MashaFre myślę, że w tym okresie będzie dużo rocznic ślubu;-)
Enya polecam Colę zero, smakuje tak samo, jak ta słodzona. Bo light jest moim zdaniem niedobra. A chipsiki... Mnie jakoś nie ciągnie do tłustego. Chyba że moja mama zrobi mięsko pieczone... Wtedy ten wytopiony tłuszczyk z przyprawami to sama esencja smaku :-). Może lepiej przerzucić się na popcorn? Wydaje mi się, że jest mniej kaloryczny.
Przesyłka już doszła? Czy poczta działa tak jak zwykle, czyli zapomnijmy, że coś wysyłaliśmy?
A jak Twoja mama się czuje?
MisiaMonisia jak już wspomniałaś o snach... Moje są po prostu masakrycznie śmieszne

. Co prawda w trakcie trwania snu jestem zazwyczaj przerażona, wystraszona, ale jak się obudzę i przypomnę sobie, czego to się tak panicznie bałam, to po prostu boki zrywać !!! :-) Ostatnio śniło mi się, że do mojego samochodu chciał się włamać złodziej za pomocą pomarańczowej łapki na muchy

Co do FemiBionu i jodu, to wydaje mi się, że właśnie jest wskazany w niedoczynności tarczycy... Moja mama ma niedoczynność i zawsze planuje wyjazd nad morze, żeby się jodu nawdychać. Ale zapytaj jeszcze lekarza.
Trochę czekania na tą wizytę jest... Trzymam kciuki za komóreczkę i żeby Ci czas szybko zleciał
Mój Pieprzyk miał się urodzić 16 marca 2014...
Lilijanna a Ty jak się czujesz?
Rilla SUPER WIEŚCI!!! :-):-) Kiedy idziesz do gina?
Naala mój Pieprzyk miałby teraz 4 miesiące... Takie myśli chyba ciągle będą do nas wracać, to odliczanie... Niedługo rocznica mojego zabiegu. Wiszą te chmury nad nami i chyba nie pozostaje nic innego, jak przywyknąć do nich.
Doris za drugim razem od razu wiedziałam. Nie pytaj skąd. Moja mama się śmieje, że do zapłodnienia jeszcze nie doszło, a ja już wiedziałam, że ciąża ;-). Więc trzymam kciuki, żeby Twoje przeczucia się spełniły :-):-) &&&
OneMoreTime mieszkałam w Szczecinie 7 lat

. Bardzo dobrze wspominam te czasy, z sentymentem wzdycham za tym miastem (chociaż mówią, że wieś z tramwajami ;-)). Gdyby nie mąż i jego usilne pragnienie powrotu na ojcowiznę, to zostałabym tam bez zastanowienia. Akurat przed naszą przeprowadzką właściciel mieszkania chciał je sprzedać. Kupilibyśmy je i żyli długo i szczęśliwie. To mieszkanie też miało w sobie coś szczęśliwego, dobrze się tam mieszkało. No ale lista "za i przeciw" zdecydowała, że czas wracać do korzeni. Cofnęliśmy się przez to w rozwoju. Takie przynajmniej mam wrażenie

. No i ten klimat, to powietrze... Od razu przestałam mieć problemy z zatokami, tarczyca się uspokoiła... Szkoda, że to już nie wróci... :-(
Angelstw na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że po chyba trzech tygodniach rzygania doszłam do takiej wprawy, że tylko łazienka, pawik, mycie twarzy i mogłam spokojnie działać dalej

. Aż ciężko uwierzyć, do jakich rzeczy człowiek może przywyknąć...

. No i przez ten okres prawie wcale nie mogłam myć zębów. Szkoda było pasty, i tak zaraz leciałam do toalety. Na szczęście obyło się bez wielkiej masakry w zębach...
Magdalena z tymi humorami to jest najgorzej. Ostatnio prawie się poryczałam, jak jechałam samochodem. Nie mam pojęcia, dlaczego. A reklamy z rodziną? Szklanki w oczach murowane! Wyobrażam sobie, jak siedzisz nad tymi nowiuteńkimi rzeczami i beczysz, mąż nic nie rozumie, ale Cię pociesza ;-). Takie rzeczy tylko w ciąży ;-)
Edyta są w ogóle jakieś ciekawe filmy Norweskie?
W te upały to skisnąć można

. Tylko leżę z nogami do góry i nic nie robię. Teściowa wczoraj wieczorem zaczęła jakieś przemówienie na temat zupy jarzynowej, na co ja od razu, że nie będę jej robić, bo nie mogę stać. Uwielbiam gotować, ale w taką pogodę nie będę się męczyć. Ona że oczywiście, że nie o to jej chodziło, żebym ja tą zupę robiła. Dzisiaj rano wpada na chwilę do domu i w przelocie szybko woła do mnie- to pokrój tylko warzywa na tą zupę, ja resztę zrobię! Myślałam, że padnę... Przecież robienie zupy jarzynowej trwa tyle, co krojenie warzyw, a najwięcej stania jest właśnie przy tym cholernym krojeniu. Ciężko mi było, ale wykazałam się asertywnością i odmówiłam. To się obraziła. Ja naprawdę już ledwo z nią wytrzymuję...