• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Ja wiem ze on jest dla mojego bezpieczeństwa i bardzo chciałabym już go mieć a boje się ze pójdę do tego szpitala i okaże się że z jakiegoś powodu nie będą mogli mi go założyć. Kiepsko u mnie psychicznie. Nawet już zastanawiałam się nad psychologiem ale zaraz będę musiała leżeć non stop i nie będę miała jak do niego jeździć. Jak wróciłam z tego szpitala to tak płakałam ze szkoda gadać. I tak jakby tama puściła, teraz płacze codziennie z byle powodu :)
Ja popłakuję od czasu do czasu. Ale mi ulży wtedy.
 
Ja wiem ze on jest dla mojego bezpieczeństwa i bardzo chciałabym już go mieć a boje się ze pójdę do tego szpitala i okaże się że z jakiegoś powodu nie będą mogli mi go założyć. Kiepsko u mnie psychicznie. Nawet już zastanawiałam się nad psychologiem ale zaraz będę musiała leżeć non stop i nie będę miała jak do niego jeździć. Jak wróciłam z tego szpitala to tak płakałam ze szkoda gadać. I tak jakby tama puściła, teraz płacze codziennie z byle powodu :)
@kb.karola90 trzymam mocno za Ciebie kciuki. Musi byc dobrze.. ;* a to, ze poplaczesz to chyba lepiej niz dusic wszystko w sobie. Musimy wierzyć w ten szew, mnie tez on czeka ;*
 
Ja wiem ze on jest dla mojego bezpieczeństwa i bardzo chciałabym już go mieć a boje się ze pójdę do tego szpitala i okaże się że z jakiegoś powodu nie będą mogli mi go założyć. Kiepsko u mnie psychicznie. Nawet już zastanawiałam się nad psychologiem ale zaraz będę musiała leżeć non stop i nie będę miała jak do niego jeździć. Jak wróciłam z tego szpitala to tak płakałam ze szkoda gadać. I tak jakby tama puściła, teraz płacze codziennie z byle powodu :)
A lekarz cos mowil o tym, ze ze szwem bd misiala lezec?
Ja wiele razy mowilam mojej psycholog, ze ja sie boje tego lezenia, bezradnosci itp a ona mi odpowiadala, ze ma pacjentki ze szwem, ktore do niej z wielkim brzuchem na drugie piętro na terapie przychodzą i wierzy , ze i u mnie da rade... chcialabym, zeby wystarczyl oszczędny a nie lezacy tryb zycia...
Ja mieszkam na 3 pietrze ;/ wiec jak zalegne... a nagle trzeba bedzie isc do lekarza, a kilku specjalistow oprocz gin mam... to kazde zejscie bedzie ryzykowne ;(
 
Ja jak urodzę, to dopiero będę się cieszyć... Ale czy to nastąpi .... :-(
A ja sie boje , ze nawet jak urodze to bede przewrazliwiona matka... bo bede bala sie , ze cos sie stanie, ze wypadek albo choroba... jakos zaczynam widziec jakie życie jest kruche...

A co do radosci... to chyba ze mna cos nie tak, bo ja sie ciesze z tej ciazy mimo ze nawet serca jeszcze nie bylo i nie wiadomo co bedzie... to ja jakos czuje taka radosc.. zobaczymy jak dlugo bedzie ona wieksza niz strach..
 
A lekarz cos mowil o tym, ze ze szwem bd misiala lezec?
Ja wiele razy mowilam mojej psycholog, ze ja sie boje tego lezenia, bezradnosci itp a ona mi odpowiadala, ze ma pacjentki ze szwem, ktore do niej z wielkim brzuchem na drugie piętro na terapie przychodzą i wierzy , ze i u mnie da rade... chcialabym, zeby wystarczyl oszczędny a nie lezacy tryb zycia...
Ja mieszkam na 3 pietrze ;/ wiec jak zalegne... a nagle trzeba bedzie isc do lekarza, a kilku specjalistow oprocz gin mam... to kazde zejscie bedzie ryzykowne ;(
Ja jestem jak taka chorągiewka na wietrze bo z jednej strony wiem ze będzie dobrze i nie ma innej opcji a z drugiej strony boje się jak cholera. Ja wiem ze Twoja historia jest niestety bardzo podobna do mojej i bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki :)
A co do leżenia to w sumie lekarz mi powiedział że to okaze się po założeniu szwu bo trzeba zobaczyć jak organizm i przede wszystkim szyjka na ten szew będą reagować. Ale ja już jestem nastawiona na leżenie.
Mieszkam w domu dwupiętrowym i na piętrze mam sypialnie i łazienkę a na dole resztę pomieszczeń i moje szczurki także przynajmniej raz dziennie będę musiała schody pokonać...
 
A ja sie boje , ze nawet jak urodze to bede przewrazliwiona matka... bo bede bala sie , ze cos sie stanie, ze wypadek albo choroba... jakos zaczynam widziec jakie życie jest kruche...

A co do radosci... to chyba ze mna cos nie tak, bo ja sie ciesze z tej ciazy mimo ze nawet serca jeszcze nie bylo i nie wiadomo co bedzie... to ja jakos czuje taka radosc.. zobaczymy jak dlugo bedzie ona wieksza niz strach..
Ale wiesz u mnie to jest właśnie ta chorągiewka...bo gdzieś tam się cieszę, np w dniu usg jak wszystko jest ok :D ale za chwile znowu coś się dzieje i moja słaba psycha pada jeszcze bardziej :( wiem wiem, skomplikowana jestem :)
Ale musze się pochwalić, w środę po wyjściu ze szpitala zaliczyliśmy na szybko lidla i oto co upolowaliśmy ;)
 

Załączniki

  • 20181031_160944.jpg
    20181031_160944.jpg
    1,1 MB · Wyświetleń: 85
reklama
@kb.karola90 płacz to kwestia hormonów. Niestety, po naszych przejściach ciężko się cieszyć ciąża... I mam dokładnie tak samo. Niby leci 15tc a boję się okropnie i nie potrafię w pełni cieszyć....
@Dagmarka1991 najlepiej zrobić do 6tyg po poronieniu, bo może być tak że jest coś co uaktywnia się tylko w ciąży a poza nią tego nie ma.
@Oczekujaca123 to bardzo dobrze ze się cieszysz z ciąży i oby tak dalej :) ja wiem ze dopóki nie będę mieć dziecka w ramionach będę się bać. A potem będzie tylko gorzej :p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry