Katherinne wypłukaniem luteiny się nie martw, ona (jeśli dobrze pamiętam to po około godzinie) sama zacznie wypływać, w razie czego (dla komfortu psychicznego) zawsze możesz użyć tamponu.
Przyznam szczerze, że nie przyszła mi do głowy taka opcja, ale chyba pływanie w żaden konkretny sposób nie osłabia działania luteiny. Tak mi się wydaje, bo jednak od początku byłam na luteinie dopochwowej (3x1) i lekarka nie widziała przeciwwskazań do korzystania z basen, a nawet zachęcała do tego typu ćwiczeń.
Agnieszkaala pytanie teraz na ile ma w nosie dlatego, że wie, że i tak dostanie to, co jej obiecaliście, a na ile dlatego, że po prostu jeszcze nie widzi związku przyczynowo-skutkowego w działaniu tablicy.
Na początek warto wprowadzać tablicę drobnymi kroczkami. Przykładowo na początek warto zacząć od drobiazgów - jakiś ulubiony słodycz, który może jeść tylko od czasu do czasu, za 3 dni grzecznego zachowania. Wtedy szybko się przekona, że chodząc przez 3 dni do przedszkola dostanie to, co lubi, natomiast jeśli dostanie smutną minkę to wszystko się zeruje i nagroda się oddala.
Najlepiej by było, jako dodatkowy motywator w widocznym, ale niedostępnym dla dziecka miejscu mieć wystawioną ową nagrodę, żeby wiedziała, że jest i że na nią czeka, ale niestety może to zaowocować atakami płaczu i wymuszania, więc można spróbować ograniczyć się do zdjęcia przedmiotu przywieszonego przy tablicy.
Problemem w jej przypadku może być, że należy do grupy dzieci, których daleki, abstrakcyjny cel nie interesuje (szybko traci zainteresowanie, które dodatkowo osłabia brak "namacalności) i najlepiej podziałać na nią "krótkoterminowo".
Becik fajny, może i sama się na taki skuszę.
Ogólnie ja uważam je za jakiś nieszczególnie potrzebny produkt. Becik usztywniony jest dobry dla otoczenia początkującego (bez niego nie potrafiłam podnieść mojej najstarszej siostrzenicy, była taka maleńka i krucha, że bałam się iż zrobię jej krzywdę).