albo coś nie tak na usg, skurcze, albo słabsze czasem ruchy, plamienia, bakterie, szyjka, strach o owijanie pępowiną, wizyty na IP, pobyty w szpitalu, badania, cukrzyce i reszta. strach nas nie opuszcza, są chwile radości, ulgi gdy maluszek się rusza, ale codziennie towarzyszy nam przede wszystkim strach i masa lęków, co która pisze o wizycie to większość jest w tonie "ufff" ponieważ pamiętamy, że na każdym etapie może pójść coś nie tak, niestety mamy tu kobietki, które straciły późniejsze ciąże.. w ciąży nie ma bezpiecznego czasu, dopiero jak maluszek będzie obok Ciebie po porodzie przyjdzie częściowa ulga.. trzeba myśleć pozytywnie żeby jak najmniej się stresować i w miarę swoich możliwości słuchać własnego instynktu, starać się zrobić wszystko co możliwe by było dobrze, więcej i tak nie możemy bo na pewne kwestie nie mamy wpływu. kobiety które straciły ciążę w określony sposób podchodzą do kolejnych ciąż, są ostrożniejsze, mają mnóstwo lęków, we wszystkim silnie wypatrują zagrożenia dla dziecka.. każda z nas tak to przeżywa i jest to w tej sytuacji normalne, ja przed wizytą serduszkową byłam tak zdenerwowana, ze mało brakowało a uciekłabym spod gabinetu, ciśnienie 130/95 - lekarz sam stwierdził, że rzeczywiście jestem zdenerwowana.. po wizycie w 12 tc nie pamiętam pierwszych dwóch dni tylko szpital i test Pappa.. trzymam za Ciebie kciuki, żeby było wszystko dobrze, żebyś miała lekką i nudną ciążę, jednak nie łudzę się, że Twój strach zniknie, on nawet czasem pomaga szybciej zareagować gdy coś budzi wątpliwości &&&&
 
Edytka: Bardzo mi przykro. Dobrze, że zrobili zabieg szybko. Bardzo Ci współczuję.

Pleni: Byłam 2 dni na obserwacji, ale według badań wody są ok i nic się tam nie sączy. Może mam taki śluz. Po badaniach znowu mam małe plamienie, wszystko tam takie jakieś wrażliwe :baffled: Jedynie co to skurcze się trochę uspokoiły, zrobili mi posiew, zobaczymy czy wybiłam bakterię. Oby. Moja Mała w sb miała już ponad 2kg, ale tam jakoś tak chyba zawyżają te wyniki :-)
Zgadzam się co do tego co piszesz. Ja też już jestem chyba siwa z tego stresu, to okropne, czasem wydaje mi się że już nie dam rady więcej. Jeszcze 6 tygodni, a to się tak dłuży. Ciągłe myśli, że z Małą wszystko ok i tak przez szereg miesięcy. Nisiao: To normalne. Ja myślałam, że będę się bała na początku tylko, ale strach cały czas jest ten sam, a może i większy, organizm odmawia też posłuszeństwa już. ech, musimy jakoś to przetrwać. Oby już bez problemów. Ja sobie mówię, że te 6 tygodni muszę już się obyć ze szpitala.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry