agusia9915 czytałam to co napisałaś, jakbym czytała o sobie. Pierwsza ciaża bez komplikacji, druga wprawdzie po siedmiu latach, ale w 12 tygodniu okazało się, że ciąża obumarła już w siódmym tygodniu. Mój organizm wcale nie chciał się jej pozbyć. Teraz czekam, staramy się od miesiąca, staram się o tym nie myśleć. Wiemy z mężem teraz jedno, że postaramy się nie mówić nic córeczce tak długo, jak tylko da się ukryć. Strasznie to przeżyła, ogromna radość zamieniła sie tragedię, dla siedmiolatka było to trudniejsze niż dla mnie, pękało mi serce gdy widziałam jak płacze. Juz jej tego nie zrobię, powiem jej jak sama okiełznam swój lęk, no i jak już bedzie wogóle o czym mówić. Za cztery dni powinnam dostać @, no i wydaje mi się, że dostanę, bo nie czuję się szczególnie, tak jak w lutym. To nic, postaramy się znowu.