Słodziutka, nie poddawaj się! Wiem, że się boisz, wiem doskonale co to znaczy. Moja mama ma rozsianego raka trzustki, złośliwego. Miała operację w styczniu, od lutego jest poddawana chemioterapii, pierwsze dni po chemii znosi źle, potem się podnosi. Nawet od jakiegoś czasu chodzi regularnie na basen i pływa po 500m. Ja wierzę, że jej się uda! Wbrew wszystkim opiniom. Teraz czekamy na kolejny wynik tomografu i markerów, będą w przyszłym tygodniu i też się bardzo boję. Twojej mamie też się uda, będzie miała chwile zwątpienia, jak Wy wszyscy, ale pamiętaj musi jej się udać i musisz w to wierzyć. Polecam Ci książki Michała Tombaka, a także książkę "Potęga podświadomości". Co do raka żołądka to nasz sąsiad miał, nie dawali mu żadnych szans, a on kazał sobie go wyciąć i walczył! I wygrał, rok po chemii w wieku 50 lat urodził mu się synek, z którym bawi się moja siostrzyczka! Trzeba wierzyć, Twojej mamie się musi udać! Jestem z Tobą.