• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

emka a to ty z Poznania? to w którym szpitalu tak cię potraktowali??

kobietka to wychodzisz gdzieś dzisiaj czy tak dla męża się uszykowałaś? no ja też jak się wykąpię i odmaluję to od razu mi lepiej, tylko włosów nie umiem sobie ładnie ułożyć, ja mam takie liche, cienkie, teraz mi sięgają ramion i jeszcze mi wypadają :no: biorę witaminy specjalne na to ale tu potrzeba czasu żeby je wzmocnić
a jak walka z nałogiem? nadal ciężko czy już coraz lepiej?

u mnie nic nowego, dzisiaj ostatnie zajęcia i wpis do indeksu, teraz to już tylko pracę dokończyć i się obronić. Planuję do wtorku skończyć pisać i zanieść promotorowi do sprawdzenia, i muszę go przycisnąć żeby obrona była nie tak późno, może pierwszego lipca byłoby ok:tak:
no i jutro idę na te badania, zobaczymy co mi powiedzą w szpitalu, mam nadzieję że nic mi nie wyskoczy niedobrego i nie każą się zostać :eek:
 
reklama
Kobietka22 nie wiem jak reszta, ale ja siedzę z nosem w lodowce. Mam wrażenie, jakby ostatnio w żołądku otworzyła mi się czarna dziura.

Agnieszkaala a próbowałaś może metodą nagradzania? W widocznym dla dziecka miejscu wiesza się kartkę, na której następnie rysuje się/przyczepia uśmiechnięte buźki. Za każdy dzień, w którym bez marudzenia (bez scen) Młoda pójdzie do przedszkola dostaje uśmiechniętą buźkę. Po zebraniu odpowiedniej liczby uśmiechów dostaje nagrodę (coś, co zadziała na nią silnie motywująco, co bardzo pragnie mieć).

***

Szybkie pytanie do mam (zarówno świeżych stażem, jak i doświadczonych): warto kupować dziecku becik?
 
Emka, zacznę od tego, że ogromnie Ci gratuluję!!!! Bardzo się cieszę Twoim szczęściem. Co do blizny, może skonsultuj z lekarzem to co Cię niepokoi, ale ja pamiętam, że też miałam takie zgrubienia zaraz po cięciu nad i pod blizną. W tej chwili nic pod palcami nie wyczuwam.

Mysiak Tobie również z całego serca gratuluję! :) W którym szpitalu rodziłaś?

Małgoniu. Tobie życzę szczęścia na nowej drodze życia, dzień ślubu wg Twojego opisu był naprawdę magiczny. Teraz trzymam kciuki za bobaska.

Katherinne, leż i odpoczywaj jak najwięcej, strasznie się zdenerwowałam, jak napisałaś że coś się dzieje. Dobrze że wszystko ok. Gratuluję serduszka :)

Neta81, u mnie jakoś pomału do przodu. Gin dał zielone światło, od czerwca miały ruszyć staranka, ale przemyślałam wszystko i chyba odłożymy na sierpień/wrzesień. Blizna po cc będzie miała jeszcze ze 2 mies na dojście do siebie (zakładając, że uda się w pierwszym cyklu, w co wątpię) no i w pracy może nie będzie szefostwo "rozżalone" teraz jest u mnie sezon w pełni, a po wakacjach zacznie stopniowo spokojniej się robić, będzie mógł ktoś nowy przyjść na moje miejsce i się przyuczyć na spokojnie przez jesień/zimę. A tak jakby teraz się udało i gin dał mi zwolnienie i w środku lata bym odeszła, to bym się tylko denerwowała, że później może być coś nie tak z pracą bo zniknęłam tak nagle (wiem, ze nie powinnam na to patrzeć, tylko na swoje szczęście, ale to w sumie "tylko" 2 miesiące... chociaż dla mnie w tej chwili "aż" 2 miesiące. Oby szybko zleciało). Za Ciebie trzymam oczywiście kciuki. Ten cykl będzie Twój!!!

Katka, Ty wiesz...!
 
Fuuuu znowu ta okropna luteina. I tak mecze sie godzine dwa razy dziennie, bo sie rozpuszca wolno, a potem kilka godzin czuje ten okropny smak. Caly zapas tego mam i jeszcze wiele tygodni brania przede mna, a juz mam jej tak strasznie dosc. Na sama mysl mi niedobrze, jakby malo mi niedobrze bylo :( fuuuuuuuu!!!!!!
 
Katherinne to może pogadaj z lekarzem o zmianie na wersje dopochwową?
Ja osiągnęłam szczyt, nie wiem jeszcze jaki, ale jakiś na pewno - dla mnie luteina smakuje całkiem przyjemnie, tak słodko. Życzę i Tobie tego etapu, wiele ułatwia (a sama "męczę się" z nią 3 razy dziennie).
 
Dla mnie na poczatku byla znosna, ale z kazdym dniem jest gorzej. Domyslam sie, ze dopochwowa w wakacje bedzie sprawiac innej natury problem: jak tu wejsc do jakiejkolwiek wody, przeciez sie wyplucze?

No i stalo sie, teraz co wizyta w toalecie spogladam na ten papier z ogromnym niepokojem, strasznie sie boje znowu zobaczyc krew. Mam nadzieje, ze to chwilowa trauma i mi przejdzie.
 
Ja tez zawsze zerkalam, ale tak zwyczajnie, mimochodem. Cale zycie zerkam, wiadomo: a nuz okres wczesniej, a nuz jakas infekcja, a czy teraz sluz plodny czu jaki. Ale po tym, co sie stalo w srode, temu zerkaniu zaczal towarzyszyc niepokoj :(
 
Kat ja to rozumiem, wystraszyłaś się bardzo i to oczywiste, że tak Cię to zmartwiło. Musisz znaleźć w sobie siłę i walczyć o tego malucha! Staraj się nie denerwować, dać sobie trochę luzu, to trudne, ale pomaga dzidziusiowi.
 
reklama
Asta właśnie ostatnio rozmawiałam z M na temat rożka. Ja uważam, że z Alą nam się zupełnie nie przydał. Ala się buntowala, źle było nosić. Jakoś tak nie wygodnie. Mieliśmy usztywniany i moim zdaniem porażka. M stwierdził, że dla niego był wybawieniem jak lulał w nocy jak Ala miała kolki. Mówi, że wygodnie mu było położyć na kolanach dziecko w rożku niż bez. Doszliśmy do kompromisu i tym razem kupimy albo nie usztywniany albo coś w tym stylu ROŻEK + KAPTUREK +USZKA __coral fleece _BECIK (3313507989) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. A co do nagród to Aluśka ma obiecane jak będzie ładnie chodzić wizyte w wesolym miasteczku. Mam nadzieje, że to jakoś pomoże. A z tablicą motywacyjną próbowaliśmy,ale na Ale to nie działa. Ma w nosie czy dostanie uśmiechnieta czy smutną minkę.
Kat wiadomo, że będziesz patrzeć na papier. Ja do tej pory tak mam mimo, że od plamienia mineły już 4 miesiące.
Emka co do blizny to moim zdaniem wszystko jest ok. Też tak miałam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry