• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
A ALA to nie przeciwciała przeciwko komórkom Leydiga (czy jak to tam się pisze)???
Albo ze strony labu: Link do: Labtest - Porfirny
Albo jeszcze inne mówi, że to jest pakiet wątrobowy:
Profile wątrobowe: podstawowy ALA (ANAMiano oraz przeciwciała anty-AMA, - ASMA, -LKM), rozszerzone ALA1 (anty-AMA, -ASMA, -LKM, -SLA/LP, -LC1), ALA2 (anty-AMA-M2, -BPO, -SP100, -PML, -gp210, -LKM-1, -LC-1, -SLA/LP).
 
Bialko c reaktywne potwierdzone w dwoch lab , ze to CRP.
Jesli chodzi o ALA to okazalo sie ze to aCA czyli po prostu przeciwcialaantykardiolipidowe dlatego napisane to jest obok... lekarz pisze tak niewyraźnie , ze dopiero pol nocy szukania na internecie i konsultacja w lab przy szpitalu pomogla ;)
Dzieki dziewczyny.
 
Witam.
Jestem tu od niedawna. Dziecko straciłam w 8tc, ciąża obumarla. Nic nie zapowiadało żeby coś było nie tak. Poszliśmy na usg posłuchać serduszka, a tam cisza... Tydzień temu miałam wywoływane poronienie... Okropne przeżycie. Trzeciego dnia macica nie oczyścila się całkiem i miałam zabieg... Jestem załamana. Świeża sprawa. Dziewczyny jak było u Was? Jak sobie z tym radzilyscie? Po jakim doszlyscie do siebie?
Witaj, przykro mi że musiałaś do nas dołączyć. Ja poroniłam w lutym w 9 tyg. 23 lutego miałam zabieg. Ciężko było się zebrać, ale zmieniłam lekarza, zrobiłam zlecone przez niego badania, zaczęłam brać leki i 14 maja zrobiłam test na którym zobaczyłam 2 kreski [emoji846] U mnie lekarz kazał działać po pierwszej@, udalo sie po drugiej @. Teraz zaczełam 23 tyg. Nie jest łatwo, po drodze miałam mnóstwo komplikacji, o których nie pisałam na tym forum, ale się nie poddaje musi być dobrze!
 
Pierwsza ciąża i pierwsza strata. Tak na prawde nie wiedziałam co mnie czeka, a nie chciałam zabiegu. To był koszmar.... To nie jest tak że ja chcę już kolejna ciąże. Jak na razie mam traume po ostatnich przeżyciach. Przegladalam internet i natrafilam na ten wątek. I jestem pełna podziwu, że wiele z Was decyduje się na kolejną ciąże. Lekarz powiedział, że po 3 miesiącach możemy zacząć się starać od nowa ale nie wiem czy chce. Chociaż im bardziej czytam Wasze wpisy tym bardziej myślę że nie warto czekać. Nawet lekarz powiedział, że im szybciej tym będzie lżej przeżyć to co nas spotkało.
Witaj wśród Nas. Dokładnie wiem co czujesz bo pod koniec kwietnia straciłam swojego aniołka w 10tc..pierwsze wystarane i wymarzone dziecko. Ciężko jest to przełknąć...ale da się. Najważniejsze żebyś dała sobie czas na przeżycie straty...chcesz to płacz, chcesz to milcz...po pewnym czasie będzie lżej:* Ważne abyś miała wsparcie partnera i żeby rozumiał co się z Tobą dzieje:* Jeśli chodzi o starania to trzeba poczuć w środku, że chcesz.. u mnie minie zaraz 5 miesięcy po stracie i czekam na rozwój wydarzeń czy udało się zajść :* Życzę Ci dużo spokoju i cierpliwości:*

A ja dziś 22dc brzuch twardy i ciągnie no i taki ból kręgosłupa, że nie mogę się ruszyć:( Chyba mimo pękniętego tym razem pęcherzyka nici z bobo będą ...jeszcze w czwartek mam operacje na nos, bo mam dziurę w przegrodzie i krwotoki i boje się jak diabli :((( Zatem czekam (nie) cierpliwie na rozwój wydarzeń
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry