gosia:)
z nadzieją w przyszłość
dzieki za ta historie - daje nadzieje na pewno... gratluje wytrwalosci...dzielna jestes ...Witam
to i ja podziele sie wam moja historia ktora juz opisywlam w innym watku
Ja rowniez stracilam mojego Aniolka
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
dzieki za ta historie - daje nadzieje na pewno... gratluje wytrwalosci...dzielna jestes ...Witam
to i ja podziele sie wam moja historia ktora juz opisywlam w innym watku
Ja rowniez stracilam mojego Aniolka
bardzo bardzo sie ciesze że z maluszkiem wszystko dobrze.Byłam dziś na kontroli, maluch ma się dobrze, jest ruchliwy, bardzo się cieszę i zaczynam pozytywnie myśleć, bo moja lekarka już mówiła mi o porodzie...
Agatko juz sie nie obudzisz to nie sen to jawaWitam Dziewczyny! Wyprawiłam M do pracy, myślałam, że jeszcze się położę, ale jakoś mi się nie chce (jedyna okazja do wyspania się... a tu lipa... wrrr...), więc nadrabiam zaległości :-)
A ja dziewczyny jutro jadę oglądać salę. Może już zaklepiemy?
Wczoraj dzwoniłam do USC. Boże! Tylko informacyjnie, a nogi mi się tak trzęsły, a serce tak biło... Co to będzie na ślubie?? Z nerwów co 5min do toalety chyba będę biegała :-)
Jest tyle do zrobienia. A czasu tak mało...
Nie pamiętam teraz, z którą z Was (PRZEPRASZAM!!!) ostatnio pisałam tu na forum o marzeniu o ślubie. W każdym bądź razie chyba jestem najlepszym dowodem na to, że marzenia mogą się spełnić! I to tak nieoczekiwanie! Tobie też na pewno się uda! :-)


Super, jest tylko jeden minus tego dnia
że taka uroczystość w USC trwa góra 15 minut. Ale to będzie Wasze najszczęśliwsze 15 minut, wierzę w to:-):-) Jakiś termin juz macie określony???Bardzo mi przykro że i Ciebie to spotkało. Co do staranek to poczekaj na kontrolne USG. Lepiej sprawdzić czy wszystko jest w porządku niż sie później niemiło rozczarować:-witajcie dziewczyny,
Postanowiłam napisać ponieważ dwa dni temu poroniłam, zaczęlam krawawić i w te pędy pojechałam do szpitala okazało się, że serduszko nie bije i że fasolka schodzi z krwią w dno macicymiałam zabieg łyżeczkowania. Strasznie mi ciężko i może dlatego pisze tutaj bo wiem, że wy również to przeżyłyście
![]()
mam kilka pytań czy to krwawienie które spowodowało poronienie to była miesiączka? teraz ono jest mniejsze. Ale chcę wiedzieć jak to teraz jest z tą miesiączką, bo chcę sobie już obliczyć owulację i w ogóle ponieważ chcemy się znowu starać. Biję się cały czas z myślami dlaczego nam się to przytrafiło i dlaczego nie donosiłam tej ciąży?nie chcemy stać w miejscu tylko działać. Lekarze w szpitalu nie udzielili mi żadnych informacji tylko traktowali jak kolejną kobietę której trzeba zrobić zabieg i wypuścić do domu
![]()
za dwa tyg ide do gina i zobaczymy jaki bedzie wynik histopatologiczny ale bede sie upierac ze po drugiej @ chce zaczac staranka.Gosia a Wy kiedy będziecie się znowu starać??
Mazia ja oczywiście nie chcę sie starać teraz w tym miesiącu bo zdaje sobie sprawę, że wszystko musi dojść do siebie![]()
Zostanę tutaj by chociaż troszeczkę sobie ulżyć i dzielić się wszystkimi odczuciami i postępami. A jak wy się trzymacie??