• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Jak już napisała Sylwia... Jesli jest to 6tc to nic dalej nie widać niestety :-(. Może faktycznie ciąża jest młodsza ale nie napawają optymizmem te plamienia które przerodziły się niestety w krawienie. Też nie umiem Patrycji pocieszyć? Bo cóż powiedzieć kobiecie gdy tak się dzieje? Żadne słowa nie pomogą. A co do bety... robią JEJ by sprawdzić czy ciąża rośnie. Dlatego Wam dziewczynki zawsze mówię że lepiej samemu zrobić na początku choć raz betę w przyszpitalnej diagnostyce by później ONI w razie nie daj Boże "W" mieli do czego porównać. Czy rośnie czy spada.. Bo jak rośnie teoretycznie jest jeszcze nadzieja... choć to krwawienie.. u mnie było podobnie.. choć był juz pęcherzyk, była potwierdzona ciąża... beta rosła... a i tak... stało się najgorsze..:-(

also...:-( tulę Cię kochana... bardzo mocno Cię tulę
 
reklama
guska Aguś przepraszam wybacz..mi za pomyłkę. Rzadko mi się zdarza ale nie jestem niestety nieomylna.

Agata masz rację ciąże widać dopiero jak beta jest powyżej albo 1000 albo 10000 ... nie pamiętam dokładnie
Nic straconego. Tylko byleby krwawić przestała. I żeby betka ładnie rosła.
 
u mnie w 6t2d widać było doskonale wielki pęcherzyk ale pusty...zarodek sie nie pojawił do 8tc ... beta rosła choc zbyt mało i miałam aż 44tys więc to nie wyrocznia...i rosła dalej ale ciaża była nieprawidłowa, trzeba było usunać....
ale wiecie może u niusi jeszcze nie jest za późno...trzeba wierzyć bo cuda się zdarzają...
 
Niusi@, ja się modlę do św Dominika o to, żeby było u Was wszystko ok.....

Also i za Twoją mame też się pomodlę, Edytko, i dla Twojej mamy znajdzie się miejsce w moim sercu i modlitwie...

Strasznie smutny dzień...

Edytko, pozdrów Pati, powiedz jej, ze bardzo się o Nich martwimy i modlimy sie... Wiara plus nadzieja.....

Ja jutro idę do ginka i też się boję.... Dziewczyny, czemu nasz los jest taki strasznie okrutny!!!!????

Agi, Tobie współczuję, ale wiem, że jak trafia się na dobry personel z sercem, to potem łatwiej się wraca do formy psychicznej i fizycznej.
 
Pixela ale sama mówisz że beta rosła ale nie prawidłowo.Pusty pęherzyk- każda z nas jest inna i każda z nas ma swoją odrebną historię... smutną historię. Najważniejsze dla mnie teraz by Pati odnalazła swój spokój. By mogła przez To wszystko przejść z wielką wewnętrzną siłą.
Zmykam robić obiad.
Trzymajcie się ciepło

also.. wiesz, że Cię rozumię...
 
słodziutka u mnie rozla mniej niż 66% po 72h ale 20% ale znam kilka dziewczyn z innego forum i rosla im prawidłowo i niestety mimo to bylo żle, mi chodzi tylko o to, że beta nie przesadzi a u niusi moze byc dobrze nawet jak jej beta bedzie wariować....czekając na swój wyrok tyle sie o becie naczytalam i wiem, że dziewczyny rodza dzieci nawet jak beta szaleje...
 
Edytka, wiem, że Ty doskonale mnie rozumiesz. Ale musimy walczyć do końca i wierzyć do końca. Mamie dzisiaj jeszcze raz pobrali markery i wyniki będą w piątek. Takie to życie niesprawiedliwe, ale nikt nie mówił, że będzie sprawiedliwe.

Mireczka i inne dziewczynki dziękuję za wsparcie i modlitwę.

Wiecie moja koleżanka, też nie było nic widać i krwawiła silnie i chcieli jej zrobić zabieg, dopiero wedle @ w 8t i 3 dniach chyba zaczęło bić serduszko i Zosia ma teraz już ponad 2 latka. Musimy wierzyć, że u Pati też będzie dobrze. Boże czuwaj nad nią.
 
Straszne wieści ale musimy mieć nadzieję że to tylko przejściowe kłopoty i że wszystko będzie dobrze, musi być dobrze. To prawda każda jest inna nie można wszystkiego uogólniać.

Co do objawów ciążowych to też bywa różnie, wiec Agatko (gruska) może poprzednio było inaczej bo było źle, a to co teraz się dzieje jest jak najbardziej prawidłowe i niepotrzebnie się stresujesz ;-)

pozdrawiam i czekam tylko na dobre wieści :tak: innych być nie może głęboko w to wierzę
 
Cześc dziewczyny!

Smutno tu dzisiaj,rano przed wyjściem z domu doczytałam,że Niusi@ w szpitalu,potem siedziałam u fryzjera i myślałam o niej,czy wszystko w porządku,modliłam się żeby nic złego się nie stało.Wieści są złe ale póki jest nadzieja trzeba wierzyc.
 
reklama
Ja też nie miałam żadnych objawów ciążowych,czułam sie rewelacyjnie,jeśli Bód da mi jeszcze jedną szansę to chciałabym rzygac,miec nudności,po prostu czuc że ta fasolka tam jest.

Szafirek dobrze że @ przyszła,to cię przybliża do fasolki:tak:

Agi brak mi słów więc tylko przytulam wirtualnie,trzymaj się,dobrze że miałas taki fajny personel,czyli ze są jeszcze lekarze z sercem.:tak::tak:

Słodziutka zdrowiej,u mnie też przeważnie każde przeziębienie kończy się kaszlem:-)

Wszystkie smutaskowe przytulam i przesyłam trochę słoneczka


Kasiek każda kolejna @ przybliża nas do szczęścia,tak jak mówisz do trzech razy sztuka,trzymam mocno kciuki:tak::tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry