• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Ja? Dobrze. Naprawdę dobrze. Dopada mnie energia "wicia gniazdka". Ciągle wyszukuję sobie zajęcia, ale w granicach mądrego rozsądku. Wyprawka gotowa. Zostały pieluchy i wanienka. Reszta jest. Połowa nawet wyprasowana, reszta schnie. Z remontem też nieźle, praktycznie wszystko kupione i zamówione. To co na bieżąco bedzie kupwane już przez ekipę budowalną w sierpniu. Mnie pozostanie wybranie koloru ścian. W przyszłym tygodniu zamawiam meble do kuchni, szafy i grzejniki panelowe.
Pewnie,że ci się uda Anetko, na każdego przyjdzie pora..Mi Bóg pozwolił szybciej, bo wie,że mnie wiek goni :-)
 
reklama
Ja brałam tabletki N-lat i właśnie ponoć dlatego stało się to nieszczęście -nie wiem ile w tym prawdy ale nie odczekałam... Nawet nie chciałam słyszeć od lekarza o tabletkach -a on poparł, że nie chcę brać. Mówił -pół roku...no dobra 3 miesiące...no dobra chociaż do badań zaczekaj. Co ma być to będzie... Ktoś kiedyś powiedział, ze dzieci są nie wtedy kiedy my chcemy, ale kiedy Bóg chce...nie jestem zagorzałą katoliczką ale możne coś w tym jest

ja tylko napisałam co mi powiedział lekarz. wytłumaczył mi co i jak z anty- i powiedział że nie ma przeciwwskazan :tak:
 
agnieszko, obawy są normalne. A co do objawów, jedne mijaja , inne zostają. Sprawdziłam na sobie. Zaparć nie miałam, piersi wrażliwe szybko być przestały, potrawy całkiem nieźle znoszę, pozostała drażliwośc na dwa zapachy, staram sie ich unikać. A przecież Magdusia jest, przekręca się, według lekarzy zdrowa, więc postaraj się nie doszukiwać mijających objawów.
 
Agnieszka -marudź ile chcesz tylko o pogodzie. Ty musisz wierzyć że jest dobrze i będzie dobrze (dobrze mówić a ja będę się zachowywała jak histeryczka-już to wiem). Póki co śpij, odpoczywaj i ciesz się:-)
 
Ja? Dobrze. Naprawdę dobrze. Dopada mnie energia "wicia gniazdka". Ciągle wyszukuję sobie zajęcia, ale w granicach mądrego rozsądku. Wyprawka gotowa. Zostały pieluchy i wanienka. Reszta jest. Połowa nawet wyprasowana, reszta schnie. Z remontem też nieźle, praktycznie wszystko kupione i zamówione. To co na bieżąco bedzie kupwane już przez ekipę budowalną w sierpniu. Mnie pozostanie wybranie koloru ścian. W przyszłym tygodniu zamawiam meble do kuchni, szafy i grzejniki panelowe.
Pewnie,że ci się uda Anetko, na każdego przyjdzie pora..Mi Bóg pozwolił szybciej, bo wie,że mnie wiek goni :-)

niemożliwa jestes :-):-):-p:-p:-p
super że wszystko ku dobremu idzie :-) i niedługo bedzies tuliła takiego małego brzdąca :-D:-D:-D

a co do mnie... wierze że się uda...oczywiscie mam czasami dzien w którym wszystko widzę w czarnych barwach ale to coraz rzadziej się zdarza... Bóg ma plan... a my chcąc nie chcąc musimy go realizowac :-):sorry:

martwię sie tylko bo dzisiaj powinnam dostac @... a tu nic...zero objawów...:baffled: parę dni temu trochę pobolewał mnie brzuchol a teraz nic:no: na ciaże akurat w tym m-cu sa znikome szanse wiec nawet o tym nie myśle :tak: martwię sie tylko co to może byc... bo ja od dłłłuuugiego czasu miałam bardzo regularne @ :sorry:
 
hm.. nie mam pomysłu. Na moje zmienne @ działała pogoda. zawsze jak zmieniłam klimat , albo pogoda sie drastycznie zmieniała wydłużały mi sie odstępy pomiędzy. Ale wiem,ze nie każdy tak ma. Póki co czekaj, jak sie bardzo opóźni i Cie to zaniapokoi idź do lekarza.
 
Anetka83 Mój nie jest zwolennikiem starania się zaraz po odstawieniu. Sugeruje odczekanie. Zresztą jak tak sobie pomyślałam, to może lepiej nie brać teraz hormonów... Może to zniekształci wyniki badań, które będę robić? Poza tym w grudniu i styczniu przechodziłam zastrzykową kurację na odporność, w lipcu mam wziąść szczepionkę przypominającą. Chyba wystarczy tego faszerowania organizmu...

Selena mi się wydaje, że mojemu jest łatwiej, bo ma już dziecko z poprzedniego związku. Więc ewentualny brak dzieci ze mną nie będzie dla niego końcem świata. Okrutne, ale chyba prawdziwe...

Przed chwilą zadzwonił. Jak mu się popłakałam w słuchawkę wolał skończyć rozmowę. Zabija mnie fakt, że tłumaczy mi, że to był tylko pęcherzyk. Że nie było serduszka, rączek, nóżek... I CO Z TEGO?? Od tego się zaczyna życie. Dla mnie to było NASZE DZIECKO... Czemu on nie może tego zrozumieć???
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry