dziękuje za odpowiedzi, nie mam z kim pogadać bo wszyscy w pracy, maz niestety też musiał iść, dzwoni do mnie co pieć minut i sprawdza czy wszystko ok, ale ja jakoś nie moge sobie miejsca znaleść, co chwila biegną łzy do oczu których nie umiem powstrzymać........najgorsze przedemną dużo odób wiedziało ze jestem w ciązy, nie wiem c dalej z praca ile moge wziąść L4 ? nie chce tam na razie wracać są tam osoby które pewnie mi źle zyczyły(moja dyrektorka) no i pracownicy którzy od poczatku kibicowali mi i dzidziusiowi, nie wiem jak wytrzymam te spojrzenia i wogóle masakra to jakaś....
