Witam dziewuszki
Dzisiaj bleeee dzień. Wczoraj tak się wymarzłam na bazarku że dziś są tego efekty


jestem chora. Gorączka, ból gardła i do tego katar. Więc wiecie jak się czuję... do d****.
Katrin - żadne słowa tutaj nie pomogą. Nic nie zmieni faktu że niestety nigdy nie zostanie biologiczną matką a sama wiem jak taka decyzja zmienia życie i zmienia tok myślenia.
In vitro w takich przypadkach nie zawsze się udaje bo jeśli nie ma @ i jajniki nie pracują to może być problem z hormonami, które są odpowiedzialne za to i owo w czasie ciązy. Ale faktycznie trzeba było sie poradzić specjallisty. Lecz jeśli do takowego chodzi i On nic nie napomknął o zapłodnieniu in vitro to chyba nie jest to dla niej i dla jej męża.
Nie umiem w tym momencie znaleźć odpowiednich słów które mogły by Ją pocieszyć i dodać jej otuchy. Więc lepiej pomilczę.. i przytulam do serducha wirtualnie.
Alicja - a faktycznie może warto poszukać innego lokum. Poza centrum Warszawy lub w innym akademiku. Życie niestety stawia nas przed różnymi sytuacjami w życiu. Teraz nie widzimy celu dlaczego tak toczy się nasze życie. Cel widoczny będzie po drugiej stronie. Teraz co możemy to tylko z podniesioną głową przyjmować to co nam los, Bóg daje i próbować żyć godnie i w zgodzie z samym sobą. Ufam że uda się Wam i nie będziecie musieli wyjażdżać poza granice kraju by godnie zyć.
Kasiu Tobie jak zwykle dziękuje za pamięć i za ciepłe słowa, które zawsze mi pomagają. Jeszcze poczekaj i dowiesz się czy @ Cię nawiedzi czy może oby faktycznie za wcześnie zrobiłaś test ciążowy.
Jak było na basenie?
Szafiek a Ty nie myślałaś nad ponownym testem? Coś nie za bardzo mi to wygląda na @? Kibicuję Ci mocno i czekam na dobre wieści.Test robiłaś w ten piatek? Może warto jeszcze jutro rano spróbować?
magdalenka - każda z nas ma jakąś manie. Ja nie wiem w sumie co u mnie można było by nazwać manią. Chyba nie mam takiej rzeczy jak Ty którą tak namiętnie bym kupowała.
pixella po poronieniu u mnie wszystko z cyklami wywróciło się do góry nogami. Nic nie jest takie jak przed poronieniem. Więc i u Ciebie pewnie też troszkę minie zanim wszystko wróci do normy.
Dilajla tak pamiętam, pamiętam o Tobie. Utkwiłaś mi w pamięci. Cieszę się że rozpoczęłaś staranka. Teraz nie pozostaje nam nic innego jak wyczekiwać efektów Twej pracy.
Agula Irl to gdzie Ty pisałaś że Cię tak "przyłapali" na jakim forum?
A siostrą się ciesz. Wiem jak to jest móc cieszyć się rodzeństwem tylko raz w roku.
Agula AJ - Ciebie tulę do serduszka. Czuję że u Ciebie znów smutaskowo. Trzymaj się dzielnie i wiesz że na mnie zawsze możesz liczyć.
Wróbelek witaj. To gdzie Ty pracujesz? W jakimś hotelu? Restauracji że masz tyle pracy?
Nie wiem czy wiesz ale są nowe ciężaróweczki. Nie wiem o których wiesz. Ale przybyło troszkę zafasolkowanych. Więc sama radość. A co do @ to jak napisałam wcześniej po poronieniu trzeba czekać jakiś czas by wszystko wróciło do normy. Hormony jednak robią swoje
luzia a co Tobie się dzieje z serduszkiem? Trzymam kciuki by wszystko było w porządku. A co do ciąży. Każda z aniołkowych mamuś przy następnej ciąży będzie drżała o swoje nienarodzone maleństwo i będzie zamiast się prawdziwie cieszyć - bać.My już chyba nigdy nie przeżyjemy ciąży "na spokojnie" i "lajtowo" tak jak to przezywają inne dziewczyny nie wiedząc ile czeka je niebezpieczeństw.
Lecz co mogę Ci doradzić. Pozytywne myślenie i pozytywne nastawienie napewno Ci pomoże i wsparcie drugiej osoby.
Pati kochana oszczędzaj się tak własnie jak to czynisz! Teraz niech zrobi się z Ciebie leniuszek. Tak jak pisała dlaczegotak - póki masz czas to odpoczywaj bo później będzie Ci Go brakować. Pogłaszcz brzusio ode mnie.