ja dziś miałam ciężki dzień.. pojechałam autobusem oddać okulary męża do optyka, weszłam w drodze na powrotny autobus do sklepu po krem na rozstępy i już nie dałam rady wyjść. nie ma tam chyba klimy i było bardzo duszno, zrobiło mi się słabo, mroczki przed oczami, odstawiłam koszyk i ruszyłam do wyjścia, na świeże powietrze. straciłam przytomność przed drzwiami i upadłam w koszyki dla klientów.. ktoś mi pomagał wstać, posadzić na krześle, wezwali karetkę.. pojechałam na SOR, badania, potem w drugim budynku na IP zrobili usg, małej nic się nie stało.. mam siniaka od koszyków na czole ale najważniejsze, że brzuszek ocalony, tym bardziej, że straciłam wizję bardzo szybko, strachu się z mężem najedliśmy.. często mi słabo i mam mroczki, kolejki omijam bo 5 minut nie ustoję, ale dziś pierwszy raz aż tak daleko to zaszło. dowiedziałam się z usg że mała waży 1840, łożysko jest w dnie bez cech przodowania, szyjka z 38 mm jest na 32 mm, ale zamknięta i wg lekarza ok.