Korale , dobrze, że do nas dołaczasz zapalam światełko dla twojego aniołka (*).
Każda z nas przechodziła przez trudne chwile, od utraty naszego aniołka minęly już ponad dwa lata i dopiero teraz dzięki dziewczynką z forum dojrzałam do decyzji o tym żeby przygotować się na nowo do macierzyństwa jestem w trakcie badań i cały ten lęk gdzieś zniknął, kiedy czytałam jak dziewczyny zasżły w ciąże i jak oglądałam zdjęcia ich maluszków na usg i już po narodzinach , strach to ludzka rzecz mam nadzieje, że zostaniesz z nami i też zapragniesz postarać się o maleństwo, zawsze znajdziesz tu zrozumienie, bo któż inny bardziej Ciebie zrozumie niż my , które mamy podobne przejścia , lęki i smutki.
Vjola nie możesz tak myśleć , że to twoja wina też się obwiniałam, że może mogłam coś zrobić ale zrozumiałam, że nie, że moj aniolek musiał odejść bo może ma coś ważnego do wykonania tam z góry i czuwa nademną, nie możesz się zadręczać kochana.